W czerwcowych wyborach o fotel prezydenta Mauretanii rywalizować będzie trzech kandydatów: generał Mohamed Ould Abdelaziz, Kane Hamidou Baba oraz Ibrahima Mokhtar Sarr. Czas na zgłaszanie kandydatur upłynął w środę (22.04).
REKLAMA
generał Abdelaziz
Abdelaziz stanął na czele państwa - jako przewodniczący Najwyższej Rady Państwowej - po obaleniu przez junte (w sierpniu 2008 roku) pierwszego w historii Mauretanii demokratycznie wybranego prezydenta - Mohameda Oulda Abdallahi’ego.
Kolejnym kandydatem w zaplanowanych na szóstego czerwca wyborach jest Hamidou Baba. Chociaż Baba związany jest z Wiecem Sił Demokratycznych - partią, która przed zeszłorocznym puczem zaliczała się do głównych ugrupowań opozycyjnych - weźmie udział w wyborach jako kandydat niezależny.
Swojego kandydata - Ibrahima Mokhtar Sarra - wystawi także Sojusz na rzecz Sprawiedliwości i Demokracji/Ruch na rzecz Odnowienia - partia reprezentująca czarnoskórą mniejszość z południa kraju. Sarr - prezes ugrupowania - startował już w wyborach prezydenckich w 2007 roku. Uzyskał wtedy blisko 8% głosów.
Junta po przejęciu steru władzy i powołaniu Najwyższej Rady Państwowej oznajmiła, że jej rządy są przejściowe. Mimo tej deklaracji społeczność międzynarodowa potępiła puczystów. Unia Afrykańska zawiesiła Mauretanię w prawach członkowskich, a USA i Francja wstrzymały pomoc dla tego kraju.
W trakcie nieformalnego spotkania Rady Europejskiej w Brukseli (23.05) przywódcy państw UE nie znaleźli porozumienia w sprawie środków koniecznych do osiągnięcia wzrostu gospodarczego w Europie.
Unia Europejska zaskarżyła Argentynę przed Światową Organizacją Handlu (WTO), zarzucając krajowi z Ameryki Południowej stosowanie niedozwolonych ograniczeń w imporcie.
Fala kryzysu finansowego, która w 2009 roku przelała się ze Stanów Zjednoczonych na kontynent europejski uderzyła w najsłabsze punkty gospodarek państw Unii Europejskiej, pogarszając sytuację w sektorze bankowym i/lub powodując zadłużenie finansów publicznych ponad progi...