Marcin Marcinko: Terroryzm nuklearny - realne zagrożenie czy political fiction? Drukuj Email
( 55 głosów)




Marcin Marcinko   
07.02.2006.
 1 2 3 4 >>>

Bezprecedensowy atak terrorystyczny, do którego doszło 11 września 2001 roku, w radykalny sposób zmienił postrzeganie i rozumienie bezpieczeństwa, nie tylko dotkniętych owym atakiem Stanów Zjednoczonych, lecz również całego świata.

 

REKLAMA

Istniejące struktury i organizacje, które miały gwarantować bezpieczeństwo zarówno w USA, jak i na szczeblu międzynarodowym, okazały się nieskuteczne, nie mogły zapobiec i nie zapobiegły tym wydarzeniom[1]. Okazało się ponadto, że osiągnięcia współczesnej cywilizacji służące pokojowym celom z powodzeniem mogą być wykorzystane jako broń o wyjątkowo niszczycielskiej mocy. Samolot pełen paliwa lotniczego w charakterze bomby stał się wyraźnym tego przykładem[2]. Co więcej, zamachy z 11 września można postrzegać jeśli nie wręcz jako ataki z użyciem broni masowego rażenia, to na pewno jako akty masowego uśmiercania ludności cywilnej i niszczenia własności publicznej i prywatnej. To właśnie wyznaczyło początek nowej ery terroryzmu. Skutki kolejnego kroku, jakim byłoby użycie prawdziwej broni masowego rażenia, mogłyby przewyższyć rozmiary tragedii 11 września i zagrozić bezpieczeństwu tak zaatakowanego państwa, jak i pozostałych członków społeczności międzynarodowej[3].

W nowym środowisku zagrożeń dla międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa broń niekonwencjonalna zyskała więc priorytetowe miejsce. Zaliczono do niej broń jądrową, radiologiczną, chemiczną i biologiczną oraz środki ich przenoszenia. Potencjalne wykorzystanie takiej broni przez terrorystów uznano zaś za jedno z najpoważniejszych wyzwań dla współczesnego świata, natomiast użycie broni atomowej, nawet jeśli byłby to prymitywny ładunek jądrowy, w zależności od jej siły oraz miejsca i czasu detonacji, niewątpliwie mogłoby skutkować najpoważniejszymi konsekwencjami, nie tylko ze względu na niewyobrażalne zniszczenia i ogromną liczbę ofiar oraz prawdopodobną katastrofę ekologiczną, lecz również z uwagi na bezprecedensowe efekty o charakterze tak politycznym, jak i społecznym oraz ekonomicznym. Nie można też zapominać o psychologicznym aspekcie terroryzmu nuklearnego, swoista psychoza związana z bronią jądrową powoduje bowiem, iż zmiany polityczne może wywołać nie tylko groźba użycia tej broni, lecz nawet sam strach przed nią. Strach graniczący z paniką, przeradzający się w powszechną histerię, zagraża bowiem funkcjonowaniu społecznemu nie mniej niż terroryści.

Wielu ekspertów zajmujących się badaniem zjawiska terroryzmu uważa terroryzm nuklearny za najbardziej przerażającą formę tzw. superterroryzmu (czyli terroryzmu wykorzystującemu broń masowego rażenia). Dokumentacja naukowa i prasowa, a nawet beletrystyka dotycząca potencjalnego wykorzystania przez terrorystów broni jądrowej, jest niezliczona. Obrazu dopełniają ponadto sporządzone w ostatnich latach przez różnorodne instytucje i agencje raporty na temat kradzieży lub sprzedaży materiałów radioaktywnych, służących do budowy broni jądrowej i pochodzących z obszaru byłego Związku Radzieckiego, podmiotom niepaństwowym i rządom oskarżanym o wspieranie terroryzmu. Wiele mówi się i pisze nie tylko na temat potencjalnego wykorzystania przez terrorystów nuklearnego ładunku wybuchowego, lecz również o zagrożeniu terroryzmem wykorzystującym broń radiologiczną. Czy jednak rzeczywiście należy obawiać się terroryzmu nuklearnego? Czy należy traktować to zjawisko jako groźbę, której spełnienie jest tylko kwestią czasu, czy też wciąż jest to forma przemocy pozostająca poza możliwościami organizacji terrorystycznych? Bez wątpienia skonstruowanie bomby jądrowej nie jest zadaniem łatwym, mimo że instrukcje, jak ją zrobić, można znaleźć w Internecie. Wymaga ono infrastruktury technicznej, nakładów finansowych, materiałowych i energetycznych dostępnych tylko dla niektórych krajów. Prostszym rozwiązaniem dla terrorystów wydaje się być skonstruowanie tzw. "brudnej" bomby bądź też kradzież jednej z osławionych "walizkowych" bomb atomowych, produkowanych w byłym Związku Radzieckim na potrzeby KGB i służących do akcji sabotażowych wymierzonych w państwa zachodnie. Powstaje też pytanie, czy terroryści, gdyby nawet weszli w posiadanie jednej z wymienionych wyżej bomb albo zdobyliby materiały radioaktywne, wykorzystaliby je do przeprowadzenia zamachu[4]? Wszystkie te wątpliwości powodują, że realność groźby terroryzmu nuklearnego wciąż jest stawiana pod znakiem zapytania, warto więc bliżej przyjrzeć się temu zagadnieniu, by po szczegółowej analizie szeregu aspektów terroryzmu nuklearnego dokonać próby oceny, czy omawiane zjawisko rzeczywiście stanowi zagrożenie dla międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa, czy też jego groźba jest przeceniania i może stanowić co najwyżej inspirację dla pisarzy zajmujących się tematyką political fiction.

Krótka charakterystyka broni jądrowej i radiologicznej

Generalnie broń jądrowa, podobnie jak pozostałe rodzaje broni masowego rażenia, poddana jest reżimowi prawa konfliktów zbrojnych. O ile jednak posiadanie, produkcja i stosowanie broni biologicznej i chemicznej zostało w tym prawie bezwzględnie zakazane[5], to w przypadku stosowania broni jądrowej zakaz taki nie został wyraźnie i jednoznacznie określony[6]. Z uwagi jednak na charakter tej broni, który nie pozwala na rozróżnienie między dobrami o charakterze cywilnym a celami wojskowymi oraz fakt, że użycie broni jądrowej powoduje niepotrzebne cierpienia, jej stosowanie może zostać uznane za pogwałcenie art. 23 regulaminu haskiego[7], czy  art. 48 i 51 Protokołu Dodatkowego I do konwencji genewskich o ochronie ofiar wojny[8], a więc sprzeczne z międzynarodowym prawem humanitarnym[9]. Tym samym stosowanie broni jądrowej w okresie pokoju należy uznać za bezwzględnie zakazane, co oczywiście obejmuje też wszelkie przypadki wykorzystania tej broni w zamachach terrorystycznych. Bezwzględność owego zakazu ma bardzo istotne znaczenie m.in. z uwagi na bogactwo arsenału, jaki potencjalnie pozostaje do dyspozycji terrorystów, a także z powodu niszczycielskich skutków wspomnianej broni, które dla współczesnych organizacji terrorystycznych mogą stanowić czynnik decydujący o wyborze broni jądrowej (lub radiologicznej) jako najskuteczniejszego środka prowadzącego do realizacji zbrodniczych celów współczesnego, niezwykle destrukcyjnego w swym charakterze, terroryzmu międzynarodowego.

Użycie przez terrorystów prawdziwej bomby jądrowej stanowiłoby niewątpliwie największe niebezpieczeństwo i spowodowało najpoważniejsze zniszczenia. Bomba jądrowa o mocy 10 kiloton (o połowę mniejsza niż w Nagasaki) odpalona w typowej zabudowie miejskiej mogłaby zabić około 100 tysięcy ludzi, a detonacja jednego strategicznego pocisku jądrowego o mocy 500 kiloton spowodowałaby natychmiastową śmierć około 1 miliona ludzi i zmiotła z powierzchni budynki na obszarze 100 km kwadratowych[10]. Zakres zniszczeń, jakie spowodowałoby użycie nuklearnego ładunku wybuchowego, zależy oczywiście od wielu różnorodnych elementów, takich jak konstrukcja ładunku, gęstość zaludnienia, kierunek wiatru, czynniki pogodowe oraz cechy charakterystyczne obszaru, na którym doszło do wybuchu. Oceniając siłę niszczącą eksplozji nuklearnej należy również pamiętać, że jej efektem jest nie tylko niszczące promieniowanie, lecz także fala uderzeniowa i niezwykle wysoka temperatura. Ponadto, eksplozja jądrowa przeprowadzona na ziemi - a taka jest najbardziej prawdopodobna w przypadku terroryzmu nuklearnego - wywołuje znacznie wyższe skażenie niż porównywalny wybuch dokonany w powietrzu[11].

Do budowy bomby jądrowej potrzebny jest materiał rozszczepialny - pluton lub wysoko wzbogacony uran-235. Nie brakuje ich na świecie. W samej Rosji znajduje się obecnie około 150 ton plutonu i 1000 ton uranu nadających się do tego celu[12]. To właśnie pluton i wysoko wzbogacony uran są materiałami radioaktywnymi uznawanymi w traktatach i porozumieniach międzynarodowych dotyczących nieproliferacji za niebezpieczne. Mogą one zapoczątkować reakcję łańcuchową, która pozbawiona kontroli może doprowadzić do eksplozji nuklearnej. Pluton i wysoko wzbogacony uran można więc określić jako materiały radioaktywne przydatne dla celów militarnych. Są one również stosowane w celach pokojowych w elektrowniach atomowych[13].

Pluton to radioaktywny metal należący do rodziny aktynowców. Jest on chemicznie reaktywny, a wystawiony na działanie powietrza pokrywa się powoli warstwą żółtych tlenków. Pluton jest poza tym uznawany za najbardziej toksyczną ze znanych substancji. Jedna milionowa grama plutonu jest w stanie wywołać nowotwór w komórce zwierzęcej. Jego wpływ na organizm człowieka jest jednak dyskusyjny. Wyniki badań laboratoryjnych przeprowadzonych na zwierzętach dowodzą, iż obecność nawet najmniejszej cząstki plutonu nieodwracalnie prowadzi do raka kości lub wątroby. Z drugiej strony, niewielkie ilości plutonu mogą zostać połknięte i przeniknąć organizm człowieka, nie czyniąc mu przy tym żadnej poważnej szkody, ponieważ większość plutonu zostanie usunięta, zanim zdoła wywołać efekt promieniotwórczy i tylko jego niewielka cząstka trafi do krwiobiegu. Dlatego, z punktu widzenia terrorystów, skażenie plutonem żywności lub wody jest bardzo mało skuteczne. Pluton może być natomiast bardzo niebezpieczny, jeśli jest wdychany, odkłada się on bowiem w płucach, prowadząc do raka płuc. Jednakże scenariusz przewidujący skażenie powietrza tą substancją z przyczyn technicznych jest bardzo trudny do przeprowadzenia. Ciężar plutonu powoduje bowiem, iż dość szybko opada on na ziemię, ograniczając tym samym strefę skażenia[14].

Uran jest promieniotwórczym, metalicznym pierwiastkiem, podobnie jak pluton należącym do rodziny aktynowców. Czysty, naturalnego pochodzenia uran, jest mieszaniną trzech izotopów, z których 99% stanowi nierozszczepialny izotop U-238, 0,7% to rozszczepialny izotop U-235, a pozostała część to izotop U-334. Pozostałe izotopy uzyskuje się sztucznie. Stosowany do produkcji broni jądrowej wysoko wzbogacony uran (Highly Enriched Uranium - HEU) to uran, w którym udział izotopu U-235 został zwiększony do 90% lub więcej. Dla porównania, stężenie tego izotopu w tzw. nisko wzbogaconym uranie (Low Enriched Uranium - LEU), używanym w większości reaktorów elektrowni atomowych jako paliwo do produkcji energii elektrycznej, wynosi około 3-4%. Ilość HEU wystarczająca do skonstruowania nuklearnego ładunku wybuchowego wynosi około stu kilogramów, choć faktycznie nawet mniejsza porcja tej substancji także mogłaby wystarczyć. Przy produkcji wspomnianego ładunku trzeba jednak brać pod uwagę ewentualne ubytki materiału rozszczepialnego, powstałe w wyniku nieprofesjonalnego obchodzenia się z nim, zwłaszcza gdyby proces produkcji wymagał pewnego stopienia tego materiału[15].

Obecnie nie wchodzi raczej w rachubę samodzielne wyprodukowanie plutonu lub uranu przez organizację terrorystyczną. Tylko państwo może sobie pozwolić na budowę dużych i skomplikowanych zakładów do rozdzielania izotopów uranu lub reaktorów do wytworzenia plutonu. Trudno posądzić jakąkolwiek organizację terrorystyczną o zdolność przeprowadzenia takich czynności. Materiały rozszczepialne mogłyby jednak zostać pozyskane z tzw. "walizkowej" bomby atomowej (luggage nuke), czyli niewielkiego i łatwego w transporcie urządzenia nuklearnego w formie walizki. Bomby te produkowane były dla radzieckiego Specnazu, który przy ich pomocy miał przeprowadzać zamachy na stanowiska dowodzenia Sojuszu Północnoatlantyckiego rozmieszczone w Europie Zachodniej w przypadku wybuchu wojny między NATO a ZSRR[16]. Jak utrzymuje CIA, bomby te mogły zostać zdetonowane jedynie przy zastosowaniu niezwykle pilnie strzeżonych, specjalnych kodów, do których dostęp miały wyłącznie najwyższe władze w Moskwie[17]. Rosyjski generał i były doradca prezydenta Borysa Jelcyna do spraw bezpieczeństwa narodowego, Aleksander Lebiedź, oficjalnie oświadczył w 1997 roku, iż kilka walizkowych bomb atomowych zniknęło z rosyjskiego arsenału[18]. Fakt ten potwierdził inny rosyjski generał, Władimir Dworkin, wyrażając jednocześnie swoje obawy, iż wspomniane bomby mogły wpaść w niepowołane ręce. Co więcej, zgodnie z informacjami wywiadowczymi uzyskanymi przez CIA, w 1998 roku Osama bin Laden zakupił za pośrednictwem czeczeńskiej mafii jedną lub dwie takie bomby, płacąc za nie 30 milionami dolarów w gotówce i dwiema tonami heroiny wartej 70 milionów dolarów. Oczywiście, trudno zweryfikować te informacje. Jednak nawet jeśli są one nieprawdziwe, a walizkowe bomby atomowe są tylko wymysłem polityków i służb wywiadowczych, bądź też ich zdetonowanie jest niemożliwe bez znajomości właściwego kodu, pozyskany z takiej bezużytecznej bomby materiał rozszczepialny mógłby z powodzeniem zostać wykorzystany przez terrorystów do budowy prymitywnej, przenośnej bomby radiologicznej[19].



Drukuj Email
 
Powiązane tagi:

Inne:  Terroryzm   Broń Atomowa  
swietna strona, swietne artykuły ( czytam te o terroryzmie). na pewno sie przydadza w pisaniu mgr. pozdrawiam
niuniaginger, 2008/06/10 11:49
Tekst należy poświęcić amerykańskim reżyserom - obalić ich bujną wyobrażnię. Poza tym ocena pięć. Wykorzystam w pracy. Pozdrawiam.
Sławek, 2008/05/13 02:43
praca jest bardzo ciekawa i wiele z niej skorzystałam przy pisaniu pracy mgr.
angelika, 2007/04/11 08:19
Dodaj swój komentarz do tego artykułu...
Imię (wymagane)
Komentarz
Zaloguj lub zarejestruj się aby móc dodawać komentarze.

Nalot przeprowadzono po tym, jak na pustynię Negew spadła palestyńska rakieta wystrzelona ze Strefy.
więcej...
Rząd Chin przestrzega internetowego giganta Google przed łamaniem prawa.
więcej...
  Protekcjonizm w świecie finansów nie jest już tylko potencjalnym zagrożeniem – to fakt. Coraz więcej krajów promuje własne instytucje kosztem zagranicznego „gorącego kapitału”. Rządy wolą płacić większą cenę w zamian za stabilność i przewidywalność.
więcej...
 AnalizySystemy polityczne  Imigracja  Cywilizacje  Konflikty  Ekologia  Terroryzm  Polityka zagraniczna  Dyplomacja  Emigracja  Separatyzm  Stosunki międzynarodowe 
 GospodarkaWaluty  Ropa naftowa  Sektor bankowy  Giełdy  Rynek pracy  Nieruchomości  Surowce  Gaz ziemny  Media  Technologie  Przemysł samochodowy 
 OrganizacjeNATO  OBWE  OPEC  ONZ  Al-Kaida  G-20  MFW  WNP  ASEAN  WTO 
 PaństwaNiemcy  Francja  Izrael  USA  Wielka Brytania  Indie  Chiny  Rosja  Irlandia  Ukraina  Turcja  Hiszpania  Brazylia  Iran  Sudan  Włochy  Afganistan  Gruzja  Informacje dla wyjeżdżających 
 Po godzinachRecenzje  Film  Wywiady  Książka 
 RegionyUnia Europejska  Bałkany  Afryka  Bliski Wschód  Daleki Wschód  Kaukaz  Azja  Darfur  Krym  Kaszmir 
 StylSavoir vivre 
 Unia EuropejskaSłownik UE  Komisja  Prezydencja  Strefa Euro  Traktat lizboński  Strefa Schengen  Partnerstwo Wschodnie  Europejska Polityka Sąsiedztwa 
Zaloguj sie
         
     
SERWIS SPECJALNY
Prezydencja_serwis
REKLAMA
UE_serwis_specjalny