Barack Obama broni amerykańskiej obecności w Afganistanie
Prezydentowi zależało przede wszystkim na przekonaniu amerykańskiego społeczeństwa, że rosnące straty wśród żołnierzy i sprzętu są nieuniknioną konsekwencją coraz większej aktywności talibskich bojowników. Ostrzegł jednoczesnie swoich rodaków, że te straty mogą być jeszcze większe.
Słowa prezydenta skierowane nie tylko do wojskowych zebranych podczas Narodowej Konwencji Weteranów w Phoenix, ale tak naprawdę do całego narodu, miały przypomnieć Amerykanom, dlaczego Stany Zjednoczone w dalszym ciągu są obecne w Afganistanie i dlaczego ustabilizowanie sytuacji w tym kraju jest tak istotne dla bezpieczeństwa samej Ameryki.
"Nie możemy nigdy zapomnieć. To nie jest wojna wyboru. To jest wojna konieczności" stwierdził Obama. "Ci, którzy zaatakowali Amerykę 11 wrzesnia, planują to ponownie. Jeżeli pozostawimy ich samym sobie, Talibowie stworza jeszcze bezpieczniejsze schronienie, z którego Al - Kaida będzie planowała kolejne morderstwa Amerykanów" przestrzegł swoich słuchaczy prezydent.
Słowa definiujące wojnę w Afganistanie jako "konieczność" miały stanowić kontrast dla jego krytyki pod adresem wojny irackiej, którą Obama zwykł określać wojną "wyboru", zaznaczając przy tym że jego zdaniem, był to zły wybór. Jednocześnie, czterdziesty czwarty prezydent USA przypomniał, iż plan wycofania wszystkich amerykańskich wojsk z Iraku do końca 2011 roku jest jednym z priorytetów jego prezydentury oraz że danego słowa dotrzyma. "I dla Ameryki iracka wojna się skończy" podsumował Obama.
W swoim przemówieniu skierowanym bezpośrednio do weteranów, Barack Obama, zapewnił że Ameryka o nich pamięta i jest im wdzięczna. Słowa najwyższego uznania posłał zwłaszcza w kierunku swojego kontrakadydata w zeszłorocznym wyścigu prezydenckim, senatora Johna McCaina, weterana wojny w Wietnamie, którego nazwał "wielkim weteranem, wielkim Arizończykiem i wielkim Amerykaninem". Zapewnił również wszystkich zebranych na konwencji, że promowany przez jego administrację plan reformy słuzby zdrowia na pewno nie dotknie byłych żołnierzy armii Stanów Zjednoczonych. "Jedyną rzeczą, której reforma nie zmieni, jest opieka zdrowotna nad weteranami. Nikt nie zamierza zabrać wam waszych przywilejów" zapewnił prezydent.
Na podstawie: nytimes.com , reuters.com


Świat
Amerykańska ambasada na Kubie ponownie otwarta