Inwestea Konsultea Wschod24 Afryka24 Pe24
Paweł Świeżak: Ukraińcy nie gęsi. Na ile rosyjski jest ukraiński? Drukuj Email
( 3 głosy)




Paweł Świeżak   
01.02.2006.
 1 2 3 4 >>>

Paweł Świeżak: Na ile ukraiński jest rosyjski?

Scenka z filmiku reklamowego bloku Natalii Witrjenko: dziewczynka w szkole podstawowej prosi nauczycielkę o pozwolenie na wyjście z klasy (po rosyjsku). Nauczycielka odpowiada upominającym tonem (po ukraińsku): „Używaj języka państwowego!”.

REKLAMA

Wprawdzie zdecydowana większość obywateli Ukrainy najprawdopodobniej uznałaby tę wyborczą reklamówkę za rzecz w najwyższym stopniu żenującą i niesmaczną, tym niemniej pewna część społeczeństwa zgodziłaby się zapewne z twierdzeniem, że problem używania języka rosyjskiego istnieje realnie. A nawet nie tyle używania, co oficjalnego statusu mowy Puszkina. Jeszcze za czasów istnienia ZSRR (28 października 1989 roku) na Ukrainie przyjęto ustawę o językach, w której stwierdzono między innymi, że jedynym językiem oficjalnym jest ukraiński. Powyższe rozwiązanie potwierdzono w konstytucji uchwalonej w 1996 roku, której artykuł 10-ty stanowi, że język ukraiński jest jedynym „językiem państwowym”. Konsekwentnie, linię tę kontynuowano też w kolejnych orzeczeniach Sądu Konstytucyjnego.

Co istotne, wspomniany artykuł ustawy zasadniczej zagwarantował również swobodny rozwój języków mniejszości narodowych (w tym rosyjskiej) – i co ważne, faktycznie było to i jest przestrzegane. Pomimo uznania ukraińskiego za jedyny język oficjalny nie słyszy się o prześladowaniu mniejszości językowych na Ukrainie, choć może niektóre grupy – jak na przykład Tatarzy krymscy – nie są specjalnie rozpieszczane przez władze. Należy jednak stwierdzić jasno i wyraźnie: realnych problemów osoba używająca konkretnie języka rosyjskiego w życiu codziennym raczej na Ukrainie nie napotka. Pojawiają się więc dwie kwestie:
1. Po co walczyć jeszcze o nadanie rosyjskiemu statusu języka państwowego?
2. Czy walkę tę prowadzą rosyjskojęzyczni obywatele Ukrainy, czy raczej jest ona inspirowana przez tych polityków, którzy rozgrywają niebezpieczną kartę w celu zyskania kilku głosów więcej w wyborach?

1. Rosyjski na Ukrainie: straszy widmo Małorosji

Spróbujmy odpowiedzieć po kolei na dwa powyższe pytania. Czy w ogóle są podstawy do postawienia na wokandzie kwestii „podwyższenia” statusu rosyjskiego? Według spisu powszechnego z 2001 roku, spośród 48,5 milionów mieszkańców Ukrainy 17,3 proc. stanowią Rosjanie, którzy w rubryce „język ojczysty” niemal bez wyjątku zaznaczają „rosyjski”. Dominujący w państwie etniczni Ukraińcy (77,8 proc.) podają w tym wypadku przeważnie „ukraiński” (czyni tak nieco ponad 85 proc. z nich, podczas gdy pozostali uznają za ojczysty rosyjski). Ale kwestia nie jest taka prosta, co zauważył omawiając powyższe wyniki znawca tematu Tadeusz A. Olszański:

W sumie 67,5% ludności Ukrainy uznało za język ojczysty ukraiński (wzrost o 2,8% w porównaniu z 1989 r.), a 29,6% - rosyjski (spadek o 3,2%). Wzrostu deklaracji innych języków (o 0,4%) wiąże się głównie z napływem Tatarów krymskich. Niestety, wciąż niedostępne są dane o tym, jaki odsetek mieszkańców Ukrainy zna biegle, obok swego języka ojczystego, ukraiński, a jaki - rosyjski, co przybliżyłoby nas do oszacowania rzeczywistych rozmiarów rosyjskojęzyczności na Ukrainie (zgodnie z danymi z 1979 r. 49,8% Ukraińców, którzy uznali ukraiński za ojczysty, swobodnie władało rosyjskim; późniejsze dane są niedostępne). Skądinąd wiadomo, że językiem rosyjskim posługuje się na co dzień znaczna część mieszkańców Ukrainy, a na wschodzie i południu kraju - przytłaczająca większość”.

Tak czy inaczej, statystycznie rzecz biorąc, zapewne argumenty dla nadania rosyjskiemu statusu państwowego możnaby znaleźć. Tym bardziej, że według badań z kwietnia 2005 roku 47,4 proc. obywateli popiera używanie w szkołach rosyjskiego w takim samym wymiarze co ukraińskiego; z sondażu przeprowadzonego w grudniu 2005 roku wynika natomiast, że 37 proc. Ukraińców opowiada się za zrównaniem pozycji obu dominujących w państwie języków, 35 proc. chce zachowania status quo (czyli ukraińskiego jako języka państwowego, z zagwarantowaniem prawa do używania rosyjskiego „na co dzień”), a 20,3 proc. zgadza się na nadanie rosyjskiemu statusu języka oficjalnego w niektórych regionach, tych zdominowanych przez ludność rosyjskojęzyczną. Inne dane mówią nawet o ponad 50-cioprocentowym poparciu dla idei nadania rosyjskiemu statusu języka państwowego.

Powiedzmy sobie w tym miejscu szczerze, że dwujęzyczność (czy szerzej: dwuetniczność) jest czymś, z czym kiepsko radzą sobie nawet „doświadczone” demokracje, przynajmniej te zachodnie. Państwa z tego kręgu kulturowego powstały jako organizmy reprezentujące jeden naród polityczny, rozumiany także językowo-etnicznie. Eksperymenty w rodzaju wielonarodowych Austro-Węgier nie przeszły pomyślnie historycznego egzaminu i przepadły w zawierusze dziejów, a separatystyczne tendencje pojawiają się także i obecnie z różnym natężeniem w Belgii, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, Francji. Nawet w Polsce alergiczne reakcje wywołuje choćby samo wspomnienie o narodowości śląskiej (jest to często traktowane jako wstęp do jakże niepożądanej germanizacji, a może i utraty tego regionu). Sprawa obrony własnego państwa nabrała dużego znaczenia szczególnie w krajach Europy Środkowej i Wschodniej (o Ukrainie da się powiedzieć, że należy do obu tych regionów naraz), które dopiero niedawno zyskały możliwość w pełni suwerennego decydowania o własnym losie.

A przypadek ukraiński nawet i na tym tle się wyróżnia swoja specyfiką. Choć bowiem Ukraińcy posiadają bogatą własną historię, to jednak ich szczególnie bliskie wielowiekowe związki z Rosją sprawiają, że istnieje potencjalnie zagrożenie „zatracenia się” etnosu ukraińskiego w morzu „ruskiego narodu”. Ukraińcy i Rosjanie (z Białorusią na dokładkę) dzielą wspólny „mit założycielski” (wszystkie trzy państwa odwołują się do tradycji Rusi Kijowskiej z wieków IX-XII), łączy ich też religijny prawosławny obrządek, znaczne podobieństwo wykazują języki. Od 1654 roku Ukraina Lewobrzeżna, a od końca XVIII-ego stulecia także i prawobrzeżna (za wyjątkiem Galicji) znalazły się w granicach Imperium Rosyjskiego. Związki pomiędzy Rosją a jej guberniami ukraińskimi, zwanymi Małorosją, były skomplikowane i niejednoznaczne: dla jednych stanowiły przykład kolonialnego wyzysku, dla innych – wspaniałą i w znacznej mierze wykorzystaną szansę rozwoju ludności i ziem ukraińskich. Rosjanie traktowali przy tym Ukraińców mniej więcej tak, jak Polacy Górali czy Wielkopolan: jako swoich, negując generalnie ich odrębność narodową (podobnie czynili zresztą w stosunku do Ukraińców Polacy). O tym historycznym bagażu nie można zapomnieć, przyglądając się dzisiejszym zawirowaniom wokół języka rosyjskiego na Ukrainie.

W Kanadzie od czasu do czasu straszy władze centralne widmo oddzielenia się Quebecu. Także i Ukraina ma swój Quebec, a nazywa się on Autonomiczna Republika Krym.



Drukuj Email
 
Powiązane tagi:

Obszar:  Krym  
Panstwa:  Ukraina  
"Portal Spraw Zagranicznych psz.pl dokłada wszelkich starań aby ukazujące się w serwisie materiały informacyjne cechowała najwyższa jakość oraz bezstronność" - cha cha cha cha. Realizowanie wytycznych CIA nazywacie bezstronnością? Demokracja tak - jeżeli będzie zgodna z naszymi oczekiwaniami - takie hasło powinniście umieścić na swojej nędznej stronie netowej. Demokracja tak - w Jugosławii, w której dzięki podobnym osobom wymordowano tysiące ludzi. Demokracja nie - na Ukrainie, w której mieszkają sami Ukraińcy, a Rosjan zupełnie tam nie ma i ma to być państwo unitarne. cha cha cha. Jesteście żenujący - ale za to dolary pachną...
rozmowa z wami jest obelgą dla człowieka, 2006/06/07 09:56
Dodaj swój komentarz do tego artykułu...
Imię (wymagane)
Komentarz
Zaloguj lub zarejestruj się aby móc dodawać komentarze.

W trakcie nieformalnego spotkania Rady Europejskiej w Brukseli (23.05) przywódcy państw UE nie znaleźli porozumienia w sprawie środków koniecznych do osiągnięcia wzrostu gospodarczego w Europie.
więcej...
Unia Europejska zaskarżyła Argentynę przed Światową Organizacją Handlu (WTO), zarzucając krajowi z Ameryki Południowej stosowanie niedozwolonych ograniczeń w imporcie.
więcej...
Fala kryzysu finansowego, która w 2009 roku przelała się ze Stanów Zjednoczonych na kontynent europejski uderzyła w najsłabsze punkty gospodarek państw Unii Europejskiej, pogarszając sytuację w sektorze bankowym i/lub powodując zadłużenie finansów publicznych ponad progi...
więcej...
 AnalizySystemy polityczne  Imigracja  Cywilizacje  Konflikty  Ekologia  Terroryzm  Polityka zagraniczna  Dyplomacja  Emigracja  Separatyzm  Stosunki międzynarodowe 
 GospodarkaWaluty  Ropa naftowa  Sektor bankowy  Giełdy  Rynek pracy  Nieruchomości  Surowce  Gaz ziemny  Media  Technologie  Przemysł samochodowy 
 OrganizacjeNATO  OBWE  OPEC  ONZ  Al-Kaida  G-20  MFW  WNP  ASEAN  WTO 
 PaństwaNiemcy  Francja  Izrael  USA  Wielka Brytania  Indie  Chiny  Rosja  Irlandia  Ukraina  Turcja  Hiszpania  Brazylia  Iran  Sudan  Włochy  Afganistan  Gruzja  Informacje dla wyjeżdżających 
 Po godzinachRecenzje  Film  Wywiady  Książka 
 RegionyUnia Europejska  Bałkany  Afryka  Bliski Wschód  Daleki Wschód  Kaukaz  Azja  Darfur  Krym  Kaszmir 
 StylSavoir vivre 
 Unia EuropejskaSłownik UE  Komisja  Prezydencja  Strefa Euro  Traktat lizboński  Strefa Schengen  Partnerstwo Wschodnie  Europejska Polityka Sąsiedztwa 
Zaloguj sie
         
     
SERWIS SPECJALNY
Dyplomacja_specjalny