Inwestea Konsultea Wschod24 Afryka24 Pe24
Strona główna
Mariusz Piskur: Pomiędzy Fatahem i Hamasem - Palestyńczycy podzieleni Drukuj Email
( 3 głosy)




Mariusz Piskur   
01.12.2009.

Hamas i Fatah zdominowały palestyńską scenę polityczną. Oba ugrupowania prezentują odmienne podejście do procesu pokojowego. Oba rywalizują ze sobą i chcą uzyskać poparcie Palestyńczyków. Jak łatwo konfrontacja polityczna zmienia się w militarną walkę pokazały wydarzenie z lata 2007 roku, kiedy Hamas przejął kontrolę nad Strefa Gazy. Od operacji Płynny Ołów na nie zwrócona jest uwaga społeczności międzynarodowej. Od porozumienia pomiędzy nimi zależy powodzenie negocjacji z Izraelczykami.

 

REKLAMA

Hamas wszedł w wielką politykę w 1987 roku. Wraz z wybuchem pierwszej intifady. Sposób działania organizacji – użycie terroru, podkładanie bomb i zamachy samobójcze – doprowadziły do tego, że Stany Zjednoczone w 1997 roku uznały Hamas za organizację terrorystyczną. Tym samym Waszyngton wstrzymał wszelką pomoc dla Hamasu i dla wszystkich organizacji z nim powiązanych. Będzie miało to swoje negatywne skutki, kiedy Hamas dojdzie do władzy w 2006 roku.

Hamas uzyskał dość silne poparcie w strefie Gazy. Ufundował sieć organizacji społecznych i charytatywnych. To właśnie działalność charytatywna przysparza mu poparcia. Można zaobserwować rozszerzający się wpływ tych organizacji, a co za tym Hamasu, na terytorium Zachodniego Brzegu i wśród diaspory palestyńskiej. 

Program Hamasu opiera się na trzech podstawowych założeniach. Organizacja uważa, że Izrael nie ma prawa do istnienia. Również nie ma zamiaru wyrzec się przemocy wobec państwa żydowskiego, w tym terroru. Odrzuca wszelkie wynegocjowane przez OWP i władze Autonomii Palestyńskiej porozumienia z Tel Awiwem. 

Głównym przeciwnikiem islamskiego Hamasu jest Fatah. W przeciwieństwie do Hamasu jest to organizacja, która określa się jako laicki ruch narodowy. Przez wiele lat przewodził jej Jaser Arafat. Po jego śmierci w 2004 przewodniczącym została Mahmoud Abbas. Fatah był podstawą Organizacji Wyzwolenia Palestyny – zaś po utworzeniu Autonomii Palestyńskiej – jej władz.

Wybory do władz ustawodawczych w 2006 roku wygrał Hamas. Rząd, który został zaakceptowany przez legislatywę, był zdominowany przez przedstawicieli tego ugrupowania. Społeczność międzynarodowa niedługo potem rozpoczęła bojkot władz Autonomii. Stany Zjednoczone, Unia Europejska i większość państw świata zawiesiła środki przeznaczone na pomoc Palestyńczykom i dotacje dla Autonomii. Taka sytuacja doprowadziła do narastania napięcia pomiędzy Fatahem, który obarczał całą winą przeciwnika, i Hamasem, który oskarżał oponentów o kolaborację z wrogiem.

W lutym 2007 roku Arabii Saudyjskiej udało się przeforsować porozumienia między tymi ugrupowaniami. Złagodziło to napięcia - jednak na niedługo. Już w czerwcu wybuchły zamieszki. W ich efekcie władzę nad Gazą przejął Hamas. Prezydent Abbas zdymisjonował rząd złożony z członków Hamasu i powołał tzw. rząd fachowców pod przewodnictwem Saida Fajjida. Stany Zjednoczone i Unia Europejska ponownie wznowiły, zamrożoną uprzednio pomoc. 

Już ponad dwa lata Palestyńczycy są podzieleni. Istnieją dwa quasi-państwa. Jedną ze stolicą w Ramallah, które otrzymuje międzynarodową pomoc a także cieszy się uznaniem opinii międzynarodowej. Jest tez postrzegane jako jedyny partner do negocjacji z Izraelem i reprezentant wszystkich Palestyńczyków. I drugie państwo, nazywane przez złośliwych Hamastanem, bądź określeniem Abbasa – Emirat Ciemności, które nie może liczyć na pomoc i uznanie. Co więcej Hamas skupia swoich zwolenników wokół haseł walki z Izraelem. Nie ma on również zamiaru rezygnować z terroru. Jest to dla ugrupowania jeden ze sposobów prowadzenie polityki. 

Mała enklawa – Strefa Gazy – znajdująca się pomiędzy Izraelem a Egiptem, praktycznie odcięta od świata, stanowiła największe zagrożenie dla bezpieczeństwa Izraela. Ostrzał rakietowy terenów przygranicznych był bezpośrednią przyczyna rozpoczęcia przez Izraelską armię operacji Płynny Ołów 27 grudnia 2008 roku. W przeciągu ośmiu lat Izraelczycy doliczyli się dwunastu tysięcy rakiet wystrzelonych ze strefy Gazy. 19 czerwca zostało podpisane półroczne zawieszenie broni pomiędzy Hamasem i Izraelem. Już na kilka tygodni przed jego zakończeniem wiadomo było, że nie zostanie przedłużone – co wiecęcej Hamas wystrzeliwał coraz więcej rakiet. 

Operacja Płynny Ołów rozpoczęła się rankiem 27 grudnia 2008 roku i trwała do 18 stycznia 2009 roku. Razem dwadzieścia dwa dni. Miała dwie fazy – pierwsza gdzie atakowało tylko lotnictwo i druga gdzie do akcji weszły również siły lądowe. Podczas operacji zginęło około tysiąca czterystu Palestyńczyków –w tym około siedmiuset bojowników Hamasu – i czternastu Żydów. Interesującym nas skutkiem tej operacji jest raport przygotowany na zlecenie Radzie Praw Człowieka ONZ przez Richarda Goldstone’a. 

Abbas po zakończeniu operacji opowiedział się za powrotem do negocjacjami z Izraelem. Uważa on, że postęp procesu pokojowego, wzrost gospodarczy na Zachodnim Brzegu i odcięcie Gazy od świata pomogą mu uzyskać większe poparcie wśród Palestyńczyków i w długim okresie pozwolą na marginalizacje Hamasu. Warunkiem wstępnym miało być wstrzymanie rozbudowy izraelskich osiedli na Zachodnim Brzegu.

We wrześniu 2009 roku w Egipcie nastąpiło pewne ocieplenie kontaktów pomiędzy zwaśnionymi ugrupowaniami. Dokument, którego tekst został uzgodniony w Kairze, był pełen haseł o wzajemnej tolerancji i współpracy – jednak odmawiał ich Izraelowi. Hamas nie zrezygnował w nim z polityki nieuznawania państwa żydowskiego, ani z stosowania przemocy. Wśród założeń porozumienia było stworzenie rodzaju quasi-rządu – wspólnego komitetu, który zarządzałby Zachodnim Brzegiem i Strefą Gazy. Fatah poczynił wiele ustępstw na rzecz Hamasu i jako pierwszy i jedyny ratyfikował tą umowę. Przyczyną ratyfikacji przez stronników Abbasa paradoksalnie była pewność tego, że Hamas odmówi jej podpisu. Ciekawe rzeczą wydaje się, że tekst umowy miał pozostać tajny.

Przyszłe wybory?

Mahmoud Abbas zadecydował, że kolejne wybory parlamentarne i prezydenckie odbędą się w styczniu 2010 roku. Nie tylko w Palestynie, ale także poza granicami, niewielu Palestyńczyków wierzy, że do wyborów jednak dojdzie. 

Hamas wielokrotnie zapowiedział, że w wyborach nie wystartuje. Decyzję prezydenta uważa za niezgodną z konstytucją. Przedstawiciele ugrupowania uważają, że czteroletnia kadencja prezydencka Abbasa zakończyła się w 9 stycznia 2009 roku. Lider Fatahu, według nich, nielegalnie pełni urząd prezydencki. 

Abbas nie mogąc oprzeć się silnej presji Stanów Zjednoczonych i Izraela, nie konsultując z przywództwem Fatahu, zgodził się na przełożenia głosowania raportu Goldstona w Radzie Praw Człowieka ONZ. Wywołało to falę krytyki – nie tylko ze strony Hamasu, który ostatecznie odrzucił możliwość podpisania wynegocjowanego w Egipcie porozumienia, ale także ze strony swojej partii, prasy i całego świata arabskiego. Znaczącą to osłabiło pozycje Abbasa i chęcią odzyskania straconego poparcia można tłumaczyć jego kolejne działania.

Decyzja prezydenta spowodowała pewne zamieszanie wśród działaczy Fatahu. Pojawiają się głosy, że jeżeli wybory odbędą się tylko na Zachodnim Brzegu to doprowadzi to do przekształcenia „Zachodniego Brzegu i Strefy Gazy w Pakistan i Bangladesz” – w dwa niezależne organizmy polityczne. 

Przedstawiciele Fatahu uważają, że brak im jest wspólnej strategii wobec Gazy. Dominują dwa podejścia. Z jednej strony brak jakiegokolwiek porozumienia z Hamasem sprawia, że Abbas nie może być reprezentantem wszystkich Palestyńczyków - co przełoży się na negocjacje z Izraelem. Pozycja negocjacyjna Palestyńczyków jest w takim wypadku bardzo niska. Z drugiej jednak strony wciągnięcie Hamasu do negocjacji może okazać się szkodą dla nich. Hamas nie akceptuje warunków Kwartetu Bliskowschodniego – odmawia Izraelowi prawa do istnienia, nie ma zamiaru porzucić przemocy i nie uważa za wiążące porozumień OWP z Izrael. Tel Awiw w takim wypadku może jednostronnie wstrzymać negocjacje. 

Istnieje obawa o legitymizacje wyborów. Hamas zapowiada, że nie weźmie w nich udziału, i jeżeli jeszcze kilka stronnictw zdementuje wybory będzie to podważało legitymizacje deputowanych, a następnie rządu i prezydenta jako wybrańców narodu palestyńskiego. 

Inaczej przedstawia się postawa członków i zwolenników Fatahu w Strefie Gazy. Nie panuje tutaj atmosfera oczekiwania na rozwój wydarzeń, jak na Zachodnim Brzegu. Wyczekiwanie na szybkie zjednoczenie jest bardziej znaczące. 

Sytuacje komplikuje rezygnacją Abbasa w starcie w przyszłych wyborach prezydenckich. Ogłosił on swoją decyzje 5 listopada. Przyczyną rezygnacji ma być „frustracja związana z amerykańską postawą wobec procesu pokojowego”. Był to jasny sygnał, czego Palestyńczycy nie ukrywają, w stronę administracji Obamy. Przedstawiciele Fatah jako warunek wstępny wznowienia rozmów z Izraelem zażądali zaprzestania rozbudowy izraelskich osiedli na terytorium Zachodniego Brzegu. Po wydaniu zgody na budowę kolejnych mieszkań w Jerozolimie i mało efektywnych działaniach Obamy zapadła decyzja o wycofaniu się z wyborów. Wielu komentatorów uważa jednak, że decyzja może nigdy nie być zrealizowana. Zresztą istnieje duże prawdopodobieństwo, że wybory zostaną znowu opóźnione. Dla Abbasa ta sytuacja nadal jest komfortowa – pozostanie on na czele OWP i będzie przewodniczył Fatahowi. 

Hamas unika komentarzy na temat decyzji prezydenta. Uważa całą sytuację za wewnętrzną sprawę Fatahu. „My w Hamasie uważamy tę decyzję prezydenta za próbę zganienia swoich amerykańskich i izraelskich przyjaciół po tym jak zignorowali go i wmanewrowali go w rolę zwykłego narzędzia”, mówili przedstawiciele ugrupowania. 

Uznanie państwowości w ONZ

Kilka dni po ogłoszeniu rezygnacji Abbasa w kampanii prezydenckiej i związanym z tym rozczarowaniem polityką Białego Domu – Palestyńczycy zapowiedzieli, że będą szukać poparcia dla utworzenia własnego państwa na forum Organizacji Narodów Zjednoczonych

Ocenia się, że inicjatywa Palestyńczyków ma jedynie wydźwięk propagandowy. Wniosek nie został przygotowany i nie wiadomo dokładnie kiedy zostanie przedłożony na forum Organizacji. Co więcej, nawet jeśli ONZ poprze inicjatywę Palestyńczyków i tak będzie ją trudno wprowadzić w życie. Izraelskie siły bezpieczeństwa kontrolują Zachodni Brzeg, na którym mieszka blisko półmiliona izraelskich osadników. 

Władze Autonomii chcą, aby państwo palestyńskie zostało stworzone w granicach sprzed 1967 roku. W jego skład według Palestyńczyków powinna wchodzić wschodnia Jerozolima, która ma być stolicą ich przyszłego państwa. Kolejnymi kluczowymi kwestiami jest status palestyńskich uchodźców i ich tzw. prawo do powrotu .

Wnioski 

Osiągniecie porozumienia pomiędzy Izraelem a Palestyńczykami i stworzenie dwóch państw będzie teraz niezwykle trudne. Zmiana rządu w Izraelu, podział pomiędzy Palestyńczykami i wzajemna nieufność nie rokują dobrze na przyszłość.




Źródła
• http://kms1.isn.ethz.ch/serviceengine/Files/ISN/97270/ipublicationdocument_singledocument/D3705DC2-8C30-48B8-9FAA-9331A4B4CDE1/en/css_analysen_nr49-0309_en.pdf

• http://www.globalpost.com/dispatch/israel-and-palestine/091014/fatah-hamas-document-shows-why-us-unhappy

• http://www.unhcr.org/refworld/pdfid/4afc179a2.pdf

• http://www.fas.org/sgp/crs/mideast/R40101.pdf

• http://www.aftau.org/site/DocServer/TAUNotesMay252009.pdf?docID=7061

• http://nysj.org/s/316/images/editor_documents/Israel%20Palestine/Mideast%20Peace%20Talks%20Hang%20in%20Balance%20Over%20Abbas.pdf

• http://www.aftau.org/site/DocServer/TAUNotesJune302009.pdf?docID=7501
• http://www2.lse.ac.uk/IDEAS/publications/reports/pdf/SU003/SU003.pdf

Drukuj Email
 
Powiązane tagi:

Panstwa:  Państwo Izraela   Autonomia Palestyńska  
Dodaj swój komentarz do tego artykułu...
Imię (wymagane)
Komentarz
Zaloguj lub zarejestruj się aby móc dodawać komentarze.

Jednostki Wojska Polskiego będą realizować szereg zadań w czasie Mistrzostw Europy w Piłće Nożnej Euro 2012.
więcej...
Kancelaria Premiera zaprzecza informacjom opublikowanym w niedzielnym wydaniu La Repubblica. Zgodnie z doniesieniami dziennika, podczas nieoficjalnego spotkania Mario Montiego z przedstawicielką związków zawodowych Susanną Camusso, przełamany został impas w rozmowach nad planowaną reformą...
więcej...
Nie bez przyczyny Zbigniew Brzeziński w swej „Wielkiej szachownicy” obok Niemiec, Francji i Rosji umieścił właśnie Chiny i Indie jako państwa prowadzące wielowymiarową politykę. Chiński tygrys i indyjski słoń śmiało wyrażają swoje cele. Czy możliwa jest zatem współpraca między...
więcej...
 AnalizySystemy polityczne  Imigracja  Cywilizacje  Konflikty  Ekologia  Terroryzm  Polityka zagraniczna  Dyplomacja  Emigracja  Separatyzm  Stosunki międzynarodowe 
 GospodarkaWaluty  Ropa naftowa  Sektor bankowy  Giełdy  Rynek pracy  Nieruchomości  Surowce  Gaz ziemny  Media  Technologie  Przemysł samochodowy 
 OrganizacjeNATO  OBWE  OPEC  ONZ  Al-Kaida  G-20  MFW  WNP  ASEAN  WTO 
 PaństwaNiemcy  Francja  Izrael  USA  Wielka Brytania  Indie  Chiny  Rosja  Irlandia  Ukraina  Turcja  Hiszpania  Brazylia  Iran  Sudan  Włochy  Afganistan  Gruzja  Informacje dla wyjeżdżających 
 Po godzinachRecenzje  Film  Wywiady  Książka 
 RegionyUnia Europejska  Bałkany  Afryka  Bliski Wschód  Daleki Wschód  Kaukaz  Azja  Darfur  Krym  Kaszmir 
 StylSavoir vivre 
 Unia EuropejskaSłownik UE  Komisja  Prezydencja  Strefa Euro  Traktat lizboński  Strefa Schengen  Partnerstwo Wschodnie  Europejska Polityka Sąsiedztwa 
Zaloguj sie
         
     
SERWIS SPECJALNY
Dyplomacja_specjalny