Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Clinton: USA chcą promować demokrację


15 grudzień 2009
A A A

Hillary Clinton wygłosiła przemówienie, w którym podkreśliła niezwykłą wagę promocji demokracji i praw człowieka w amerykańskiej polityce zagranicznej.
ImagePrzemówienie szefowej dyplomacji USA na uniwersytecie Georgetown było odpowiedzią na na krytykę administracji Obamy, która jakoby przykładała zbyt małą wagę do praw człowieka i demokracji - porzącając wartości na rzecz pragmatyzmu.

Hillary Clinton podkreśliła, że Barack Obama planuje jak najszybciej zamknąć więzienie w Guantanamo Bay, będące symbolem łamania praw człowieka.
Promowanie praw człowieka trzeba zacząć od własnego kraju - i zgodnie z tą logiką należy rozpatrywać działania prezydenta.

Zdaniem Clinton, "prawa człowieka" to nie tylko wolność i demokracja - jak najczęściej rozumie się je w bogatych krajach Zachodu, ale przede wszystkim - wolność od głodu i chorów, jak często te prawa pojmują kraje Trzeciego Świata.
Właśnie o ten najbardziej podstawowy wymiar praw człowieka, Hillary Clinton chce poszerzyć działania Stanów Zjednoczonych.

Sekretarz stanu stwierdziła, że wykład Baracka Obamy w Oslo, podczas uroczystości odebrania nagrody Nobla, powinien zamknąć usta wszystkim krytykom, którzy uważają obecną administrację za zbyt "miękką" i ustępliwą w stosunku do krajów naruszających prawa człowieka - jak na przykład Chiny.

W swoim przemówieniu, Hillary Clinton nakreśliła kilka elementów związanych z ochroną praw człowieka, które staną się wyznacznikami działania obecnego rządu.
Po pierwsze, "każde państwo musi być rozliczane z tego, jak przestrzega praw człowieka" - włączając w to same Stany Zjednoczone.
Po drugie - polityka obecnej administracji to polityka pragmatyczna:
przywołała przykład "ograniczonych gestów" wykonywanych przez USA w stronę Birmy - ponieważ wieloletnie izolowanie reżimu okazało się bezskuteczne.
Po trzecie -  oprócz współpracy międzyrządowej, ważnym elementem promocji i ochrony praw człowieka w skali globalnej, ma być współpraca z ruchami obywatelskimi, organizacjami i fundacjami non-profit.

Jak komentował po przemówieniu David J. Kramer, podsekretarz ds. praw człowieka w administracji Billa Clintona, przemówienie szefowej dyplomacji pokazało pewną zmianę w podejściu obecnego rządu do pojęcia "promowania demokracji".
Prezydent Obama i jego współpracownicy byli bardzo ostrożni w przywoływaniu haseł rozsławionych przez George'a W. Busha.
"Chcieli się od tego zdystansować, i myślę, że popełnili tutaj błąd" - mówił "Washington Post" Kramer.

Carroll Bogert z Human Rights Watch, stwierdziła jednak, że przemówienie Clinton znacząco różniło się od tych, które wygłaszał Bush.
Zasadniczą kwestią, która je odróżniała, było położenie nacisku na rozliczanie państw i przejrzystość, a zwłaszcza - równe zastosowanie tych zasad do własnego kraju, co do zagranicy.

Na podstawie: Washingtonpost.com, Associated Press