Inwestea Konsultea Wschod24 Afryka24 Pe24
Strona główna
Serowy "spektakl" w Alkmaar Drukuj Email
( 15 głosów)




Tomasz Honsza   
29.12.2009.
Sielski klimat, znakomicie skomponowany z uroczą zabudową. To właśnie Alkmaar,  niewielkie holenderskie miasto, liczące około dziewięćdziesiąt cztery tysiące mieszkańców. Ściągnęło mnie tu właściwie jedno – znany targ serów, którego historia sięga aż 1365 roku, kiedy to na Waagplein ustawiono pierwszą wagę do ważenia serów. W każdy piątek, od kwietnia do września, między godziną dziesiątą a dwunastą odbywa się tu niesamowity „spektakl”...
REKLAMA
ImageNa placu leży mnóstwo okrągłych serów gouda. Punktualnie o dziesiątej na Waagplein pojawia się sześciu starszych panów, przywdzianych w białe fartuchy, wyglądających na wyrwanych z pracy w laboratorium chemicznym. Powoli, dostojnie krążą między równo ułożonymi serami, lustrując „okrąglaki” spod swoich „nosówek”, co chwilę marszcząc czoła i krzaczaste brwi. Wreszcie zatrzymują się. Stoją i patrzą, nachylają się, wyginają ciała, dyskutują, wzruszają ramionami. Są pełni pasji, zdają się bez reszty tkwić jedynie w świecie sera, zupełnie nie zważając na rzesze skupiających się wokół nich turystów.
 
Nagle jeden z nich pochyla się, bierze do rąk goudę i rozpoczyna pieszczoty... Centymetr po centymetrze muska opuszkami palców, potem z nieprawdopodobnym zaangażowaniem, wręcz z czułością przeciąga dłonią, jak gdyby pieścił ukochaną. Nie odrywam wzroku i mam nieodparte wrażenie, że jest bliski doznaniom erotycznym. Coś fascynującego i zdumiewającego zarazem, jak namiętnie można traktować wyrób z krowiego mleka... Słucham jego westchnień, a kątem oka spostrzegam nagle całującą się parę, ktoś inny ściska rękę partnerki. A zatem nie tylko ja mam jednoznaczne skojarzenia.
 
Wreszcie podnosi się, mówi coś, pozostali kiwają głowami, słuchają uważnie, wymieniają zdania. I znów się pochyla... Tym razem zaczyna pukać, obstukiwać: raz mocniej, raz słabiej, wsłuchuje się, wpatruje jakby chciał dostrzec czy przy kontakcie ser-palec ten pierwszy ugina się. Pręży się, rozpoczyna wywód ostro gestykulując. Jego bujny wąs cały drży, krzaczaste brwi rytmicznie unoszą się i opadają, zaś asysta kiwa lub kręci głową, wzrusza ramionami. Jedno jest pewne – są zgodni. W pewnym momencie kolejny z nich wyciąga ze swego fartucha nóż do sera. Kroi cieniutki plasterek. Kosztuje z namaszczeniem. Zamyka oczy, delikatnie przeżuwa, bierze głęboki oddech, przełyka. Cisza. Wszyscy zamarli. Zaczyna coś mówić, reszta słucha go niczym guru. Jak dyrygent, z zamkniętymi oczami i lekkim ruchami dłoni wydaje się opisywać i kierować uwagę na  każdy smakowy detal sera, zaś jego kompani w napięciu czekają na werdykt smakosza. Ale on raz jeszcze pochyla się nad goudą. Tym razem z innej kieszeni wyciąga małe, ręczne wiertło. Delikatnie, aczkolwiek zdecydowanie,  wkręca je, a kiedy dochodzi do końca – energicznie wyjmuje. Nikogo nie interesuje dziura, ale to co pozostało na wiertle. Przyglądają się, nachylają, żywiołowo wymieniają zdania.
 
Krąg goudy trafia wreszcie do rąk. Ten sam, który pieścił i opukiwał teraz przechodzi do wąchania. Pociąga nosem: raz słabiej, raz mocniej aż jego przegroda nosowa drży. Zaciąga się i wstrzymuje oddech. Powoli wydycha powietrze. Ogląda ser pod światło, a następnie przesuwa w cień. Dochodzi do dyskusji. Jeden się nie zgadza, podnosi głos, kłócą się? Po chwili osiągają jednak konsensus. Starsi panowie pochylają się w kole, wydają jakiś okrzyk, a następnie każdy przybija „piątkę”, z takim rozmachem, radością i zapałem jak małe dzieci na podwórku. Jak się później dowiaduję, byli to kupcy, którzy wybrali odpowiedni ser, potargowali się, a symbolicznym okrzykiem zatwierdzili transakcję.
 
ImageTeraz rozpoczyna się ważenie serów. Na plac wkraczają Alkmaarse Kaasdragersgilde – alkmarski zespół przenoszący ser: pogodni, pełni werwy, dobrze zbudowani mężczyźni. Bije od nich siła. Nic dziwnego, jednorazowo kaasdragers (tragarze sera) przenoszą około stu trzydziestu kilogramów „okrąglaków”, a w kolejce na plac ustawia się mnóstwo tirów wyładowanych goudą po brzegi. Między tragarzami krąży mężczyzna w kapeluszu z pomarańczowa wstążką. To kaasvader, serowy ojciec, który wydaje polecenia i sprawuje kontrolę nad przenoszącymi. Są cztery grupy tragarzy – wszyscy ubrani są na biało, a jedyne co ich odróżnia to kolor kapeluszy, odpowiednio: czerwony, niebieski, zielony lub żółty. Kiedy biegną w kierunku wagi wydają okrzyki, którymi potrafią rozbawić tłumy turystów, a które de facto mają chyba służyć do zebrania sił podczas przenoszenia nie lada ciężaru.
 
ImageNad samym procesem ważenia czuwa najstarszy stażem nosiciel, skrupulatnie zapisujący wskazania wagi. Na jego biodrze zwisa tradycyjnie czarna torba, jako że dawniej tasman (bo tak go nazywają) przechowywał pieniądze. Po dokładnym sprawdzeniu wagi serów, zostają one przeniesione na małe bryczki, w całości wykonane z drewna, łącznie z kołami, które skaczą i stukają po starej kostce Waagplein. Po przeciągnięciu kilkudziesięciu metrów ser wypakowywany jest do tirów, które przewiozą go do nowego nabywcy. Po „spektaklu” ważenia serów odchodzę wraz z tłumem turystów, by rozpocząć wędrówkę od jednego do drugiego stoiska, gdzie kosztuję za drobną opłatą lub bez, w zależności od zwyczaju sprzedawcy, najrozmaitsze, wyśmienite sery.
 
ImageKiedy moja wizyta w Alkmaar dobiegała końca, byłem pewien że po ponad półtora godzinnej degustacji przez kolejne miesiące nie spojrzę na żółty ser... Jakże się myliłem.
Drukuj Email
 
Dodaj swój komentarz do tego artykułu...
Imię (wymagane)
Komentarz
Zaloguj lub zarejestruj się aby móc dodawać komentarze.

Jednostki Wojska Polskiego będą realizować szereg zadań w czasie Mistrzostw Europy w Piłće Nożnej Euro 2012.
więcej...
Wartość chińskiego eksportu spadła w styczniu, był to pierwszy spadek eksportu od ponad dwóch lat.  Wzbudziło to obawy chińskiego rządu co do wpływu globalnego spowolnienia gospodarczego na rozwój gospodarki kraju.
więcej...
Sytuację jaką obecnie obserwujemy na rynku europejskim zarówno polityczną, jak i gospodarczą, można sprowadzić do działań, których głównym celem uzyskanie jak największych oszczędności. Poszczególne państwa, zwłaszcza te z południa Europy, podejmują reformy,...
więcej...
 AnalizySystemy polityczne  Imigracja  Cywilizacje  Konflikty  Ekologia  Terroryzm  Polityka zagraniczna  Dyplomacja  Emigracja  Separatyzm  Stosunki międzynarodowe 
 GospodarkaWaluty  Ropa naftowa  Sektor bankowy  Giełdy  Rynek pracy  Nieruchomości  Surowce  Gaz ziemny  Media  Technologie  Przemysł samochodowy 
 OrganizacjeNATO  OBWE  OPEC  ONZ  Al-Kaida  G-20  MFW  WNP  ASEAN  WTO 
 PaństwaNiemcy  Francja  Izrael  USA  Wielka Brytania  Indie  Chiny  Rosja  Irlandia  Ukraina  Turcja  Hiszpania  Brazylia  Iran  Sudan  Włochy  Afganistan  Gruzja  Informacje dla wyjeżdżających 
 Po godzinachRecenzje  Film  Wywiady  Książka 
 RegionyUnia Europejska  Bałkany  Afryka  Bliski Wschód  Daleki Wschód  Kaukaz  Azja  Darfur  Krym  Kaszmir 
 StylSavoir vivre 
 Unia EuropejskaSłownik UE  Komisja  Prezydencja  Strefa Euro  Traktat lizboński  Strefa Schengen  Partnerstwo Wschodnie  Europejska Polityka Sąsiedztwa 
Zaloguj sie
         
     
SERWIS SPECJALNY
Dyplomacja_specjalny