Inwestea Konsultea Wschod24 Afryka24 Pe24
Strona główna
Łukasz Wójcicki: Pogromcy i mięso armatnie - polemika Drukuj Email
( 1 głos)




Łukasz Wójcicki   
12.01.2010.

Robert Czulda, publicysta Polski Zbrojnej, w swoim komentarzu „Kowboje i kelnerzy” ubolewa nad słabą aktywnością europejskich  sojuszników NATO w wojnie z Afganistanem. Jego zdaniem ospałość i strachliwość europejskich żołnierzy spowalnia triumf demokracji wdrażanej przez wojska USA życzliwym terrorem.

REKLAMA

Czulda krytykuje lenistwo wojsk europejskich , które znacznie mniej chętnie angażują się w mordowanie Talibów i ludności cywilnej niż bohaterscy żołnierze zza oceanu w cuglach sekretarza obrony USA Roberta Gatesa i admirała Michael Mullena. Publicysta Polski Zbrojnej daje wyraz swojej irytacji pisząc, „Wysłanie dodatkowych tysięcy żołnierzy do Afganistanu nie przyniesie oczekiwanej zmiany, jeśli Europejczycy w większym stopniu nie włączą się w akcje bojowe w tym kraju”. Ale żołnierzom z Europy nie ma się co dziwić, walczą w obcej wojnie daleko od domu.

Problemem nie jest sceptyczny udział Europejczyków w wojnie w Afganistanie, tylko bezsensowność tej wojny. Pod płaszczykiem „misji stabilizacyjnej”, USA prowadzi krwawą okupacje ziem Afgańczyków aby zapewnić sobie kontrolę nad mającym powstać amerykańskim rurociągiem ropy i gazu z Turkmenistanu przez Afganistan i Pakistan do wybrzeży Oceanu Indyjskiego. Dobroczynne płomienie demokracji niesione przez wojska NATO po raz kolejny okazują się być płonącymi miastami i wsiami. A kobiety, dzieci i starcy stają się potencjalnymi zamachowcami , których prewencyjnie należy wyrżnąć w pień.

Czulda z zadowoleniem pisze o wojskach Australii, Kanady, Daniia czy Wielkiej Brytanii, które są gotowe „walczyć i umierać”. Zapomina tylko dodać, że żołnierze ci „walczą i umierają” za interesy USA, za wypchane konta amerykańskich baronów naftowych i rosnące akcje paliwowych korporacji.   Krew za ropę, tchnienie za gaz.

Major Sebastian Morley, były dowódca walczących w Afganistanie brytyjskich sił specjalnych SAS, wspominając swoje relacje z brytyjskim resortem obrony, powiedział w wywiadzie dla "Daily Telegraph":  „Musiałem zrezygnować. Ostrzegałem, że będą niepotrzebne ofiary, jeśli nie dostaniemy odpowiedniego sprzętu, a oni to zignorowali. Mają krew na rękach".

W 2008 roku w czasie akcji podejmowanych przeciw powstańcom Afgańskim przez siły międzynarodowe i wojsko afgańskie zginęło ponad 500 cywilów. W tym dziewięćdziesiąt osiem procent ofiar zmarła w wyniku działań wojsk zagranicznych. Według ONZ „liczba ofiar cywilnych w porównaniu z rokiem 2007 wzrosła o około czterdzieści procent”. Z kolei „liczba cywilnych ofiar wojny wśród ludności Afganistanu wyniosła w roku 2009 ponad dwa tysiące osób”.

Głaskani iluzją Wujka Sama o demokratycznym świecie jesteśmy karmieni perfidną prowojenną papką. Żołnierze europejskich armii są jedynie narzędziem do kapitałowych realizacji kolejnych rządów Stanów Zjednoczonych. Tu nie chodzi o żaden pokój ani stabilizację. Podtrzymywanie sytuacji chaosu jest idealną wymówką dla okupantów Afganistanu legitymizującą obecność wojsk NATO. Armia USA jawi się zatem jako pogromcy niesprawiedliwości na świecie a wojska europejskie jako mięso armatnie niezbędne do poświęcenia w imię powstania pomnika sprawiedliwości z twarzą Baraka Obamy.

Może czas byśmy z kelnerów zbrojnej polityki Stanów Zjednoczonych przeistoczyli się w ideowych kowboi broniących godności i samostanowienia innych narodów.

 

Portal Spraw Zagranicznych pełni rolę platformy swobodnej wymiany opinii - powyższy artykuł wyraża poglądy autora.

Drukuj Email
 
Czy zdaniem autora powinnismy bronic takze godnosci i samostanowienia talibow?
Qmis, 2010/01/15 02:44
Dodaj swój komentarz do tego artykułu...
Imię (wymagane)
Komentarz
Zaloguj lub zarejestruj się aby móc dodawać komentarze.

Jednostki Wojska Polskiego będą realizować szereg zadań w czasie Mistrzostw Europy w Piłće Nożnej Euro 2012.
więcej...
Wartość chińskiego eksportu spadła w styczniu, był to pierwszy spadek eksportu od ponad dwóch lat.  Wzbudziło to obawy chińskiego rządu co do wpływu globalnego spowolnienia gospodarczego na rozwój gospodarki kraju.
więcej...
Nie bez przyczyny Zbigniew Brzeziński w swej „Wielkiej szachownicy” obok Niemiec, Francji i Rosji umieścił właśnie Chiny i Indie jako państwa prowadzące wielowymiarową politykę. Chiński tygrys i indyjski słoń śmiało wyrażają swoje cele. Czy możliwa jest zatem współpraca między...
więcej...
 AnalizySystemy polityczne  Imigracja  Cywilizacje  Konflikty  Ekologia  Terroryzm  Polityka zagraniczna  Dyplomacja  Emigracja  Separatyzm  Stosunki międzynarodowe 
 GospodarkaWaluty  Ropa naftowa  Sektor bankowy  Giełdy  Rynek pracy  Nieruchomości  Surowce  Gaz ziemny  Media  Technologie  Przemysł samochodowy 
 OrganizacjeNATO  OBWE  OPEC  ONZ  Al-Kaida  G-20  MFW  WNP  ASEAN  WTO 
 PaństwaNiemcy  Francja  Izrael  USA  Wielka Brytania  Indie  Chiny  Rosja  Irlandia  Ukraina  Turcja  Hiszpania  Brazylia  Iran  Sudan  Włochy  Afganistan  Gruzja  Informacje dla wyjeżdżających 
 Po godzinachRecenzje  Film  Wywiady  Książka 
 RegionyUnia Europejska  Bałkany  Afryka  Bliski Wschód  Daleki Wschód  Kaukaz  Azja  Darfur  Krym  Kaszmir 
 StylSavoir vivre 
 Unia EuropejskaSłownik UE  Komisja  Prezydencja  Strefa Euro  Traktat lizboński  Strefa Schengen  Partnerstwo Wschodnie  Europejska Polityka Sąsiedztwa 
Zaloguj sie
         
     
SERWIS SPECJALNY
Dyplomacja_specjalny