Rzymskie władze rozważają nadanie jednej z uliczek imienia Nerona
-
IAR
Władze Rzymu rozważają nadanie jednej z miejskich uliczek imienia Nerona. Apel do burmistrza włoskiej stolicy, wystosowany przez jednego z dziennikarzy telewizyjnych, poparło wielu naukowców i intelektualistów.
Według historyków, zmarłemu 1942 lata temu cesarzowi niesłusznie przypisuje się szereg zbrodni - z podpaleniem stolicy włącznie. Zdaniem ekspertów, nadanie imienia Nerona choćby zaułkowi w Wiecznym Mieście byłoby formą rehabilitacji.
W gronie tych, którzy szkalowali w przeszłości Nerona był Henryk Sienkiewicz. W "Quo vadis?" pisarz przedstawił go w jak najgorszym świetle.
Tymczasem 18 lipca 64 roku - w dniu, gdy wybuchł pożar Rzymu - cesarz był w rodzinnej miejscowości Anzio nad morzem. Według historyków, po powrocie do stolicy pomagał poszkodowanej ludności i zadbał o odbudowę miasta.
Historycy przyznają, że Neron nie był świetlaną postacią - zamordował Poppeę i kazał zgładzić Oktawię. Był jednak ubóstwiany przez lud i miał duszę artysty. Ich zdaniem mała rzymska uliczka byłaby właściwym zadośćuczynieniem za czarną legendę, jaką był owiany przez stulecia.


Saulius Skvernelis nowym premierem Litwy