|
Słabe oceny pierwszych stu dni niemieckiego rządu |
|
|
|
IAR
|
|
04.02.2010. |
|
Pasmo kłótni zamiast zapowiadanych reform - w taki sposób niemieccy komentatorzy oceniają pierwsze sto dni chadecko-liberalnego rządu. Nawet niektórzy przedstawiciele koalicji przyznają, że start drugiego rządu kanclerz Angeli Merkel się nie udał. REKLAMA
Złe wrażenie próbują zatrzeć czołowi politycy koalicji. Kanclerz Merkel uważa, że jej rząd załatwił kilka ważnych spraw i prowadzi nękaną kryzysem niemiecką gospodarkę na drogę stabilizacji. Ale sekretarz generalny CDU Hermann Groehe przyznał, że rząd ma kłopoty z komunikowaniem się ze społeczeństwem. A Wolfgang Kubicki z FDP powiedział wręcz, że partie koalicyjne toczą między sobą wojnę pozycyjną.
Pierwsze sto dni chadecko-liberalnego rządu zdominowały spory dotyczące ulg podatkowych, reformy służby zdrowia i roli Eriki Steinbach w projekcie upamiętnienia powojennych przesiedleń. Szef frakcji opozycyjnej SPD w Bundestagu Frank-Walter Steinmeier ocenił start rządu jako „totalne fiasko". Bardzo krytycznie o drugim gabinecie Merkel pisze też prasa. „Sto dni, tysiąc złych nagłówków" - napisał w internetowym wydaniu „Der Spiegel". „Frankfurter Allgemeine Zeitung" twierdzi, że wspólne rządy chadeków i liberałów rozczarowały nawet zwolenników tych ugrupowań. |
|
|