Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Strefa wiedzy Bezpieczeństwo Agnieszka Bartkiewicz: Nieletni żołnierze - ofiary wojen dorosłych

Agnieszka Bartkiewicz: Nieletni żołnierze - ofiary wojen dorosłych


08 luty 2010
A A A

Eskalacja zjawiska wykorzystywania dzieci jako żołnierzy w konfliktach zbrojnych na świecie  jest nadal niepokojąca. Szacuje się, iż około trzysta tysięcy dzieci poniżej osiemnastego roku życia  staje się aktywnymi działaczami bojowymi. Setki tysięcy z nich wcielanych jest do oddziałów rządowych, grup paramilitarnych, policji oraz innych ugrupowań zbrojnych w Afryce, Ameryce Łacińskiej, na Bliskim i Środkowym Wschodzie. Wojna kieruje się swoimi prawami, jednak niewinne dzieci nie powinny stawać się celami wrogich przedsięwzięć.

ImageZgodnie z prawem międzynarodowym, „dzieckiem-żołnierzem jest każda osoba poniżej osiemnastego roku życia, będąca członkiem rządowych lub wspieranych przez rząd Sił Zbrojnych oraz innych regularnych bądź nieregularnych sił albo grup zbrojnych”. Konwencje Genewskie z 1949 roku wraz z  Protokołami Dodatkowymi z 1977 roku określają minimalną granicę wiekową jako piętnaście lat, natomiast Protokół Dodatkowy do Konwencji Praw Dziecka z 20 listopada 1989 roku jako - osiemnaście lat. Kolejnym krokiem w zwalczaniu udziału dzieci w walkach jest Statut Międzynarodowego Trybunału Karnego uznający rekrutację poniżej piętnastego roku życia za zbrodnię wojenną. Również Konwencja nr 182 Międzynarodowej Organizacji Pracy określa walki dzieci za niedopuszczalną formę pracy.

Pomiędzy normami prawa międzynarodowego, a ich stosowaniem istnieje przepaść. Współczesne zjawiska konfliktów zbrojnych łamią cały szereg praw zagwarantowanych dzieciom. Wojna zakłóca normalne warunki bytowe, przyczyniając się do wzrastającej liczby coraz młodszych rekrutów.

Każdego roku z powodu konfliktów zbrojnych ginie ponad  dwa miliony dzieci, a sześć milionów zostaje poważnie rannych. Dokładne statystyki są trudne do oszacowania. Dzieci pełnią służbę w odległych strefach konfliktów, z dala od widoku publicznego i kontroli. Wiele danych jest fałszowanych lub ukrywanych. Najczęściej pochodzą z rejonów o wysokim poziomie analfabetyzmu, przemocy i ignorancji w ich społeczności. Młodociani bojownicy stają się szpiegami, służącymi, wartownikami oraz żywymi tarczami. Dziewczynki szczególnie są narażone na ryzyko gwałtu i inne formy przemocy seksualnej.

Motywy bycia dzieckiem- żołnierzem są różne. Niektóre wierzą, że walczą o godne przyczyny, inne dorastają w kulturze przemocy, kierując się chęcią zemsty za złe traktowanie, inni chcą udowodnić swoją męskość i patriotyzm. Większość z nich stanowią rekruci bez wyboru- porywani z ulic, szkół, domów, sierocińców a nawet z obozów dla uchodźców, gdzie uzyskały azyl. Rekrutacja z „wyboru” jest wątpliwa, często podyktowana warunkami społeczno-ekonomicznymi. Ubóstwo, zniszczenia wojenne i brak perspektyw na życie-  powodują, że dzieci widzą w armii jedyne źródło utrzymania i przeżycia. Duża liczba staje się przedmiotem manipulacji i nacisków ze strony otoczenia: rodziny, szkoły czy wspólnot wyznaniowych. Propaganda i religijny zapał skłania ich do walk, wierząc, iż walczą w słusznej sprawie:

„Mam na imię Adrian i mieszkam w Kosowie. Staramy się uzyskać niepodległość od Serbów. Jestem szkolony do tego celu. Nie miałem wyboru. Chciałem dołączyć do armii. Zacząłem szkolenia. Chodzimy, biegamy, w następnym tygodniu będę uczył się jak strzelać z kałasznikowa”.

Często zwabione obietnicami pensji, ochroną, pożywieniem żałują dokonanego wyboru:

„Mam na imię Diendom, mam 16 lat i pochodzę z Demokratycznej Republiki Kongo. Dołączyłem do armii Kabilii, gdy miałem 13 lat ponieważ mój dom obrabowano, a rodziców zabito. Gdy zostałem sam, postanowiłem zostać żołnierzem.(…) Jestem tylko małym żołnierzem, chcę wrócić do szkoły”.

„Zaciągnąłem się do indonezyjskiego wojska, ponieważ byłem głodny. Gdybym wiedział na czym to polega, odmówił bym i pozostał nadal głodny”.


Po zatrudnieniu , bezbronne dzieci traktowane są na równi z dorosłymi osobami. Niektórzy dowódcy wykorzystują lekkomyślność dzieci, które nie doceniają zagrożeń jakie przed nimi stoją. Podawanie narkotyków  i alkoholu ma uśmierzyć ból i strach. Nawet najwrażliwsze dzieci mogą stać się zaciekłymi bojownikami. Są tanie w utrzymaniu, posłuszne i podatne na manipulację, szybko uczą się i nie zadają zbyt wiele  pytań. Zamiast książek noszą lekkie w użyciu karabiny AK-47. Po krótkim przeszkoleniu lub nawet bez, wysyłane są bezpośrednio na linię frontu, w najbardziej niebezpieczne rejony. W wielu przypadkach wykorzystuje się je, aby zwabić przeciwnika w zasadzkę.

Życie dziecka- żołnierza jest przerażające. W większości krajów takich jak Mozambik, Afganistan, Kolumbia, Nikaragua i innych , zmuszane są do popełniania brutalnych czynów, a gdy próbują uciekać – czeka je śmierć:

„Mam na imię Sahr. Mam 8 lat. Zostałam porwana przez partyzantów. Nigdy nie myślałam o ucieczce, ponieważ chłopak, który próbował uciec został  złapany, zaprowadzono go do obozu,  odcięto głowę i umieszczono na kiju. Wystraszyłam się. Nie będę uciekać, bo też mnie zabiją”.

Największy problem eskalacji zjawiska dzieci-żołnierzy stanowi Afryka, gdzie w walkach zbrojnych bierze około sto tysięcy dzieci. Istnieją także doniesienia o poważnych naruszeniach wobec nich. Przypadki okaleczania, zabijania oraz porwania ze szkół czy obozów dla uchodźców znane są w wielu państwach: Burundi, Czadzie, Kamerunie, Ugandzie, Demokratycznej Republice Kongo, Wybrzeżu Kości Słoniowej, Somalii, Sierra Leone, Gwinei, Liberii Angoli czy Republice Środkowoafrykańskiej. Około dwanaście tysięcy walczy w zbrojnych ugrupowaniach Demokratycznej Republiki Kongo. Ponad dwadzieścia tysięcy zostało porwanych przez „Armię Bożego Oporu” ( LRA) w Ugandzie. Szacuje się, iż może ona liczyć do trzech tysięcy żołnierzy, z czego około tysiąc pięćset stanowią kobiety i dzieci. Żołnierze zorganizowani najczęściej w grupy, dokonują porwań.   Od początku 1986 roku LRA zmusiła około dziesięć tysięcy młodych bojowników do przeprowadzenia zbrodni na sąsiadach czy własnych rodzinach.

Nasiloną liczbę rekrutacji dzieci przez siły zbrojne, odnotowano w 2006 i 2007 roku w Sudanie i Czadzie. We wrześniu 2007 roku pozostawało w nich od około siedmiu do dziesięciu tysięcy młodocianych bojowników. Pod koniec 2007 i 2008 roku dzieci zatrudniano do specjalnych operacji wojskowych, głównie z okolic południowej i wschodniej Ndżameny. Wiele przywódców wykorzystywało nawet spotkania towarzyskie w obozach, uroczystości religijne oraz wesela, aby zachęcić dzieci do wstąpienia do armii. Na przełomie marca i kwietnia 2006 roku ponad tysiąc dzieci zostało zwerbowanych we wschodnim Czadzie przez sudańskie grupy opozycyjne.  Ponad tysiąc trzysta dzieci było zatrudnianych w centralnej i południowej Somalii, zwłaszcza w Mogadiszu. W 2006 roku w Mogadiszu zatrudniano dzieci w wieku 13 lat, chłopcy brali czynny udział w atakach bojówek, wielu z nich należało do gangów przestępczych.

Dziesiątki dziewczynek i chłopców jest wykorzystywanych do zamachów samobójczych w Iraku, Afganistanie czy Sri Lance. Nawet przeszkoleni żołnierze mogą nie zdawać sobie sprawy , że dziecko może być samobójcą- zamachowcem. Brak jest  oficjalnych danych, jednak większość ugrupowań zbrojnych odpowiedzialnych jest ich rekrutację, m.in.  Al.-Kaida i Jaysh al- Mahdi (Armia Mahdiego). Talibowie kupują palestyńskie dzieci z ubogich rodzin, ich cena waha się od pięciuset dolarów do dwudziestu pięciu tysięcy dolarów.  Al.-Kaida wykorzystała  również  w Iraku niepełnosprawne umysłowo dzieci do odwrócenia uwagi sił USA i koalicji w okresie przygotowań do zamachów w Diyaha, Ramadi i Faludży.

W połowie 2007 roku około ośmiuset dzieci, w wieku od dziesięciu do siedemnastu lat, zostało oskarżonych o próby zamachów samobójczych. Istnieją także doniesienia o przymusowej lub dobrowolnej rekrutacji dzieci przez talibów w południowych prowincjach Pakistanu. W czerwcu 2007 roku żołnierzom międzynarodowych sił wsparcia bezpieczeństwa (ISAF) udało się schwytać i rozbroić dwunastolatka, ubranego w kamizelkę z materiałami wybuchowymi. Twierdził, że został zmuszony przez talibów do przeprowadzenia zamachu na Gubernatora. Znany jest również przypadek czternastolatka odpowiedzialnego za zabójstwo żołnierza sił NATO. Jest to tylko kilka przykładów z szacowanych na osiem tysięcy dzieci-żołnierzy zatrudnianych przez talibów.

W Kolumbii liczba nieletnich żołnierzy waha się w granicach od jedenastu do czternastu tysięcy, z czego dwadzieścia procent rekrutowane jest siłą, inne przyłączają się z powodu ubóstwa.  Istnieją dowody że dzieci były rekrutowane przez dwie grupy opozycyjne Rewolucyjne Siły Zbrojne Kolumbii (FARC) i Armię Wyzwolenia Narodowego (ELN).  Uważa się, że dzieci angażowane są handel narkotykami czy do celów wywiadowczych.

Udział dzieci- żołnierzy w konfliktach zbrojnych niesie za sobą wiele konsekwencji. Wraz z zakończeniem działań wojennych, ich reintegracja ze społeczeństwem jest bardzo trudna i stanowi poważny problem.  Wyszkoleni na bezwzględnych zabójców, zmuszani do napadów i grabieży na wioski – często nie mogą powrócić w rodzinne strony w obawie przed szykanami ze strony swoich bliskich. Wspomnienia traumatycznych wydarzeń pozostawiają trwałe ślady w dziecięcej psychice wywołując zaburzenia snu, rozdrażnienie, niepokój, gniew, strach czy depresję. Wiąże  się to także z powstawaniem wielu chorób takich jak : AIDS, nadpobudliwość układu nerwowego, zaburzeń przewodu pokarmowego, narządów skóry, ruchu, układu krążenia, oddechowego oraz przedwczesnego starzenia się. Zamknięte na świat i małomówne stają się niezdolne do okazywania jakichkolwiek uczuć, co może stanowić problem z założeniem rodziny czy też podjęciem pracy w przyszłości.

Przeciwdziałanie zjawisku wykorzystywania dzieci jako żołnierzy ma charakter ogólnoświatowy. Wiele organizacji międzynarodowych tj.: Organizacja Narodów Zjednoczonych, Fundusz Narodów Zjednoczonych Na Rzecz Dzieci ( UNICEF), Unia Europejska, Amnesty International, Human Rights Watch, Międzynarodowa Organizacja Pracy, Międzynarodowy Czerwony Krzyż, Polska Akcja Humanitarna i wiele innych, dąży do zakończenia rekrutacji  nieletnich bojowników. Ważnym krokiem w tym kierunku stało się powołanie w 1998 roku – Koalicji Przeciwko Wykorzystywaniu Dzieci- Żołnierzy z siedzibą w Londynie, współpracującej z licznymi organizacjami w różnych regionach świata. Wiele państw angażuje się w szereg projektów i działań takich jak monitorowanie sytuacji wykorzystywania dzieci – żołnierzy na świecie, wymianę informacji i doświadczeń, rozpowszechnianie publikacji i kampanie medialne. Każdego roku  12 lutego obchodzony jako Międzynarodowy Dzień Dzieci- Żołnierzy. Podejmowane są specjalne programy mające na celu ponowne włączenie dzieci do normalnego funkcjonowania w społeczeństwie poprzez tworzenie specjalnych ośrodków reintegracji i rehabilitacji. Jednak nie zawsze przynoszą one pożądane rezultaty.

Wiele dzieci wychowuje się w świecie, gdzie brutalność staje się normą. Przemoc zmniejsza szanse edukacyjne, a wojna staje się realną ścieżką kariery i sposobem na życie. Ryzyko ich ponownego zatrudnienia jest wysokie. Wolą walczyć w armii niż powrócić do domu, gdzie czeka ich bieda, brak pracy i możliwości kształcenia. Łatwy dostęp do broni może przekształcić lokalny konflikt w krwawą wojnę. Napływ amunicji zwiększa zatrudnienie dzieci. Staje się ona coraz tańsza, lżejsza i prostsza w użyciu. Dlatego powinno przeznaczać się większe sumy na pomoc rozwojową i przeprowadzać kontrole zbrojeń. Aby zmienić sytuację problemu nieletnich żołnierzy, obywatele świata powinni przede wszystkim dążyć do zapobiegania konfliktom , włączać się we wszelkiego rodzaju kampanie, wspierać organizacje w ich działaniach oraz przeprowadzać kontrole przestrzegania norm prawa międzynarodowego jak i zbrojeń.

Wszystkie cytaty pochodzą z http://cyberschoolbus.un.org/childsoldiers/webquest/voices1.asp

Źródła:
http://www.child-soldiers.org/home
http://www.un.org/children/conflict/english/index.html
http://pl.wikipedia.org/wiki/Dzieci-%C5%BCo%C5%82nierze

Grafika:
Opracowanie własne na podstawie: http://www.un.org/works/goingon/soldiers/childsoldiersmap.html