Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Jakub Woliński: Tydzień w Europie


22 marzec 2010
A A A

Ubiegły tydzień w polityce nie obfitował raczej w wydarzenia przełomowe. Najwięcej uwagi przyciągały dyskusje o problemach, które na swoje rozwiązanie będą musiały jeszcze poczekać. Należały do nich na pewno sprawa pomocy finansowej dla Grecji, struktura przyszłego europejskiego korpusu dyplomatycznego oraz kwestia reprezentacji Wspólnoty na najbliższym szczycie G20.

 

Palącym problemem dla całej strefy euro jest znalezienie metody na  wyciągnięcie Hellady z kryzysu. Nad najlepszym rozwiązaniem trwa dość  intensywna debata. W zeszłym tygodniu doprowadziła ona do odkurzenia idei powołania europejskiego funduszu, który miałby być alternatywą dla MFW. Sądząc po wypowiedziach kluczowych postaci w tej sprawie – szefa KE Jose Manuela Barroso i kanclerz Niemiec Angeli Merkel, wiatr poglądów chyba jednak zmienia kierunek. Barroso przypomniał, że „zarówno Grecja, jak i wszystkie kraje Unii Europejskiej, są członkami MFW”. A co łatwo można policzyć, są one także największymi kontrybutariuszami do jego budżetu. Mimo to, choć Ateny spełniają kryteria otrzymania środków pomocowych z MFW, 18 marca w Brukseli premier Giorgios Papandreu stwierdził, że „europejskie rozwiązanie byłoby milej widziane”. Palcem grozi Angela Merkel, która proponuje zmiany w  traktatach europejskich. Miałyby one umożliwić wyrzucenie ze strefy  wspólnej waluty kraju, który świadomie i długotrwale narusza zasady wspóllnej polityki pieniężnej. Pani kanclerz zaczyna również przychylać  się do koncepcji ratowania greckiej gospodarki przez MFW. Trudno nie  rozumieć jej podejścia, zwłaszcza że alternatywą dla międzynarodowej  pomocy byłaby w dużej mierze zapomoga z kasy Berlina. A do tego trudno byłoby kogokolwiek w stolicy Niemiec przekonać – Merkel  już teraz zapowiada w Bundestagu, że nie ma alternatywy dla programu  oszczędnościowego w Grecji.

Innym ważnym problemem jest kształt przyszłego serwisu dyplomatycznego,  obsługującego Wysokiego Przedstawiciela UE ds. Wspólnej Polityki Bezpieczeństwa i Zagranicznej, Catherine Ashton. Wg strony niemieckiej, służba dyplomatyczna w zbyt dużym stopniu opiera się na modelu francuskim. Miałoby to oznaczać, że sekretarz generalny Europejskiej Służby Działań  Zewnętrznych cieszyć się będzie zbyt niezależną pozycją. W tym kontekście należy przywołać informację o rzekomo  niewielkich szansach niemieckiego kandydata, obecnego doradcy kanclerz  Merkel, Christopha Heusgena na stanowisko sekretarza generalnego ESDZ. Jest to związane z obsadzeniem przez Niemców wysokich stanowisk  przy Hermanie Van Rompuy’u i staraniem się o zmienienie Francuza  Jean-Claude’a Tricheta na stanowisku szefa Europejskiego Banku  Centralnego. Faworytami zaś są w tym wyścigu…Francuzi – były ambasador  Paryża przy ONZ Pierre Sellal i obecny ambasador w Waszyngtonie – Pierre  Vimont. Wątpliwości budzi także przewaga w przyszłym urzędzie ilości doradców wojskowych nad  cywilnymi. Poglądy takie wyrażone zostały przez  liberalnego eurodeputowanego Alexandra Graffa Lambsdorfa, związanego ze  środowiskiem niemieckiego ministra spraw zagranicznych, Guido  Westerwellego. Natomiast ten ostatni  w mijającym tygodniu odwiedził  Amerykę Południową, zamiast udać się Laponii, gdzie jego fiński kolega  Alexander Stubb urządził elitarne spotkanie dla MSZ z najważniejszych  państw członkowskich UE. Jego celem miało być rozkucie lodów wokół Catherine Ashton i wyrażenie poparcia dla jej działań i wspólnej  polityki Wspólnoty. Część z zaproszonych –jak wspomniany Westerwelle,  czy jemu odpowiedni z Wielkiej Brytanii, Danii i Norwegii – nie  skorzystała z oferty, część – jak zaaferowany prakampanią praprezydencką  p. Radosław Sikorski – w ogóle na spotkanie nie została zaproszona. I to  podobno dokładnie z tego powodu, że polski minister i tak by odmówił,  skoro nie miał czasu nawet pokazać się na spotkaniu w Kordobie tydzień  wcześniej. Poza gospodarzem, zainteresowani rozmową z Wysoką Przedstawiciel byli goście z Francji, Włoch, Hiszpanii, Estonii,  Szwecji, a także gościnnie zaproszonej Turcji. Zapowiedzią przyszłych gorących debat jest chyba oświadczenie o  podwójnej, czy też łączonej, reprezentacji UE na międzynarodowych  szczytach, takich jak G20. Serwis EUobserver podaje, że Jose Barroso i  Herman Van Rompuy doszli w tej sprawie do konsensusu, który zasadza się  na podziale kompetencji. Gdy jakaś sprawa będzie leżeć bardziej w  kompetencji Komisji, głos zabierać będzie jej szef, gdy zaś leżeć będzie  bardziej w obrębie zainteresowań Rady Europejskiej, mówić będzie Belg. A  gdy zakresy obu instytucji będą się bardziej lub mniej pokrywać,  wówczas panowie po dżentelmeńsku uzgodnią, który z nich się  wypowie. Cóż, a ja jestem z Polski i możecie sobie, Drodzy Czytelnicy,  wyobrazić, z jakim entuzjazmem podchodzę do tak zarysowanego podziału  kompetencji. Jedyne, co mogę w tej chwili zrobić, to pozwolić  skomentować sytuację rzeczniczce Komisji Europejskiej, pani Pii  Ahrenskilde-Hansen: „Te praktyczne ustalenia zapewnią pełną  koherentność, komplementarność i klarowność w sposobie, w jaki  podchodzimy do międzynarodowych spotkań…” Taaaa…

Na koniec kilka pomniejszych wydarzeń z omawianego tygodnia, ze szczególnym uwzględnieniem Holandii, która wyjątkowo często pojawiała  się w kategorii: „ciekawostki” Szybki rajd zaczniemy jednak od  Luksemburga, w którym mieści się siedziba Europejskiego Trybunału Praw  Człowieka. Wizytę tę zawdzięczamy rozpoczęciu przez UE ratyfikacji  Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, co oznacza, że pojawi się  możliwość zaskarżenia tej organizacji do Trybunału. Proszę nie pytać: w  jakim trybie, kto  i za co będzie mógł składać skargę? Na odpowiedź na te pytania  przyjdzie nam jeszcze poczekać, gdyż, powtarzając za hiszpańskim  eurodeputowanym, Ramonem Jauregui Atondo, proces negocjacji i  ratyfikacji zajmie ok. 1,5 roku. Czy z ochroną praw człowieka ma coś  wspólnego wieść, która dopłynęła z Holandii i zwiastuje możliwość  legalnej eutanazji każdej osoby powyżej 70. roku życia? Faktem jest,  co podaje serwis Dziennik.pl, że odkąd zalegalizowano eutanazję w  Holandii, w Amsterdamie pozostały już tylko 2 ośrodki opieki  paliatywnej. Po prostu nie ma potrzeby, aby było ich więcej, gdyż wiele  osób decyduje się na legalne samobójstwo… Aby jednak podsumowanie  tygodnia zakończyć optymistycznie, wspomnieć należy o sukcesie  zanotowanym przez okręt HNLMS Tromp, należący do holenderskiej marynarki  wojennej na Oceanie Indyjskim. Otóż na początku tygodnia somalijscy  piraci byli najwyraźniej w gorszej formie, gdyż pomylili statek handlowy  z okrętem wojennym i próbowali go przejąć. Gdy zorientowali się, że ich  cel to nie całkiem to, co sobie wyobrażali, rozpoczęli ucieczkę. Tromp  zdołał jednak przechwycić zarówno grupę abordażową, jak i statek-matkę.  Czekamy na dalsze znaczące sukcesy Europy w nadchodzącym tygodniu!