|
Był taki czas, kiedy po katyńskich bezdrożach, gdzie rozsiała się polityka historyczna, nie można było spokojnie przejść. Ostatnio coraz wyraźniej widoczna jest ścieżka, pozwalająca znaleźć w tych historycznych zaroślach wyjście. W środę przeszli nią premierzy Polski i Rosji. REKLAMA
Najpierw było podkreślenie wagi spotkania w Katyniu na wspólnych obchodach, później dywagacje nad tym, co powie Władimir Putin a na końcu komentarze do tego, co powiedział i niedosyt, że nie padło słowo „Przepraszam”.
Donald Tusk przeczuwał, że nie wszyscy będą zadowoleni z tego, co usłyszą. Dlatego na każdym kroku podkreślał to, co w tym spotkaniu najistotniejsze, a mianowicie sam jego fakt. Prawdą jest też, że wybraną przez premierów drogę ciężko atakować jednej czy drugiej stronie. Polityka małych kroków skutecznie się broni. Zanim wstąpimy na drogę ku pojednaniu, trzeba bowiem przebyć drogę ku wzajemnemu zrozumieniu.
Za zbrodnię katyńską przeprosił Polaków Borys Jelcyn. Rosjanie nie uważają więc za konieczne powtarzanie tego przy każdej nadarzającej się okazji przez kolejnych przedstawicieli władzy państwowej. To by było za dużo – chylenie czoła przed narodem, który przecież został przez Armię Czerwoną wyzwolony i jeszcze ma o to pretensje. Taki jest pogląd przeciętnego Rosjanina. Z drugiej strony, nawet krytykując zbrodnie reżimu totalitarnego i Stalina, Rosjanie coraz częściej podkreślają, jak bardzo dotknęło to szczególnie nich samych. Rosja musi przywracać też własną pamięć. Wskazanie przez Putina na fakt, że zbrodnie systemu totalitarnego nie mogą być usprawiedliwione i nie podlegają rewizjom, może zapoczątkować w Rosji tendencję do zmniejszenia zapotrzebowania na gloryfikowanie czasów stalinowskich.
Dlaczego Polacy tak bardzo chcą usłyszeć znowu słowo „przepraszam”? Czy po to żeby już to odhaczyć i mieć za sobą? Czy nie lepiej, żeby było wypowiedziane szczerze i by szły za tym (a nawet lepiej przed tym) czyny np. w postaci faktycznego dostępu do wszelkich akt? Samo słowo „przepraszam” nic nie zmieni, jeśli jest wypowiedziane dla „świętego spokoju” i nie idzie za tym współczucie i chęć naprawy krzywdy.
Przemówienia szefów rządów były przemyślane i wyważone. W przypadku Putina, co do słowa. Na szczęście, nie żyjemy jedynie przeszłością. Rosja i Polska mają nie tylko wspólne tematy w zakresie energetyki, ale również reżimu granicznego czy wymiany doświadczeń związanych z organizowaniem ważnych wydarzeń. Dla Polski będzie to organizacja EURO2012, dla Rosji olimpiada w Soczi w 2014 r. Putin wyraźnie stwierdził, że „We współczesnym świecie w Europie XXI wieku nie ma innej alternatywy niż prawdziwie dobrosąsiedzkie stosunki między narodami Polski i Rosji”. Rzadko polska strona ma okazję słyszeć takie słowa, jeśli nie po raz pierwszy. Tusk, wskazując, że „Dobre partnerstwo nie wyklucza różnicy zdań, dobre partnerstwo wyklucza kłamstwo, fałsz, agresję” dał do zrozumienia, co jest warunkiem tej dobrej współpracy.
Swoje przemówienia premierzy wygłosili przy rozwidleniu dróg - w miejscu, gdzie w Kompleksie Memorialnym „Katyń” oddzielne drogi prowadzą do części polskiej i rosyjskiej. Na to samo miejsce można też popatrzyć od drugiej strony – jako na to, gdzie te drogi dotąd oddzielne, się łączą. Ścieżkę katyńską, będącą również ścieżką do zrozumienia i pojednania, inaczej widzi strona rosyjska, inaczej polska – czasem biegnie ona równolegle, czasem zbliża się do siebie, czasem przecina. Ważne, aby nie dopuścić do tego, by w pewnym momencie ta ścieżka się urwała. Portal Spraw Zagranicznych pełni rolę platformy swobodnej wymiany opinii - powyższy artykuł wyraża poglądy autora. |