|
Ukraińska milicja twierdzi, że wie, kto podłożył bombę w cerkwi w Zaporożu. W wyniku wczorajszej eksplozji w cerkwi zmarła 80-letnia zakonnica, a 4 inne osoby przebywają w szpitalach. REKLAMA
 Zaporoże na Ukrainie: źródło wikipedia commons Według lokalnych władz, w cerkwi Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Moskiewskiego w Zaporożu eksplodowała bomba domowej roboty o sile równej wybuchowi 300 - 400 gram trotylu. Świadkowie twierdzą, że podłożono ją w reklamówce, umieszczonej przy drzwiach cerkwi. Nieznacznie zostały uszkodzone okna i ramy. Według gubernatora obwodu zaporoskiego Borysa Pietrowa, bomba składała się jedynie z materiału wybuchowego, nie było tam innych elementów stosowanych przez zamachowców, na przykład śrub, czy gwoździ, których obecność miałaby świadczyć o tym, że osoba, która podłożyła bombę chciała, aby rannych zostało, jak najwięcej osób. Milicja twierdzi, że ma już podejrzanego w tej sprawie. Do eksplozji doszło w dniu obchodów 1022-giej rocznicy Chrztu Rusi i zakończenia wizyty patriarchy Moskwy i Wszechrusi Cyryla na Ukrainie. Spotkała się ona ze znacznymi protestami sił prawicowych oraz wiernych innych Kościołów prawosławnych w tym kraju.
Ukraińska milicja nie wyklucza, że eksplozja w cerkwi w Zaporożu miała charakter zamachu terrorystycznego. Milicja wszczęła postępowanie karne na podstawie artykułów dotyczących umyślnego zabójstwa, uszkodzenią mienia i zamachu. Na razie funkcjonariusze nie chcą mówić o podejrzanych choć przekonują, że sprawa zostanie rozwiązana dość szybko. W związku z eksplozją, Wiktor Janukowycz zebrał szefów Służby Bezpieczeństwa, MSW i prokuratora generalnego. Spotkanie odbyło się na Krymie, gdzie prezydent spędza urlop. Wiktor Janukowycz zażądał jak najszybszego znalezienia sprawców.
Pakunek z ładunkiem o sile równej eksplozji 300 - 400 gramów trotylu został podłożony przy wejściu do cerkwi. Do wybuchu doszło w czasie popołudniowego nabożeństwa. |