29 lipiec 2010
-
IAR
Portugalska rzodzina, mieszkająca w RPA po kilku dniach poszukiwania odnalazla...domowego tygrysa, który zaginął w drodze do weterynarza.

Tygrys bengalski: źródło wikipedia commons
Państwo Fernandes wychowywali bengalskiego tygrysa imieniem Panjo, gdy odrzuciła go jego własna matka.
Suczka portugalskiej rodziny akurat miała małe i nawet nie zauważyła, że w jej kojcu pojawił się dodatkowy chętny do wykarmienia. Tygrys chował się zdrowo i stał się ulubieńcem nowych właścicieli. Jednak kilka dni temu podczas podróży do weterynarza Panjo uciekł z klatki i słuch o nim zaginął. W poszukiwania, oprócz zrozpaczonej rodziny, zaangażowało się wiele osób. Augusto Fernandes przekonywał, że młody kot nie jest groźny, a w razie spotkania z nim należy go nakarmić kurczakiem, którego uwielbia.
Intensywne poszukiwania przyniosły efekt i dziś rano tygrys został zlokalizowany około 70-ciu kilometrów od Johannesburga. Panjo ma się dobrze. Był tylko przestraszony i wygłodniały. Portugalska rodzina nie kryła szczęścia, a 140-kilogramowy "kociak", dzięki swej południowoafrykańskiej tułaczce, stał się prawdziwą gwiazdą mediów.