Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Wiceprezes ukraińskiej państwowej tv musi pozytywnie wypowiadać się o władzy


30 lipiec 2010
A A A

Wiceprezes ukraińskiej telewizji państwowej Walid Arfusz przekonuje, że musi ona pozytywnie wypowiadać się na temat władzy. Na Ukrainie jest tylko jeden ogólnokrajowy kanał finansowany z budżetu, nie cieszy się on jednak dużą popularnością.
Image
Wiktor Janukowycz: źródło wikipedia commons
Walid Arfusz podkreślił, że państwowa telewizja musi koniecznie wspierać władzę i mówić jedynie o jej osiągnięciach. Jego zdaniem, zawsze znajdzie się kanał, który będzie krytykował rządzących. „Na podstawie tych dwóch źródeł ludzie będą mogli sami ocenić" - podkreślił wiceprezes.
Walid Arfusz odrzuca istnienie cenzury. Według niego, to sami właściciele kanałów określają ich politykę. Życzliwość w stosunku do władz istnieje, cytując wiceprezesa państwowej telewizji, „na wszelki wypadek, aby na przykład jak będą kupować sobie nową fabrykę sprzedano im ją taniej".

Od czasu dojścia do władzy prezydenta Wiktora Janukowycz, ukraińskie organizacje pozarządowe coraz częściej zaczęły mówić o przypadkach cenzury. Wielu ekspertów zgadza się, że najczęściej jest to wynik polityki redakcyjnej, która zależy od właściciela mediów. Niepokoją takie fakty, jak na przykład, częste ich spotkania z przedstawicielami władz.