Przywódca radykalnego Hezbollahu ostrzegł, że ugrupowanie nie będzie bezczynnie patrzeć na nową agresję Izraela. Hassan Nasrallah wygłosił takie przemówienie po wczorajszym incydencie na granicy libańsko-izraelskiej. W wymianie ognia zginęły tam cztery osoby - trzech Libańczyków oraz izraelski żołnierz.
REKLAMA
Wizerunek Hassana Nasrallaha: źródło wikipedia commons
W przemówieniu transmitowanym na telebimach w stolicy Libanu Bejrucie Hassan Nasrallah podkreślił, że bojownicy Hezbollahu zostali zmobilizowani i są do dyspozycji libańskiej armii. "Jeśli w jakimkolwiek miejscu libańska armia zostanie zaatakowana, nie pozostanie obojętna czy zastraszona. Jeśli Izrael podniesie rękę na libańską armię, to ta ręka zostanie odcięta" - powiedział. Szef Hezbollahu oskarżył też Izrael o zabójstwo byłego premiera Libanu Rafika Haririego. Libański premier zginął 14 lutego 2005 roku. Hassan Nasrallah zapowiedział, że w przyszłym tygodniu przedstawi dowody w tej sprawie.
Komisja Europejska (KE), poinformowała w piątek (03.02) o ograniczeniu dostaw gazu przez rosyjski Gazprom. Powodem są mrozy jakie utrzymują się w na wschodzie Europy. Niemieckie koncerny E.ON i RWE skarżą się, że podaż gazu może spaść nawet o 30 proc.
Mądrzy ludzie powiadają, że krowa która dużo ryczy mało mleka daje. Od kilku tygodni przysłowie to można rozważać analizując zmiany na ukraińskiej scenie politycznej, zarówno te zapowiadane, jak i te, które już zostały przeprowadzone.