Kamil Frymark: Ukraińskie partnerstwo z Niemcami
Znaczenie Ukrainy dla współczesnej Europy wynika przede wszystkim z jej strategicznego położenia. Ale właśnie dlatego nie przełoży się to na bliższe relacje z UE.
Niemcy mają problem z Ukrainą. Nie jest to wynik ostatniej wizyty prezydenta tego kraju Wiktora Janukowycza w Berlinie lecz wypadkowa niemieckich interesów we wschodniej Europie oraz ważności współczesnej Ukrainy dla całej Unii Europejskiej. Ukraina ma do zaoferowania Europie wiele. Przede wszystkim jej stabilność oraz pewność tranzytu gazu z Rosji jest podstawowym elementem stanowiącym o ważności tego państwa. Z perspektywy Niemiec oraz całej Europy niebagatelne znaczenie ma także potencjał w produkcji zboża przez Ukrainę.
Przewidywalna i przychylna Europie Ukraina leży w interesie całego Starego Kontynentu. Modernizacja i opieranie się na przejrzystych regułach państwa prawa pozwoli na zbudowanie w naszym najbliższym sąsiedztwie bezpiecznego otoczenia. Dodatkowym atutem przemawiającym na korzyść Ukrainy jest także potencjał ludnościowy, który w zderzeniu z europejskim deficytem rąk do pracy niesie za sobą przyszłościowy argument w negocjacjach Ukrainy z Zachodem.
Wizyta Janukowycza w Berlinie miała na celu przede wszystkim zaznaczenie gospodarczych interesów obu państw. Niemcy są drugim co do wielkości obrotów handlowych partnerem Ukrainy. Taka pozycja stwarza możliwość postulowania przez rząd Angeli Merkel koniecznych zmian w dziedzinie prawa. RFN zależy na determinacji Kijowa w walce z korupcją, poprawie prawa własności oraz zwiększeniu przejrzystości w obrocie handlowym. Bez europeizacji tych przepisów Berlinowi trudno będzie zmotywować swoich przedsiębiorców do zwiększenia inwestycji na Ukrainie.
Obserwując stosunki niemiecko-ukraińskie można odnieść wrażenie, że berlińscy urzędnicy zarówno z Ausswerstigesamt jak i urzędu kanclerskiego nie mają sprecyzowanej koncepcji jak postępować z Ukrainą. Z jednej bowiem strony Niemcy chciałyby europejskiej Ukrainy, co potwierdziła Merkel zapewniając swojego gościa o poparciu dla unijnych aspiracji Ukrainy. Z drugiej natomiast taki postulat musi zapalać ostrzegawcze światło wśród rosyjskich polityków, którzy przyzwyczajeni są do traktowania tego kraju jako swojej strefy wpływów. Niemcy nie zaryzykują konfliktu z Rosją o przeciągnięcie Ukrainy na stronę europejską, gdyż mogliby stracić poczucie pewności swoich strategicznych stosunków z Moskwą.
Podczas spotkania w Berlinie politycy uzgodnili potrzebę stworzenia dodatkowych mechanizmów współpracy niemiecko-ukraińskiej. Jednym z konkretnych wymiarów takiej kooperacji ma być zwołanie w listopadzie br. forum surowcowego tych dwóch krajów. Czy jednak dialog opierający się głównie na wymianie handlowej przyniesie spodziewane rezultaty w postaci zmiany ukraińskiego prawa czas pokaże.
Próba wybrania przez Ukrainę trzeciej drogi między wschodem a zachodem będzie trudna w realizacji. Bezpośredni gazowy nacisk Moskwy jest w stanie zdziałać więcej niż odległa i mglista perspektywa przyłączenia do Unii. Utrzymywanie balansu między dwoma potężnymi graczami jest bardzo trudne, a czasami wręcz niemożliwe. W związku z tym Kijów będzie zmuszony w przeciągu kilku następnych lat na obranie bardziej zdecydowanego kursu na wschód lub na zachód.


Politycy chwalą, rolnicy ganią. Umowa Unii Europejskiej z Australią wzbudza kontrowersje
Holandia chce się zbroić, ale bez unijnych planów
Europejscy rolnicy mierzą się z wieloma problemami
Zatrzymanie imigracji przez Tunezję to nie tylko koszt finansowy