|
Rosyjski minister do spraw energetyki narzeka na unijną politykę dotyczącą zróżnicowania dostaw surowców energetycznych i wytyka brak zaufania Brukseli do Moskwy. Siergiej Szmatko mówił o tym podczas spotkania w Brukseli poświęconym współpracy Unii Europejskiej i Rosji w dziedzinie energii. REKLAMA
Rosyjski minister przekonywał, że szukanie nowych źródeł i dostaw surowców energetycznych to dodatkowe koszty dla Unii Europejskiej. Podkreślał, że Moskwa jest wiarygodnym partnerem. "Jednym z problemów jest brak zaufania, zaproponowałem więc ściślejszy dialog i częstsze spotkania ekspertów Rosji i Unii Europejskiej" - mówił rosyjski minister. Komisarz do spraw energii Gunther Oettinger podkreślał, że Unia musi zróżnicować dostawy surowców, by zagwarantować sobie bezpieczeństwo energetyczne i zapewnić konkurencję na unijnym rynku. Podkreślał, że między Wspólnotą i Rosją nie ma problemów, są natomiast różne interesy gospodarcze. Wyrażał nadzieję na porozumienie i starał się też uspokoić Rosję, zapewniając, że nie zamierza blokować Gapromowi dostępu do unijnego rynku. "Nie jest w moim interesie zablokowanie na przykład projektu budowy gazociągu South Stream, chodzi tylko o to, by wszystko było zgodne z unijnym prawem" - dodał komisarz. Rurociągiem South Stream ma w przyszłości płynąć rosyjski gaz przez Bułgarię na Zachód. Komisarz do spraw energii przyznał, że jest to konkurencja dla gazociągu Nabucco, który z kolei ma zapewnić dostawy gazu z Morza Kaspijskiego z pominięciem Rosji do Europy. Obecnie jest on projektem priorytetowym Unii, jednak Gunther Oettinger nie wykluczył, że w przyszłości Wspólnota będzie potrzebować dostaw gazu z obu rurociągów. Unia Europejska, pod naciskiem nowych krajów, zaczęła mówić o zróżnicowaniu dostaw po niedawnym kryzysie gazowym, kiedy spór Rosji z Ukrainą o tranzyt błękitnego paliwa spowodował, że przez prawie 4 tygodnie kilka europejskich krajów było pozbawionych dostaw. |