|
Komisja Europejska wygrała sprawę przed Trybunałem Sprawiedliwości w Luksemburgu i obroniła ubiegłoroczne podwyżki płac dla unijnych urzędników. Sędziowie unieważnili decyzję przedstawicieli krajów członkowskich, którzy zredukowali prawie o połowę proponowane podwyżki. Bruksela chciała, by wyniosły one 3,7% natomiast unijne rządy zdecydowały, że będą one na poziomie niecałych 2%. REKLAMA
Komisja wnioskowała o anulowanie tej decyzji. Tłumaczyła, że wyliczone przez nią podwyżki należą się eurokratom i powoływała się na przepisy. Zgodnie z nimi pensje unijnych urzędników rosną o tyle, o ile wzrosły wynagrodzenia w administracji w wybranych ośmiu krajach starej Wspólnoty. Plany podwyżek w czasach kryzysu, gdy tnie się wydatki, wywołały kontrowersje w unijnych stolicach. Część państw uznała, że podwyżki są zbyt wygórowane i zredukowała je powołując się na klauzulę o specjalnej sytuacji gospodarczej i społecznej. Podczas rozprawy przed Trybunałem takie stanowisko podtrzymały między innymi Wielka Brytania, Niemcy, Dania, Austria, a także Polska. Sędziowie uznali jednak, że Unijna Rada przekroczyła swoje uprawnienia i unieważnili decyzję o zredukowaniu podwyżek dla eurokratów. Ta sprawa wywoływała wielkie emocje w Brukseli rok temu - w obronie podwyżek demonstrowali przedstawiciele prawie 50-tysięcznej rzeszy urzędników. Znowu starły się ze sobą unijne instytucje, bo Komisję Europejską w sporze z krajami członkowskimi poparł Europarlament. Zarobki unijnych urzędników wahają się od niecałych 3 tysięcy euro miesięcznie dla sekretarek do prawie 18 tysięcy euro dla komisarzy. Jeszcze więcej zarabiają szef Komisji, przewodniczący Rady Europejskiej i szefowa unijnej dyplomacji. |