WikiLeaks publikuje tajne dokumenty amerykańskiej dyplomacji
-
IAR
WikiLeaks ujawnia 972 depesze stanowiące korespondencję między amerykańskimi dyplomatami rezydującymi w Polsce, a Waszyngtonem.
970 to depesze wymieniane z ambasadą USA w Warszawie, a 2 to depesze wymieniane z konsulatem w Krakowie. Wydanie internetowe niemieckiego tygodnika "Der Spiegel" publikuje mapę, na której zaznaczono miejsca pochodzenia depesz. Ujawnione przez Wikileaks informacje obejmują korespondencję między amerykańskim Departamentem Stanu, a 270 ambasadami i konsulatami USA na całym świecie. Łącznie jest to ponad 251 287 depesz dyplomatycznych, z czego 11 tysięcy objęto klauzulą tajności.
Według hamburskiego tygodnika, nigdy przedtem zaufanie amerykańskich partnerów na całym świecie nie zostało wystawione na taką próbę. 250 tysięcy dokumentów tworzy, jak pisze „Spiegel”, obraz świata, jaki mają Amerykanie.
A jest on krytyczny między innymi dla niemieckich elit politycznych, czemu „Spiegel” poświęca najwięcej miejsca. Angela Merkel nazwana została w notatce jednego z amerykańskich dyplomatów „teflonową”, ponieważ - jak to określono - „wiele po niej spływa”. Ponadto kanclerz Niemiec, w ocenie Amerykanów, unika ryzyka i jest mało kreatywna.
Jeszcze gorzej postrzegany jest szef niemieckiej dyplomacji Guido Westerwelle. Agresywny, niekompetentny, próżny, a jego myśli zawierają „niewiele treści” - taki jest minister spraw zagranicznych Niemiec według amerykańskich dyplomatów.
Nie oszczędzają oni także światowych przywódców. W dokumentach ujawnionych na łamach „Spiegla”, Władimir Putin określony jest jako „samiec-alfa”, a Dmitrij Miedwiediew jako „nijaki i niezdecydowany”. Nicolas Sarkozy to „król, który jest nagi”, Hamid Karzai nazwany został paranoikiem, a Mahmud Ahmadinedżad - porównany do Hitlera.


Świat
Amerykańska ambasada na Kubie ponownie otwarta