|
Indie: ostatnia droga maharadży |
|
|
|
IAR
|
|
18.04.2011. |
|
Tysiące ludzi żegnały jednego z ostatnich maharadżów w Indiach. Sawai Bhawani Singh zmarł w sobotę po długiej chorobie w wieku 79 lat. Przyczyną śmierci była niewydolność narządów wewnętrznych. REKLAMA
Sawai Bhawani Singh był ostatnim tytularnym maharadżą czyli indyjskim władcą w mieście Dżajpur, stolicy stanu Radżastan w północno-zachodnich Indiach. Był też bohaterem wojennym. Jego dzisiejszy pogrzeb był uroczystością państwową. Flagi zostały opuszczone do połowy masztów, a hołd zmarłemu oddało wielu wysokich rangą urzędników i polityków. Zgodnie z religijną tradycją, ciało maharadży zostało spalone na stosie z drewna. Obrzęd kremacji był przez kilka godzin transmitowany przez największe miejscowe stacje telewizyjne. Ceremonię poprzedziła uroczysta parada udekorowanych biżuterią słoni w czasie której jadący na słoniach rzucali święty ryż w grupy żałobników. Singh był jednym z ostatnich żyjących indyjskich maharadżów. Tytuł ten przynależny był lokalnym władcom. Zmarły objął władzę w 1970 roku po śmierci swojego ojca. Rok później w wyniku reform wewnętrznych w Indiach unieważniono wszystkie królewskie tytuł. Dawnym władcom odebrano przywileje, a niektórym również majątek. Sawai Bhawani Singh uważany był w Indiach za bohatera wojennego. Wsławił się w czasie drugiej wojny z Pakistanem w 1971 roku. Studiował w Wielkiej Brytanii, a do 1990 roku był ambasadorem w Brunei. Jego macocha Gayatri Devi uznana została przez magazyn "Vogue" za jedną z dziesięciu najpiękniejszych kobiet świata, a jej pogrzeb w 2009 był równie uroczysty jak dzisiejsza ceremonia w Dżajpur. |
|
|