|
Zawarto pierwsze oficjalne porozumienie pomiędzy Serbią a Kosowem od czasu proklamowania niepodległości przez władze w Prisztinie. Stanowi ono ważny krok na drodze normalizacji stosunków między Serbią a Kosowem i w relacjach Serbii z UE. Strony uznały swoje dokumenty osobiste (ale nie paszporty) oraz nawiązały wpółpracę w sprawie katastrów, ksiąg wieczystych i uznawania dyplomów. REKLAMA
W dniu 2 lipca 2011r., po 5 miesiącach negocjacji przy pośrednictwie UE, Serbia i Kosowo podpisały pierwsze porozumienie, uznające dokumenty obywateli kosowskich. Jest to pierwsze, przełomowe porozumienie pomiędzy tymi stronami od trzech lat, tj. od czasu kiedy Kosowo ogłosiło niepodległość. Belgrad podkreśla jednak, że podpisanie porozumienia z Kosowem nie oznacza uznania niepodległości jego byłej prowincji. Zgodnie z porozumieniem, kosowskie dokumenty tożsamości i tablice rejestracyjne samochodów będą uznawane przez funkcjonariuszy serbskich służb granicznych. Nie dotyczy to jednak, niedawno wydanych, kosowskich paszportów. W Belgradzie uznano, iż byłby to zbyt daleko idący, symboliczny krok. Tym niemniej, zawarte porozumienie pozwoli obywatelom Kosowa przekraczać granicę z Serbią i podróżować do UE przez serbskie terytorium. Wcześniej musieli oni obierać niewygodną i dłuższą drogę przez Czarnogórę i Chorwację. Prócz tego strony zaczną uznawać dokumenty poświadczające własność nieruchomości i dyplomy swoich systemów edukacyjnych. Tymczasowo jednak misja UE EULEX będzie certyfikować kopie z rejestru w Belgradzie, dopóki nowoczesny system rejestru nie zostanie uruchomiony w Kosowie. Oczekuje się, że porozumienie jeszcze bardziej wesprze Serbię w dążeniu do członkostwa w UE po aresztowaniu gen. Ratko Mladicia, oskarżanego o zbrodnie wojenne. Prawdopodobnie we wrześniu 2011r. Komiesja Europejska zarekomenduje nadanie Serbii statusu oficjalnego koandydata do członkostwa w UE. Dla Edyty Tahiri, szefowej delegacji kosowskiej, zawarte porozumienie stanowi pierwszy krok do uznania przez Serbię niepodległości jej kraju. Stwierdziła ona m.in. że obecnie „staje się jasne, że integracja Serbii z UE uzależniona jest od uznania przez nią Kosowa. Pierwszy krok w tym kierunku został zrobiony”. Jednak jej serbski kolega Borko Stefanowić podkreślił, że porozumienie nie przewiduje żadnego uznania niepodległości Kosowa. W Belgradzie porozumienie ma też swoich gorących przeciwników. Lider nacjonalistycznej Partii Demokratycznej Serbii Woisław Kosztunica oświadczył, że podpisanie wzmiankowanego porozumienia przez rząd Serbii „stanowi akt zdrady wobec wszystkich krajów, które występują przeciwko uznaniu niepodległości Kosowa”, a „uznaniem różnych dokumentów quasi-państwa Kosowo rząd poparł grabież naszych terytoriów”. Taką wypowiedź Kosztunicy zacytowała rozgłośnia RadioB92. źródło: regnum.ru |