|
Rywal prezydent Liberii wycofał się z wyścigu o urząd |
|
|
|
Magdalena Lesiak
|
|
06.11.2011. |
|
Winston Tubman, rywal obecnej prezydent Liberii, Ellen Johnson Sirleaf, oznajmił w piątek, 4 listopada, rezygnację z ubiegania się o najwyższy urząd w kraju. Tubman miał się zmierzyć w drugiej turze wyborów z obecną głową państwa w najbliższy wtorek, 8 listopada. REKLAMA
W pierwszej turze, która odbyła się 11 października, Winston Tubman, były dyplomata Organizacji Narodów Zjednoczonych oraz członek opozycyjnego Kongresu na Rzecz Demokratycznych Zmian (CDC), zdobył 32.7 procent głosów. Johnson Sirleaf uzyskała 44 procent i wydaje się pewne, iż zostanie wybrana na kolejną kadencję. Były przywódca rebeliantów z czasów wojny domowej, Prince Johnson, uzyskał trzeci wynik, z 11.6 procentami, i po uznaniu przegranej poparł obecną głowę państwa. Jako główny powód swojej rezygnacji, Tubman podał nieprawidłowości, które miały mieć miejsce podczas pierwszej tury wyborów, a także, jego zdaniem, wyraźne uprzywilejowanie prezydent Liberii w procesie wyborczym. Zapowiedział on także, iż nie uzna wyników wyborów i wezwał swoich zwolenników do bojkotu wtorkowego głosowania. Prezydent Johnson Sirleaf odniosła się do decyzji swojego rywala w przemówieniu wygłoszonym w sobotę, 5 listopada, zapowiadając, iż druga runda wyborów odbędzie się mimo rezygnacji jednego z dwóch kandydatów na najwyższy urząd w państwie. „Winston Tubman wezwał Liberyjczyków do rezygnacji ze swojego prawa do głosowania. Wezwał ludzi do łamania konstytucji...Nie dajcie się przestraszyć. Nie pozwólcie aby jakikolwiek polityk brał nasze państwo jako zakładnika.” – powiedziała prezydent. Decyzja kandydata CDC spowodowała wprowadzenie wzmożonych środków bezpieczeństwa w stolicy kraju, Monrowii, w obawie przed starciami zwolenników obydwu stron. Przedstawiciel misji pokojowej ONZ, stacjonującej w Liberii, wezwał naród do powstrzymania się od przemocy a regionalna organizacja polityczno-ekonomiczna, Ecowas, stara się nakłonić Tubmana do zmiany decyzji i wzięcia udziału we wtorkowych wyborach. Ellen Johnson Sirleaf jest ważną postacią dla Afryki. W 2005 r. została pierwszą kobietą prezydentem na kontynencie; jest również uważana za jedną z głównych sił, które przyczyniły się do zakończenia krwawej wojny domowej, trwającej 14 lat i kosztującej życie prawie ćwierć miliona ludzi. Za swoją działalność na rzecz pokoju i zażegnania konfliktu w Liberii została w tym roku, wraz z dwoma innymi kobietami, odznaczona pokojową Nagrodą Nobla. Natomiast jej przeciwnicy zarzucają jej niejasne powiązania w okresie wojny domowej z Charlesem Taylorem, byłym prezydentem kraju, oskarżonym o ludobójstwo i zbrodnie wojenne. Wtorkowym wyborom będzie się przyglądać 921 zagranicznych oraz około 4,5 tysiąca krajowych obserwatorów. Są to pierwsze powojenne wybory zorganizowane w całości przez Liberię. Na podstawie: www.news24.com, www.mg.co.za, www.bbc.co.uk |
|
|