|
Po raz pierwszy w historii Meksyku, jedno z głównych ugrupowań politycznych, Partia Akcji Narodowej (PAN), zdecydowała się wystawić kobietę jako kandydatkę w wyborach prezydenckich. Była minister edukacji, Josefina Vazquez Mota, w lipcowych wyborach zmierzy się z Enrique Pena Nieto – kandydatem Partii Rewolucyjno-Instytucjonalnej (PRI). REKLAMA
Była minister edukacji w prawyborach pokonała Ernesto Cordero, uważanego za bliskiego sojusznika obecnego prezydenta, Felipe Calderona, zdobywając prawie 55 procent głosów i tym samym zapewniając sobie nominację partii. Drugie miejsce zajął Ernesto Cordero z 38 procentami głosów. Kandydatka na prezydenta zapowiada odejście od sposobu sprawowania władzy przez obecnie rządzącą partię oraz rząd, którzy według niej charakteryzują niedemokratyczne i autorytarne cechy. Jednocześnie jednak zapowiedziała kontynuację działań Calderona, wymierzonych w walkę z kartelami narkotykowymi. Mimo prawie 50 tysięcy ofiar w ciągu ostatnich 5 lat, nadal prawie 90% Meksykan popiera twardą politykę i użycie armii w walce z przestępczością zorganizowaną. Vazquez Mota zapewnia, że fakt bycia kobietą nie przeszkodzi jej w podejmowaniu trudnych i ważnych decyzji, wymierzonych w przemytników. Meksykanie do urn pójdą 1 lipca. Vazquez Mota do tego czasu będzie strarać się zdobyć zaufanie większości narodu. Jak na razie podbija serca innych kobiet, dla których może okazać się bardziej godna zaufania niż mężczyźni. Jest to szczególnie istotne, jako że w Meksyku nadal istnieje duży problem przemocy wobec kobiet. Warto też przypomnieć, że w Ameryce Łacińskiej kobieta na stanowisku prezydenta to nic zaskakującego – w Brazylii rządzi obecnie Dilma Rousseff, a w Argentynie Cristina Fernandez de Kirchner. Źródła: BBC Latin America, Reuters Więcej o przemocy wobec kobiet w Meksyku czytaj w artykule Meksyk. Kraj morderców kobiet. |