Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Justyn Jankiewicz: Piękny sen Wiktora Juszczenki...

19 listopad 2004
A A A

(Od redakcji: w poniższym, bardzo ciekawym tekście autor zastanawia się nad dylematami, przed jakimi stoi młoda ukraińska demokracja. Choć tekst powstał przed kilkoma miesiącami, nic nie traci ze swojej aktualności. Z poglądami autora, który np. zdecydowanie opowiada się po stronie jednego z kandydatów w zbliżającej sie elekcji prezydenckiej, można się nie zgadzać - nie sposób jednak odmówić im oryginalności i "świeżości". Sądzę, że takie niestandardowe spojrzenie na sprawy ukraińskie jest potrzebne i przydatne zwłaszcza w Polsce - kraju, który aspiruje do odgrywania kluczowej roli w "polityce wschodniej" Unii Europejskiej)

Justyn Jankiewicz: Piękny sen Wiktora Juszczenki...

Trzeba zgodzić się z twierdzeniem Jacka Kuronia, że "demokracji uprawiać nie umiemy. Jednak nie ma co zwalać odpowiedzialności na sowiecką przeszłość, bo
dziś wyraźnie widać, że w ostatnich latach nie potrafią tego czynić również obywatele USA, Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec i innych krajów starej
demokracji. Nie chodzi tu o złe decyzje (co zawsze jest dyskusyjne), ale o stałe tendencje wchodzenia w sytuacje bez wyjścia (co nie podlega dyskusji).
Powtórzę: żyjemy w nowej epoce gospodarczo społecznej i ponawiane są wciąż próby "powtórek", odwołujace się czy to do kapitalizmu, czy do
biurokratycznego socjalizmu, wywołują tylko sytuacje patowe. Musimy szukać nowych rozwiązań."(J. Kuroń- "Rzeczpospolita dla moich wnuków").

*****

Zacytowany fragment skłania mnie do banalnego przeświadczenia, że nigdzie w świecie ma idealnego państwa powszechnej szczęśliwości. Naśladowanie czy to Amerykanów, czy to Szwajcarów, Francuzów i Niemców na nic zda sie w warunkach - np. - ukraińskich. Obecna rzeczywistość społeczna, gospodarcza w tym kraju, jest tak niepowtarzalna, że w żaden sposób nie da się doświadczeń zachodnich "przeflancować" na grunt ukraiński. Słabo rozpoznaliśmy efekty społeczne bolszewickich/komunistycznych eksperymentów dokonywanych na żywej tkance społeczeństwa i niestety wyjaśnienie wszystkiego pojęciem-
wytrychem "homo sovieticus" - nie na wiele się zdaje.

*****

Znamy natomiast mechanizm, który ukształtował obecne elity władzy krajów postsowieckich. I wiemy też, że zwycięzcą tej przedziwnej metamorfozy
ustrojowej, której wynikiem jest tzw. "demokracja dekoratywna" - zostały partyjne nomeneklatury oraz przedstawiciele świetnie zorganizowanych spec-
służb.

*****

Społeczeństwa zachodnie - syte i zadowolone z siebie, skłonne są oceniać biedny Wschód (blok byłych "demoludów") wg. własnych standardów i swojego systemu wartości. Zlaicyzowany Zachód i zlaicyzowany "inaczej" Wschód dzieli mentalna przepaść...


"Wielokulturowe" społeczeństwa zachodnie znacznie bardziej zainteresowane są zrozumieniem swoich nowych obywateli (Arabów we Francji, Turków w Niemczech, Hindusów w Anglii) niż słowianskich biedaków z przegranego obozu. Jakby tego
wszystkiego bylo malo, dochodzi jeszcze fundamentalna różnica postrzegania świata poprzez pryzmat religijny. Tym zagadnieniem zainteresowałem sie, przy okazji badania ukraińskiej tożsamości narodowej. Tak, tak - nie przejęzyczyłem się. Myślenie zlaicyzowanego Zachodu i myślenie "inaczej" zlaicyzowanego Wschodu jest powiązane z głęboko ukrytymi w zakamarkach "społecznych podświadomości" postrzegania Boga w życiu człowieka. Ukraińskość (na co zwracał uwagę kard. Lubomyr Huzar) nierozerwalnie związana jest z prawosławną duchowością, sięgającą do tradycji religijnej Rusi Kijowskiej.

*****

"Musimy szukać nowych rozwiązań." Ukraina musi szukać nowych rozwiązań w kontekście niesłychanie żywej idej Eurazji z jednej strony, oraz atrakcyjnej,
bo technologicznie rozwiniętej bazy materialnej Zachodu - z drugiej strony.

Owo "rozdarcie ukraińskie" wyraźnie uwidacznia się w chwiejnej polityce ukraińskiej ostatnich lat: raz w lewo, raz w prawo lub kroczek na Zachód, kroczek na Wschód. Owe "kroczki" nie oznaczają bynajmniej, że państwo tkwi w jednym miejscu. Raczej wyobraźmy sobie początkującego łyżwiarza, który stawia pierwsze "ślizgi" na lodzie - raz "szus" lewą a następnie odepchnięcie prawą, co w efekcie oznacza jakiś tam ruch do przodu. I to jest właśnie ta droga rozwoju ukraińskiego.


To "odbijanie się" od ścian; trochę niezrozumiałe, nieefektowne a jednak do przodu. Do przodu...


Rzecz w tym, że te "ściany" o które odbija się Ukraina mają dziwne właściwości. "Ściana zachodnia" - wypolerowana i błyszcząca (blichtrem też), stawia wymagania, raczej odpycha, zaś "ściana wschodnia" jest bardziej przyjazna, zrozumiała, mimo że odrapana i przypominająca pod względem jakości "socjalistyczną lamperię". Owa "socjalistyczna lamperia" ma jeszcze jedną zadziwiającą właściwość - może stać się "czarną dziurą" dla społeczeństw
tęskniących i rozpamiętujących "sowiecki dobrobyt".

*****

Juszczenko - kandydat opozycji demokratycznej rozumie skomplikowane uwarunkowania stojące przed Ukrainą i mówi: "sytuacja polityczna na Ukrainie
będzie się rozwijać według ukraińskiego scenariusza".

Marzenia czasami się spełniają. Wiktor Juszczenko: "Martin Luther King rozpoczął swoje wielkie wystąpienie słowami:"I had a dream". Chciałbym
powtórzyć te slowa i powiedzieć: "Miałem sen, że naród ukrainski nareszcie zaznał życia w dobrobycie i szczęściu; że władza służy ludziom, a nie dba
wyłącznie o swoje interesy i utrzymanie wpływów; że Ukraina została członkiem silnej, zjednoczonej Europy; że łączą ją z Polską przyjacielskie i partnerskie
stosunki; że nikt nie zagraża ukraińskiej niepodległości i integralności terytorialnej".


Życzę Ukraińcom aby piekny sen Wiktora Juszczenki spełnił się.

 

Powyższy tekst publikujemy za zgodą autora.

Artykuł jest wyrazem poglądów autora. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za publikowany materiał.