Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Kamil Frymark: Niemcy 2012. Pod znakiem euro

28 grudzień 2011
A A A
Nadchodzący rok będzie dla Niemców czasem życia w dobrobycie strachu. Zewsząd dochodzić będą odgłosy kryzysu jednak niemiecka gospodarka zbyt mocno go nie odczuje.

Głośno o europejskiej walucie będzie już na początku roku, gdy m.in. RFN będzie obchodziła dziesięcioletnią rocznicę utworzenia strefy euro. Ten rocznicowy pochód kontynuowany będzie również z okazji upamiętnienia podpisania Traktatu z Maastricht, który oficjalnie dał podwaliny pod obecną UE. Można jednak założyć, iż Niemcy zbyt hucznie świętować tych wydarzeń nie będą.

Powodem do zmartwień będzie przede wszystkim minimalny wzrost gospodarczy lub jego brak (The Economist). Będzie to skutkowało zmianą nastawienia przedsiębiorców niemieckich względem zatrudniania nowych pracowników. Uwidoczni się to jednak dopiero pod koniec 2012 r.; obecnie niemiecka gospodarka pozuje trend odwrotny – brakuje jej wykwalifikowanej siły roboczej.

Ograniczenie eksportu do strefy euro będzie skutkowało poszukiwaniem dodatkowych rynków zbytu w gospodarkach wschodzących, głównie w państwach BRIC. Będzie to miało bezpośrednie przełożenie na relacje z tymi gospodarkami, szczególnie wzmożonej współpracy należy spodziewać się wobec Chin. Oznacza to jednocześnie konieczność wyciszenia tematów demokracji i praw człowieka we wzajemnych relacjach. Podobna zależność będzie występowała w kontaktach z Rosją. Ma to szczególne znaczenie w perspektywie wyborów prezydenckich w tym państwie i ewentualnej niemieckiej (oraz europejskiej) reakcji na elekcję.

Problematyka europejska będzie w przyszłym roku prawdopodobnie jednym z przewodnich tematów stopniowo rozwijającej się kampanii wyborczej do Bundestagu (wybory w 2013 r.). Jednocześnie należy spodziewać się umacniania niemieckiej pozycji w ramach UE i realizowania w jeszcze większym stopniu niż dotychczas niemieckich interesów ekonomicznych. Nie oznacza to jednak wykluczenia zmiany decyzji kanclerz Merkel w odniesieniu do euroobligacji czy pozycji EBC, która w przypadku zagrożenia niemieckich obligacji (lub obniżenia ratingu) jest prawdopodobna.

W niemieckiej polityce zagranicznej istotne będzie także kontynuowanie reformy Bundeswehry w jej różnych wymiarach. Stworzenie efektywniejszej i mobilniejszej armii (pozwalającej na skuteczniejsze zaangażowanie w misje NATO i ONZ oraz UE) będzie oznaczało konieczność likwidacji wielu dotychczasowych baz wojskowych, co już spotyka się z oporem władz landowych, dla których wojsko jest zarówno pracodawcą jak i dodatkowym źródłem dochodu. Ponadto RFN będzie musiała zmierzyć się z przedefiniowaniem pojęcia obywatel w mundurze stanowiącego dotychczas jeden z filarów Bundeswehry a odwołującego się do zakotwiczenia wojska w cywilne struktury oraz społeczeństwo obywatelskie.

Rok 2012 będzie również kontynuacją dwuletniej kadencji RFN w RB ONZ jako niestałego członka w tym gremium. Należy spodziewać się dalszej koncentracji Niemiec na zagadnieniach Afganistanu, praw kobiet i problematyce dzieci w konfliktach zbrojnych.

Niemiecka polityka zagraniczna była w ostatnim roku w znacznym stopniu funkcją polityki wewnętrznej. Można spodziewać się kontynuowania tego trendu. Będzie to dotyczyły m.in. majowych wyborów landowych w Schleswigu-Holsteinie gdzie poparcie dla obu głównych partii oscyluje w granicach 30 proc. W polityce krajowej Angela Merkel będzie musiała dbać przede wszystkim o stabilność koalicji CDU/CSU-FDP. Mniejsi partnerzy chrześcijańskiej demokracji, zarówno bawarska CSU jak i liberałowie z FDP pokazują się w niemieckich debatach jako partie eurosceptyczne, nie rzadko sięgające do populistycznych haseł. Prawdopodobnie takie zachowanie zostanie utrzymane i zaostrzy się wraz z silniej obecną kampanią przedwyborczą. Oznacza to wizerunkowe i polityczne problemy dla Merkel, która chce zwartej i mówiącej jednym, proeuropejskim głosem koalicji.

Jednak powyższe rozważania przestaną mieć jakiekolwiek znaczenie w czerwcu, gdy rozpoczną się Mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Drużyna prowadzona przez Joachima Loewa jest jednym z faworytów imprezy a wszyscy Niemcy na kilka dni znów wyciągną swoje flagi i będą demonstrować przywiązanie do drużyny narodowej.