Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Opinie Unia Europejska Zbyszek Piotrowski: Putin II - reaktywacja [list - relacja z zaprzysiężenia prezydenta Rosji]

Zbyszek Piotrowski: Putin II - reaktywacja [list - relacja z zaprzysiężenia prezydenta Rosji]

21 maj 2004
A A A

Sankt Petersburg, 7 maja 2004 r., godzina 20.00 czasu miejscowego: Włączam telewizor chcąc obejrzeć serwis informacyjny na kanale Rasija i co widzę? Niby nic nadzwyczajnego, główną wiadomością dnia jest zaprzysiężenie na drugą kadencję prezydenta Władimira Putina. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że oto w tym momencie zaczyna się czterdziestominutowa retransmisja z tej uroczystości. Czterdzieści minut w głównym wydaniu wiadomości, które zwykle trwają nie więcej niż pół godziny! Jednak do rzeczy.

Ujęcie na kremlowski zegar - 11.40, komentatorzy podkreślają rangę wydarzenia, opisują po kolei co ma nastąpić, przypominają uroczystość sprzed czterech lat. Następnie operator przenosi nas do sali tronowej kremlowskiego pałacu, oszałamiającej widza złotem i marmurem (tron został niestety zasłonięty). Po obu stronach niesamowicie długiego, czerwonego dywanu stoi prawie dwa tysiące zaproszonych gości, w tym żona prezydenta - Ludmiła Putin, patriarcha moskiewski - Aleksy II, przedstawiciele duchowieństwa innych religii, członkowie rządu, deputowani do parlamentu i inni specjalnie na tę okazję zaproszeni goście. Rozpoczyna się ceremonia: orkiestra gra jakąś podniosłą kompozycję, a nieznany głos zapowiada wniesienie flagi państwowej i sztandaru Prezydenta Federacji Rosyjskiej. I rzeczywiście w tej chwili otwierają się wielkie, złote drzwi, przez które żołnierze uroczyście wnoszą symbole państwowe. Paradne wejście trwa jakieś 3 do 5 minut (już na początku zaznaczyłem, ze dywan jest długi). Zaraz po flagach, równie paradnie wnoszona jest Konstytucja (na którą zresztą złoży swoją przysięgę prezydent-elekt) i kunsztowny łańcuch - symbol władzy prezydenta. Teraz przychodzi kolej na przewodniczącego Sądu Konstytucyjnego (to on zaraz odbierze przysięgę) i przewodniczących: Rady Federacji - Mironowa i Dumy - Gryzlowa. Z tą różnicą, że ci nie idą już po słynnym dywanie, zaś wchodzą bocznym wejściem tuż obok podwyższenia. Teraz już wszyscy czekają tylko na głównego bohatera.

I w tej właśnie chwili kamera umieszczona na helikopterze pokazuje jak kolumna samochodów z nowo wybranym prezydentem, jadąc przez puste jak nigdy ulice Moskwy, wjeżdża na Kreml. Z limuzyny wysiada wyłącznie Władimir Putin witany przez komendanta twierdzy. I właśnie teraz zaczyna się to, co zrobiło na mnie największe wrażenie. Prezydent sam jeden idzie po czerwonym dywanie śledzony spojrzeniami rozstawionych co kilka metrów żołnierzy, a w tle chór śpiewa jedną z najbardziej patriotycznych pieśni Glinki - Slawsia. W sali panuje atmosfera wyczekiwania. Kremlowskie kuranty oznajmiają południe i w tej samej chwili ponownie otwierają się wielkie, złote drzwi, przez które wchodzi On. Orkiestra gra, chór śpiewa, zebrani klaszczą, a On pewnym krokiem zmierza ku podwyższeniu. Zajmuje miejsce obok wyłożonej tam konstytucji i na prośbę przewodniczącego Sądu Konstytucyjnego i z ręką na Konstytucji składa uroczystą przysięgę. Po potwierdzeniu zaprzysiężenia odgrywany jest hymn, na maszcie pałacu prezydenckiego wciągana jest flaga prezydencka, a u murów Kremla rozlegają się saluty armatnie. W czasie odśpiewywania hymnu komentatorzy podkreślają, że przy poprzednim zaprzysiężeniu Putina odegrany został dawny hymn, tak zwany jelcynowski. Po hymnie przyszedł czas na krótkie przemówienie nowo zaprzysiężonego, w którym - co zrozumiałe - deklarowane jest pełne poświęcenie na rzecz pracy dla dobra Ojczyzny i jej mieszkańców.

Po przemówieniu prezydent, ponownie w osamotnieniu i ponownie przy dźwiękach "Slawsia", wychodzi z sali tronowej i udaje się na schody wychodzące na główny plac Kremla, gdzie czeka już na niego prezydencki pułk gotowy do inspekcji. Zaraz po niej ów pułk przedefilował jeszcze przed swym głównodowodzącym. Całą defiladę zakończył zaś oddział konnej gwardii, nawiązując tym samym do tradycji carskiej Rosji.

Tak oto wyglądała ceremonia zaprzysiężenia Władimira Putina na drugą kadencję na stanowisku Prezydenta Rosyjskiej Federacji. Już poza transmisją pokazano krótką modlitwę Aleksego II w intencji głowy państwa; był na niej obecny sam zainteresowany.

Należy zaznaczyć, że ta sama retransmisja została wyemitowana jeszcze w głównym wydaniu wiadomości na pierwszym kanale telewizji publicznej o godzinie 21.00. Kto nie widział, niech żałuje. Naprawdę było na co popatrzeć, a następna taka uroczystość powtórzy się dopiero za cztery lata, szkoda.


Zbyszek Piotrowski studiuje stosunki międzynarodowe na Uniwersytecie Warszawskim. Obecnie przebywa w Sankt Petersburgu.