Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Europa Wschód Abchazja/ Wyborczy kryzys trwa

Abchazja/ Wyborczy kryzys trwa

01 grudzień 2004
A A A
30 listopada do Suchumi, stolicy zbuntowanej gruzińskiej prowincji Abchazji, przybyła liczna delegacja rosyjskich oficjeli. Deklarowanym przez nich celem jest pomoc w przezwyciężeniu wyborczego pata, jaki trwa w tej republice od końca października. Przypomnijmy, że w wyborach prezydenckich, jakie odbyły się 3 października, starli się prorządowy (oraz uważany za promoskiewskiego) eks-premier Raul Chadżimba oraz opozycyjny Siergiej Bagapsz.

Przebieg abchaskiej elekcji pod pewnymi względami przypomina wydarzenia rozgrywające się na Ukrainie. Wszystko zdawało się wskazywać na zwycięstwo S. Bagapsza (m.in. decyzja CKW z 11 października). Jednak pod koniec października doszło do zamieszania, gdy abchaski Sąd Najwyższy wydał dwie sprzeczne ze sobą decyzje (jedną na korzyść Bagapsza, drugą przyznającą wygraną Chadżimbie). Sędziowie tłumaczyli potem, że do zaakceptowania zwycięstwa Chadżimby zostali zmuszeni przez zwolenników byłego premiera, którzy siłą wymogli na nich werdykt korzystny dla ich kandydata.

Przez ostatni miesiąc żadna ze stron nie zamierzała ustąpić. 21 listopada Chadżimba odrzucił ofertę zostania ponownie premierem (lub wiceprezydentem) w zamian za przyznanie się do wyborczej porażki. 23 listopada Bagapsz zyskał kolejny poważny argument, gdyż jego wiktorię uznała abchaska Rada Starszych (wcześniej to samo uczynił parlament). Stronnicy Bagapsza spróbowali też zmienić nastawienie ustępującego prezydenta Władimira Ardzinby, popierającego dotąd Chadżimbę. 25 listopada parlament przegłosował ustawę „O pierwszym prezydencie Abchazji”, zapewniającą głowie państwa oraz jego rodzinie immunitet oraz środki materialne również po ustąpieniu z urzędu. Ardzinba zasugerował, że „kandydat, który zwyciężył w wyborach, musi zostać prezydentem, a ten, który również zdobył wiele głosów, powinien pracować w ekipie nowego prezydenta”. Generalnie jednak nadal opowiadał się za powtórzeniem wyborów.

Tymczasem zwolennicy Bagapsza zajęli budynki rządowe w Suchumi paraliżując w znacznej mierze pracę organów państwowych. Przepychanki między zwaśnionymi grupami trwały także jeśli chodzi o gmach telewizji (27 listopada Chadżimba uruchomił swój własny kanał).

Napięcie w republice było dodatkowo podgrzewane przez wypowiedzi tak rosyjskie (23 listopada gubernator Kraju Krasnodarskiego sąsiadującego z Abchazją zagroził zamknięciem granicy w przypadku uznania wyboru Bagapsza, co oznaczałoby dla Suchumi ekonomiczny krach), jak i gruzińskie (również 23 listopada prezydent M. Saakaszwili przypomniał, że Gruzja cały czas dąży do przywrócenia swojej integralności terytorialnej).

W najbliższym czasie można spodziewać się kolejnej eskalacji: na 6 grudnia władze abchaskie wyznaczyły termin nowych wyborów, Bagapsz zaś…moment swojej prezydenckiej inauguracji. Prezydent Ardzinba już zapowiedział, że w obecnej sytuacji nie zamierza po 6 grudnia ustępować z urzędu. Chadżimba ostrzegł, że na skutek działań Bagapsza krajowi grozi podział (na dwie strefy ekonomiczne: kontrolowane przez Rosję i Gruzję), zaś nowy premier Nodar Chaszba 25 listopada udał się na konsultacje polityczne do…Moskwy.

W takiej atmosferze 30 listopada rozpoczęła się w Suchumi wizyta rosyjskich polityków mających pomóc w pokojowym uregulowaniu problemu. W skład delegacji weszli wysocy urzędnicy z MSW oraz prokuratury generalnej, jak również reprezentanci rosyjskiej CKW. Jako swój cel określili oni zbadanie przebiegu wyborów pod kątem wystąpienia naruszeń oraz znalezienie rozwiązania konfliktu zgodnego z prawem republiki. Premier Chaszba stwierdził, że Rosjanie tylko „pomagają” w Abchazji podjąć właściwą decyzję, nie mają jednak głosu decydującego w tej sprawie.

Czy Rosjanie zdołają zażegnać abchaski kryzys? Podkreślmy, że dotychczas z uwagi na wyrażane przez Federację Rosyjską poparcie dla R. Chadżimby, Moskwę można było uznawać raczej za stronę niż za zewnętrznego mediatora w całym zamieszaniu.

[na podst. civil.ge]