Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Europa Wschód Armenia/ Nie warto współpracować z Turcją?

Armenia/ Nie warto współpracować z Turcją?

12 sierpień 2005
A A A
Po gorącej fazie konfliktu o Górski Karabach w pierwszej połowie lat 90.-ych, Armenia pozostaje w częściowej izolacji, mając zamknięte granice z Azerbejdżanem i Turcją. Dotąd powszechne było twierdzenie, że polepszenie politycznych stosunków z Ankarą i otwarcie granicy zaowocuje korzystnymi następstwami ekonomicznymi, co byłoby ważne dla borykającej się z trudnościami armeńskiej gospodarki. Niedawno opublikowany raport grupy armeńskich badaczy zakwestionował tę tezę, niejako osłabiając argumenty rzeczników poszukiwania kompromisu z Turcją.

Raport, opublikowany 13 lipca przez szanowaną instytucję badawczą sponsorowaną przez UE (Armenian-European Political Legal Advice Center) przewiduje, że otwarcie granicy z Turcją przełożyłoby się na wzrost PKB o zaledwie 0,67 proc. Wcześniejsze prognozy, np. Banku Światowego z 2000 roku, mówiły nawet o 30 proc. wzroście, jeśli zniesiona by została blokada na obu zamkniętych granicach. Wg AEPLAC, wzrost byłby ograniczony i nastąpiłby głównie za sprawą niższych opłat transportowych w porównaniu z obecnymi, pobieranymi przez Gruzję, która teraz stanowi dla Armenii główne „okno na świat”.

Raport AEPLAC został poddany krytyce na dwóch polach. Po pierwsze, zarzuca się mu zbytni konserwatyzm i nieuwzględnienie wszystkich możliwych mnożnikowych efektów rozwojowych dla gospodarki armeńskiej. Po drugie, autorzy raportu są oskarżani o stworzenie dokumentu stanowiącego wygodne i „naukowe” wsparcie dla obecnie rządzących Armenią polityków, w szczególności reprezentującego twardą linię w stosunkach z Turcją ministra spraw zagranicznych Wardana Oskaniana. Do tego dochodzi jeszcze zarzut, że opracowanie AEPLAC jest swoistą „podkładką” dla armeńskiej polityczno-gospodarczej oligarchii. Jak twierdzi ekonomista Eduard Agajanow, były minister statystyki, „jego celem jest utrzymać obecny oligarchiczny system ekonomiczny w Armenii, który nie mógłby funkcjonować, jeśli granice zostałyby otwarte, a konkurencja z tureckimi towarami stałaby się ostrzejsza”.

Autorzy raportu odrzucili te oskarżenia twierdząc, że wnioski w nim zawarte nie były przygotowywane „na zamówienie” i że rząd nie ma nic wspólnego z pracą AEPLAC nad jego przygotowaniem.

Kwestia ewentualnego ocieplenia i przełomu w stosunkach armeńsko-tureckich, po pewnych nieśmiałych symptomach poprawy z 2004 roku, pozostaje ciągle melodią przyszłości.

[na podst. eurasianet.org]