Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Europa Wschód Rosja-Świat/ Spotkanie w Moskwie - słowne potyczki liderów

Rosja-Świat/ Spotkanie w Moskwie - słowne potyczki liderów

08 maj 2005
A A A
Przed zaplanowanymi w Moskwie na 9 maja uroczystościami 60-ej rocznicy zwycięstwa nad faszyzmem doszło do serii korespondencyjnych wymian opinii pomiędzy przywódcami Rosji, USA oraz niektórych innych państw. Na szczyt do Moskwy wybierają się głowy państw z 53 krajów. Zabraknie m.in. premiera Wlk. Brytanii T. Blaira, prezydenta Gruzji M. Saakaszwilego oraz Litwina V. Adamkusa, swoje przybycie zapowiedział natomiast lider Ukrainy W. Juszczenko.

O historii po rosyjsku...

Z wypowiedzi wysokich urzędników rosyjskiej administracji, wspieranych przez samego prezydenta W. Putina (uznał on rozpad ZSRR za „największą katastrofę geopolityczną XX wieku”), wyłania się pewna określona wizja historycznych wydarzeń sprzed ponad półwiecza. Wedle niej:


• pakt Ribbentrop-Mołotow z sierpnia 1939 r. miał znaczenie wyłącznie taktyczne i służył zyskaniu na czasie oraz lepszemu przygotowaniu się ZSRR do nadchodzącej wojny


• wchłonięcie przez ZSRR państw bałtyckich było legalne (w związku z tym Putin w jednym z wywiadów dla prasy francuskiej wykluczył możliwość jakichkolwiek przeprosin)


• natomiast celem układów w Jałcie (luty 1945 r.) było stworzenie stabilnego, opartego na równowadze systemu stosunków międzynarodowych, który zabezpieczał by świat przed groźbą kolejnego konfliktu na skalę globalną – i tak pojętą swoją rolę układy te dobrze wypełniły.

...i po amerykańsku

Zupełnie inne stanowisko przedstawił prezydent USA G. W. Bush 7 maja w Rydze, gdzie odbyło się jego spotkanie z prezydentami 3 krajów bałtyckich. Wypowiedzi Busha należy ocenić jako daleko idące jak na standardy dyplomatyczne. Prezydent USA oświadczył, że dopuszczenie do dominacji ZSRR w Środkowej Europie po 1945 r. było jednym z największych błędów w historii i jednocześnie przyznał, że częściową odpowiedzialność za to ponoszą Stany Zjednoczone i ich polityka wobec ZSRR. Bush porównał układy jałtańskie do polityki appeasementu wobec Hitlera z lat 30.-ych oraz do paktu Ribbentrop-Mołotow, w którym dwa totalitarne mocarstwa podzieliły się wpływami w centrum Europy.

Uznając w tak otwarty do odpowiedzialność USA za powojenny podział stref wpływów w Europie, Bush tym samym nakreślił wizję historii, która jest zbieżna z argumentacją podnoszoną przez przywódców państw bałtyckich (jak również przez przeważającą większość polskich polityków, czego dowodem może być wczorajsze wystąpienie prezydenta Kwaśniewskiego we Wrocławiu, w którym przypomniał on m.in. stracenie 3 przywódców polskiego państwa podziemnego w moskiewskim „Procesie Szesnastu”).

Dotychczasowe wypowiedzi Busha w większym stopniu koncentrują się na krytyce porządku powojennego, niesprawiedliwego zwłaszcza z punktu widzenia państw Europy Środkowej, w mniejszym natomiast dotyczą wspólnego (dla państw koalicji antyhitlerowskiej) zwycięstwa nad faszyzmem. Może to budzić irytację ze strony rosyjskiej. Dodać należy, że USA po 1945 r. nigdy formalnie nie uznały włączenia do ZSRR republik bałtyckich.

Bush powiedział też w Rydze, że „dla znacznych obszarów Centralnej i Wschodniej Europy, zwycięstwo przyniosło żelazny uścisk innego mocarstwa”. Podsumowując swoje stanowisko, Bush stwierdził: „Próba poświęcenia wolności na rzecz stabilizacji pozostawiła kontynent podzielonym i niestabilnym. Nie popełnimy błędów poprzednich pokoleń – oswajania lub ugłaskiwania tyranów i poświęcania wolności na rzecz stabilizacji”.

Saakaszwili: Nie mam powodów jechać do Moskwy

Gruziński prezydent w rozmowie telefonicznej z prezydentem W. Putinem 7 maja poinformował go, że wobec braku postępów w negocjacjach na temat wycofania rosyjskich baz wojskowych z terytorium Gruzji, nie pojawi się on w Moskwie 9 maja. Saakaszwili nazwał bazy „ostatnim dziedzictwem radzieckiej totalitarnej dominacji”. Gruzja domaga się ich wycofania do 1 stycznia 2008 r. Wg Saakaszwilego, prezydent Putin przyjął argumentację strony gruzińskiej „ze zrozumieniem” (można mieć jednak co do tego poważne i uzasadnione wątpliwości).

Zjeżdżają się do Moskwy

Spotkanie w Moskwie, poza uroczystymi obchodami zwycięstwa nad faszyzmem w II wojnie światowej, będzie miało też wymiar polityczny, dojdzie bowiem zapewne do wielu okazji do nieformalnej wymiany poglądów przez światowych przywódców. W Moskwie stawi się bowiem elita światowej sceny politycznej, m.in. prezydent USA G. W. Bush, kanclerz Niemiec G. Schroeder, prezydent Francji J. Chirac, premier Japonii J. Koizumi, jeden z liderów Chin Hu Jintao, premier Indii M. Singh, prezydent Polski, prezydenci należących do WNP Ukrainy, Armenii, Uzbekistanu, Kazachstanu i Białorusi, a ponadto szef KE J.M. Barroso, sekretarz generalny OZN K. Annan.

W uroczystościach wezmą tez udział byli przywódcy państw (np. W. Jaruzelski) oraz oczywiście weterani. Należy mieć nadzieję, że pomimo trwających od kilku dni medialnego zgiełku oraz historyczno-politycznych sporów i kłótni, oddanie hołdu przelewającym krew żołnierzom nie zejdzie na dalszy plan.

[na podst. civil.ge, newsru.com, observer.guardian.co.uk]