Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Europa Austria: I tura wyborów prezydenckich sukcesem skrajnej prawicy

Austria: I tura wyborów prezydenckich sukcesem skrajnej prawicy

27 kwiecień 2016
A A A
Pierwszą turę wyborów prezydenckich w Austrii wygrał kandydat prawicowej Wolnościowej Partii Austrii (FPÖ). Choć przedwyborcze sondaże wskazywały na duże poparcie dla Norberta Hofera, jego zwycięstwo w wyścigu o fotel prezydenta jest niemałym zaskoczeniem dla austriackiej klasy politycznej. Nie tylko austriackie media piszą jednak o poważnych zmianach, jakie prawdopodobnie czekają ich kraj. Prasa w Niemczech zwycięstwo prawicowego kandydata uważa za “znak wysłany Niemcom i całej Europie” i wieszczą koniec dotychczasowego układu politycznego na kontynencie europejskim.
 
W niedzielnych wyborach prezydenckich w Austrii przedstawiciel FPÖ uzyskał 36,4 proc. wszystkich głosów. 22 maja Norbert Hofer w drugiej turze zmierzy się z kandydatem ugrupowania Zielonych, Alexandrem Van der Bellenem, który uzyskał poparcie w wysokości 20,4 proc. głosów. Oprócz szeroko komentowanego zwycięstwa Hofera nie bez echa pozostaje fakt, iż pierwszy raz w powojennej historii Austrii urząd prezydenta kraju nie będzie sprawowany przez przedstawiciela austriackiej chadecji (ÖVP) lub socjaldemokracji (SPÖ) - partii tworzących obecnie koalicję rządową. Kandydaci tych partii – socjaldemokrata Rudolf Hundstorfer i chadek Andreas Kohl – pozostali daleko w tyle za zwycięzcami pierwszej tury, uzyskując po 11 proc. głosów. Ich przegraną określono jako “spektakularną i bezprecedensową”.
 
Po ogłoszeniu pierwszych sondażowych wyników w niedzielny wieczór wyborczy przedstawiciele FPÖ nie kryli radości i satysfakcji z odniesionego zwycięstwa, tym bardziej, że przedwyborcze sondaże wskazywały, że wygranym tej tury będzie kandydat Zielonych. “Najważniejsze to wybrać właściwą osobę, to nam się udało”, mówił Heinz-Christian Strache, szef FPÖ. Z kolei bohater wieczoru, Norbert Hofer, zadeklarował, że “będzie prezydentem wszystkich Austriaków”, co nie oznacza jednak, że “zrezygnuje z własnych zasad”.
 
Zdaniem specjalistów, wyniki pierwszej tury wyborów są odzwierciedleniem obecnych nastrojów społecznych w Austrii. Jednym z głównych czynników, który zdeterminował tegoroczne wybory prezydenckie jest kryzys migracyjny, do którego Norbert Hofer odwoływał się podczas wyborczych spotkań. Kandydat partii FPÖ wielokrotnie opowiadał się za budową ogrodzenia wzdłuż austriackiej granicy oraz za ograniczaniem wypłacania świadczeń socjalnych dla obcokrajowców. Hofer podkreślał także, że nosi przy sobie pistolet z obawy o bezpieczeństwo związane z napływem uchodźców, nie ukrywa również możliwości wyjścia Austrii z Unii Europejskiej. Według przeciwników Partii Wolnościowej Austrii “własne zasady”, którymi miałby się kierować potencjalny przyszły prezydent kraju nad Dunajem są nierozerwalnie związane właśnie z poglądami FPÖ, którą łączy się z pierwszymi powojennymi ugrupowaniami neofaszystów.
 
Austriackie media już piszą o “kryzysie obecnego porządku”. Według Hannesa Swobody, byłego eurodeputowanego i byłego szefa frakcji socjalistów w Parlamencie Europejskim, obecne sympatie polityczne, które rozkładają się na partie dotychczas mało popularne, są spowodowane frustracją i rozczarowaniem społeczeństwa dwoma dominującymi frakcjami, do których zalicza się chadeków i socjaldemokratów. Według ostatnich sondaży FPÖ cieszy się blisko 30 proc. poparciem, zaś koalicja chadeków i socjaldemokratów, która plasuje się tuż za Wolnościowcami z FPÖ ma aż 10 punktów procentowych mniej. Po niedzielnych wyborach nie przeprowadzono jeszcze najnowszych sondaży poparcia dla dwóch kandydatów na prezydenta, ale już otwarcie się sugeruje, że niedzielnie zwycięstwo, a potem ewentualna wygrana w II turze mogłyby się także przyczynić do zwycięstwa skrajnej prawicy w wyborach parlamentarnych w 2018 roku.
 
Niemiecki “Die Welt” zauważa, że zwycięstwo kandydata skrajnej prawicy jest wynikiem “efektu domina”, które od jakiegoś czasu ma miejsce w Europie Środkowo-Wschodniej. Zdaniem dziennika, “Angela Merkel staje się coraz bardziej osamotniona w swojej polityce, a Niemcy znalazły się na odrębnej ścieżce”. Zdaniem “Süddeutsche Zeitung” Austria była na dobrej drodze do pozostania wzorową demokracją w sercu Europy. “Austriackie partie zostały zjedzone przez uproszczaczy i awanturników, pozostały tylko cztery tygodnie, by zdać sobie sprawę z konsekwencji”, podsumowała gazeta.
 
Źródła: Wiener Zeitung, Wirtschafts Blatt, Die Welt, Süddeutsche Zeitung, Rzeczpospolita