Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Europejskie dzienniki obszernie o katastrofie pod Smoleńskiem

11 kwiecień 2010
A A A
Katastrofa polskiego samolotu pod Smoleńskiem jest głównym tematem niedzielnych i internetowych wydań europejskich dzienników
ImagePo 70 latach Katyń staje się symbolem nowej polskiej tragedii - pisze włoski dziennik "Avvenire". Śledzący wydarzenia w Polsce od narodzin "Solidarności" Luigi Geninazzi, kreśli na jego łamach sylwetkę polityczną tragicznie zmarłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Komentator zauważa, że najbardziej antyrosyjski przywódca w całej środkowo-wschodniej Europie ginie na pokładzie starego sowieckiego tupolewa, który służył jeszcze za rządowy samolot, co - jak podkreśla - jest zupełnie niewiarygodne.

Publicysta brytyjskiego "Guardiana" Denis McShane zwraca uwagę, że nigdy wcześniej we współczesnej historii Europy nie doszło do tak nagłej śmierci elity jednego kraju. "Polacy będą musieli odpowiedzieć na pytanie dlaczego prezydent wraz z delegacją złożoną z najważniejszych osób w kraju lecieli na uroczystości 20-letnim tupolewem" - czytamy w gazecie. Publicysta dodaje, że należy wyjaśnić także kto podjął decyzję o lądowaniu w Smoleńsku.
"Guardian" przyznaje, że choć Lech Kaczyński miał wielu przeciwników, to na pewno był polskim patriotą i zawsze starał się bronić honoru swojego kraju.

"Jego tragiczna śmierć jest bolesnym ciosem dla wszystkich Polaków i przyjaciół Polski" - pisze Denis McShane. Równocześnie zwraca uwagę, że być może spowoduje ona zgodę w polsk-rosyjskich stosunkach. "Śmierć polskich elit na rosyjskiej ziemi stała się teraz wspólną tragedią, która dla obu narodów powinna oznaczać zakończenie odwiecznej niechęci" - czytamy w "Guardianie".
Francuskie media koncentrują się na trzech kluczowych pytaniach dotyczących tragedii w Smoleńsku - analizują stan lotniska, samolotu prezydenckiego oraz decyzji pilota o lądowaniu.
Rozgłośnia France Info przytoczyła wypowiedź, z której wynikało, że lotnisko wojskowe w Smoleńsku to pod względem wyposażenia, obiekt pozbawiony nowoczesnych rozwiązań umożliwiających naprowadzanie samolotu lądującego w trudnych warunkach atmosferycznych. Stacje telewizyjne zastanawiają się, dlaczego polski pilot kilkakrotnie podchodził do lądowania ignorując ostrzeżenia z wieży kontrolnej.
Informacje o katastrofie, zdjęcia z miejsca tragedii i relacje zajmują piewrsze miejsce we wszystkich hiszpańskich dziennikach. Zdaniem hiszpańskich komentatorów, wczorajsze wydarzenie jest największą tragedią w Polsce od II wojny światowej.
Informacje o katastrofie zamieściły na czołówkach nawet dzienniki sportowe, które przypominiały, że wieczorny mecz Realu Madryt z FC Barcelona rozpoczął się minutą ciszy, a madryccy zawodnicy grali z czarnymi opaskami na rekawach.

Słowacki dziennik "SME" w artykule "Polska straciła elitę swojego kraju" pisze, że Polaków czekają tragiczne przedterminowe wybory prezydenckie.
Prezydent, który atakował otwarcie Rosję, zginął właśnie w tym kraju, który tak surowo upominał. Być może ten symboliczny wymiar tragedii spoi oba narody - czytamy w gazecie.
Dziennik "SME" przyznaje, że Lech Kaczyński był politykiem kontrowersyjnym. Równocześnie słowacka gazeta podkreśla, że był wielkim patriotą i zyskał szacunek walcząc w komunizmem.
Dziennik "Pravda" w artykule "Przeklęty Katyń" stawia pytanie o przyczyny tragedii pod Smoleńskiem. Przytacza słowa doświadczonego pilota rosyjskich tupolewów, który uważa, że przyczyną katastrofy mógł być błąd pilota. "Jesli nie udaje się wylądować w tak trudnych warunkach piloci nie powinnii powtarzać manewru po raz trzeci" - powiedział dziennikowi pilot Vladimir Klein.
Austriacki dziennik "Die Presse" sugeruje, że przyczyną katastrofy mógł być błąd pilota. Gazeta podkreśla, że w katastrofie zginęli niemal wszyscy przywódcy armii i stawia pytanie dlaczego lecieli jednym samolotem. Zdaniem dziennika, winne są absurdalne przepisy. "Die Presse" pisze rownież o ponad 30 poważnych awariach tupolewów w ciągu 30 lat.

Węgierski dziennik "Magyar Hirlap" pisze, że tysiące mieszkańców stolicy złożyło kwiaty i zapaliło znicze pod pomnikiem generała Bema w Budapeszcie. Dziennik podkreśla, że wstrząśnięci Węgrzy przychodzili pod pomnik spontanicznie.

To właśnie pod pomnikiem Bema rozpoczęło się węgierskie antysowieckie powstanie w 1956 roku - przypomina dziennik dodając, że "prezydent Kaczyński był na Węgrzech politykiem niezwykle popularnym". Węgrzy łączą się w bólu z narodem polskim - pisze "Magyar Hirlap" przypominając słowa prezydenta Laszlo Solyoma, który powiedział, ze Lech Kaczyński "był prawdziwym przyjacielem Węgrów".
Holenderskie media szeroko opisują tragedię pod Smoleńskiem. Kreśląc sylwetkę Lecha Kaczyńskiego podkreślają, że był indywidualistą i kontrowersyjnym politykiem.
Warszawski korespondent "NRC Handelsblad" Stéphane Alonso napisał w wydaniu internetowym gazety, że Lech Kaczyński poświęcił całe swoje życie oddawaniu sprawiedliwości weteranom wojennym i ofiarom komunizmu.
"De Volkskrant" w artykule „Od dziecięcej gwiazdy filmowej do prezydenta" przypomina działalność antykomunistyczną Kaczyńskiego. „De Telegraaf" wybija tłustym drukiem informację, że pilot zignorował polecenia kontrolerów lotu. Gazeta sugeruje, że mógł być pod presją prezydenta, który chciał zdążyć na uroczystości w Katyniu.