Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Cookies .

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Europa Francja wraca do struktur wojskowych NATO

Francja wraca do struktur wojskowych NATO

07 luty 2009
A A A
Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami prezydenta Sarkozy’ego, Francja już w kwietniu może ogłosić powrót do struktur wojskowych NATO. Zachętą do powrotu miała być gwarancja objęcia dwóch wysokich stanowisk w strukturze zarządzania Sojuszem. Czwartkowe (05.02) wydanie dziennika Le Monde donosi, iż francuscy generałowie mają niebawem stanąć na czele dwóch natowskich centrów dowodzenia. Gwarancje są rezultatem negocjacji toczonych między Jamesem Jonesem, doradcą ds. bezpieczeństwa narodowego prezydenta Obamy, a Jeanem-Davidem Lévitte, doradcą dyplomatycznym prezydenta Sarkozy’ego.

Francuzi mają objąć zwierzchnictwo nad Sojuszniczym Dowództwem Transformacji (Allied Command Transformation – ACT) w Norfolk, w Wirginii, a także nad regionalnym centrum dowodzenia w Lizbonie. Pierwsza z jednostek zajmuje się koordynacją przemian zachodzących w ramach Sojuszu i wewnętrzną organizacją sił natowskich. Baza w Lizbonie to przede wszystkim siedziba Sił Szybkiego Reagowania, ale także centrum analizy zdjęć satelitarnych.

„Francja nie może objąć na nowo swojego miejsca, jeśli to miejsce nie zostanie dla niej stworzone” – powiedział Sarkozy w rozmowie z dziennikiem New York Times we wrześniu 2007 r., sugerując tym samym konkretne wymagania, jakie Pałac Elizejski będzie stawiać przed Sojuszem.

Image
(cc) guillaummepaumier
Wygląda na to, że wymagania Sarkozy’ego zostały spełnione, a Francja będzie mogła ogłosić swój powrót do NATO podczas kwietniowego szczytu w Strasburgu i Kehl, kiedy Sojusz będzie świętować swoje 60-te urodziny. Eksperci wojskowi we Francji mają jednak wątpliwości co do rzeczywistego wpływu, jaki ich kraj uzyska poprzez objęcie dowództwa nad centrami w Norfolk i Lizbonie. Żadna z dwóch jednostek nie ma bowiem wpływu na sposób prowadzenia operacji wojskowych toczonych pod egidą Sojuszu.

Sarkozy musiał jednak ograniczyć swoje ambicje, mają w pamięci klęskę negocjacji prowadzonych za czasów prezydentury Jacquesa Chiraca. W latach 1995-1997 Francja również zapowiadała powrót do Sojuszu, stawiając za warunek objęcie zwierzchnictwa nad Dowództwem Połączonych Sił NATO w Neapolu. Wobec sprzeciwu Amerykanów, realizacja projektu nie doszła do skutku.

Powrót do struktur wojskowych jest w Paryżu postrzegany raczej jako „normalizacja” stosunków z NATO, a nie przełom. Od 2004 r., Francja zaczęła na nowo wprowadzać swoich żołnierzy do natowskich struktur w Brukseli i Norfolk. Około 3 tys. francuskich żołnierzy bierze udział w operacji w Afganistanie. Mimo współpracy de facto ze strukturami wojskowymi Sojuszu, Francja formalnie wciąż jest z nich wyłączona, co przez wielu wojskowych postrzegane jest jako polityczna hipokryzja.

Problemem w realizacji planów Sarkozy’ego może być postawa Turcji, która domaga się od francuskiego prezydenta przyspieszenia unijnych negocjacji członkowskich. Mimo iż Ankara nie ma prawa weta wobec reintegracji Francji z NATO, ewentualny sprzeciw może stwarzać istotne problemy polityczne, czemu już teraz stara się zaradzić Pałac Elizejski.

Według ostatnich sondaży, ponowną integrację ze strukturami wojskowymi NATO popiera dwie trzecie Francuzów. Wobec planów Sarkozy’ego krytyczni są przedstawiciele opozycji. Zdaniem François Hollande, do niedawna numeru jeden w Partii Socjalistycznej, powrót do NATO byłby „zburzeniem budowanego od dawna konsensusu”. Dla François Bayrou, obecność Francji w NATO to kwestia symboliczna. „Rezygnujemy w ten sposób z elementu tożsamości Francji. Wrócimy w szereg, nie będziemy się w żaden sposób różnić od pozostałych krajów tworzących Sojusz” – mówi lider partii MoDem.

Szczyt NATO w Strasburgu i Kehl zaplanowany jest na 3 i 4 kwietnia. Jeśli plany Sarkozy’ego zostaną zrealizowane, nadejdzie kres tradycji „wyjątkowego statusu” Francji w ramach Sojuszu, zapoczątkowanej przez generała De Gaulle’a w 1966 r. Ówczesna decyzja o wycofaniu się ze struktur wojskowych była m.in. reakcją na rosnące wpływy Amerykanów i Brytyjczyków w ramach Sojuszu.

Na podstawie: Le Monde, BBC, EU Observer, Gazeta.pl