Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Europa Francuski GDF Suez nowym członkiem konsorcjum Nord Stream

Francuski GDF Suez nowym członkiem konsorcjum Nord Stream

31 lipiec 2009
A A A

Według informacji dziennika Le Monde, niebawem poszerzy się międzynarodowy skład konsorcjum, odpowiedzialnego za budowę Gazociągu Północnego. Część udziałów spółki Nord Stream ma bowiem przejąć francuski gigant energetyczny GDF Suez.

Główna rolę w budowie kontrowersyjnego gazociągu odgrywa rosyjski Gazprom, który posiada 51% udziałów w spółce Nord Stream. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, budowa rury rozpocznie się w kwietniu 2010 r.  Realizacja projektu ma pochłonąć 7,4 miliarda euro.



Pozostali udziałowcy to niemieckie przedsiębiorstwa BASF i E.ON Ruhrgas - każde z 20-procentowym wkładem, a także holenderski Gasunie z 9% udziałów. Niebawem do tej grupy ma dołączyć GDF Suez, drugi pod względem wielkości producent energii elektrycznej i największy dystrybutor gazu ziemnego w Europie.

Jak podaje Le Monde, negocjacje między Gazpromem a GDF Suez rozpoczęły się już w grudniu 2008 r. Wówczas to, dyrektor Gazpromu Aleksiej Miller podczas swej wizyty w Paryżu spotkał się z Gérardem Mestrallet, który stoi na czele francuskiego przedsiębiorstwa.

Głównym argumentem szefa Gazpromu, który przekonywał GDF do udziału w projekcie, był zbliżający się kryzys gazowy na Ukrainie i groźba tymczasowego przerwania dostaw surowca do Unii Europejskiej. W obliczu zbliżającego się kryzysu, budowa Gazociągu Północnego miała stanowić skuteczną alternatywę wobec niepewnych dostaw gazu przez terytorium ukraińskie.

Nie bez znaczenia było również wyłączenie Francuzów z prac nad budową gazociągu Nabucco, który będzie sprowadzać do Unii Europejskiej gaz znad Morza Kaspijskiego. Ze względu na sprzeciw Francji wobec europejskich aspiracji Turcji, Ankara w ramach odwetu zażądała wykluczenia francuskich przedsiębiorstw z udziału w projekcie.

„GDF jest zainteresowane członkostwem w Nord Stream. Mogę potwierdzić, że inni udziałowcy są wobec tego nastawieni pozytywnie. Cała reszta jest przedmiotem negocjacji” – powiedział Sebastian Sass, który stoi na czele przedstawicielstwa spółki Nord Stream przy UE.

O zamiarach Francuzów może świadczyć wtorkowa (28.07) wizyta szefa GDF Suez w Moskwie i spotkanie z Władimirem Putinem.  Dzień wcześniej, Mestrallet został przyjęty w Pałacu Elizejskim przez prezydenta Francji, Nicolasa Sarkozy’ego. Nie są znane szczegóły obu wizyt, z wyjątkiem zdawkowej informacji o chęci współpracy w obszarze „wielu projektów”, jaką po spotkaniu zadeklarował Putin.

Po zakończeniu negocjacji, GDF Suez prawdopodobnie przejmie część udziałów od niemieckich przedsiębiorstw, uzyskując wkład równy 9%. Takie rozwiązanie miało być zaproponowane kilka miesięcy temu przez Gazprom. Mówi się również o przejęciu części akcji holenderskiego Gazunie.

Przyszłość Gazociągu Północnego do niedawna wydawała się dość niepewna, ze względu na zastrzeżenia części państw odnośnie przewidywanego wpływu konstrukcji na środowisko naturalne Bałtyku.

Obecnie jest wielce prawdopodobne, że pięć państw, przez których wody będzie przechodził gazociąg, do końca bieżącego roku formalnie wyrazi zgodę na budowę. O „pełnym poparciu dla projektu” mówił w połowie lipca unijny komisarz ds. energii, Andris Piebalgs.

Na podstawie: Le Monde, EurActiv