Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Europa Serbia/ Rozpoczyna się cisza wyborcza

Serbia/ Rozpoczyna się cisza wyborcza

08 maj 2008
A A A
O północy z czwartku na piątek (8/9.5) rozpocznie się w Serbii cisza wyborcza przed rozpisanym na niedzielę 11 maja przedterminowym głosowaniem powszechnym i wyborami lokalnymi. W szranki stanęły 22 komitety wyborcze.

Wybory rozpisał w marcu br. prezydent Boris Tadić, który na prośbę rządu premiera Vojislava Koštunicy skrócił kadencję Skupsztiny (serbskiego parlamentu), trwającą od lutego 2007 roku.

ImageBezpośrednią przyczyną wcześniejszych wyborów stał się rozpad "wielkiej koalicji" tworzonej przez centrową Partię Demokratyczną (DS), konserwatywny blok Demokratyczna Partia Serbii - Nowa Serbia (DSS-NS) oraz liberalne ugrupowanie G17 Plus, sprawującą władzę w Serbii od maja 2007 roku. Partia Demokratyczna (DS) i G17 Plus nie poparły projektu specjalnej rezolucji parlamentu w sprawie Kosowa i tzw. "suwerenności Serbii w stosunkach z organizacjami międzynarodowymi, a w szczególności z Unią Europejską", przygotowanym wspólnie przez opozycyjną Serbską Partię Radykalną (SRS) oraz blok Demokratyczna Partia Serbii-Nowa Serbia (DSS-NS), kierowany przez premiera Koštunicę. Projekt rezolucji domagał się od Brukseli jasnego określenia, czy Unia uznaje Kosowo w granicach Serbii i groził państwom członkowskim UE które uznały jednostronnie proklamowaną niepodległość Kosowa poważnymi konsekwencjami dyplomatycznymi. Partia Demokratyczna (DS) i G17 Plus uznały projekt uchwały za szkodliwy dla stosunków Serbii z Unią Europejską. W związku z tym, serbski premier uznał, że możliwości dalszego funkcjonowania koalicyjnego gabinetu wyczerpały się.

Wśród 22 zarejestrowanych komitetów wyborczych największą rolę odgywają ugrupowania obecne w zakończonej kadencji Skupsztiny. O pierwsze miejsce rywalizować będą nacjonaliści z Serbskiej Partii Radykalnej (SRS), formalnie kierowanej przez sądzonego przez Miedzynarodowy Trybunał ds. Zbrodni Woejnnych wb. Jugosławii (ICTY) Vojislava Šešelja oraz blok Za Europejską Serbię (ZES), skupiony wokół prezydenta Borisa Tadića. Języczkiem u wagi w kwestii formowania przyszłych koalicji rządowych będą z kolei liczący na trzecie miejsce konserwatywny Blok Ludowy Demokratyczna Partia Serbii-Nowa Serbia (NB DSS-NS) dotychczasowego premiera Vojislava Koštunicy i ministra infrastruktury Velimira Ilića oraz koalicja postmiloszewiczowskiej Socjalistycznej Partii Serbii, Partii Zjednoczonych Emerytów Serbii i Jednej Serbii (SPS-PUPS-JS) i Partia Liberalno-Demokratyczna (LDP) Čedomira Jovanovića.

Wejście do parlamentu zagwaratowane mają również kandydaci list mniejszości narodowych. Najważniejsze z nich to Koalicja Węgierska, Bośniacka Lista za Europejski Sandżak (region na południu Serbii nieopodal granicy z Czarnogórą, zamieszkany przez znaczny odestek muzułmanów - przyp.), Zjednoczeni Wołosi Serbscy, Unia Serbskich Romów, Partia Czarnogórska, Koalicja Albańczyków z Doliny Preszewa (region na południu Serbii przy granicy z Kosowem, zamieszkany przez mniejszość albańską - przyp.) oraz Związek Bunjewców z Baczki (serbskochorwackojęzyczna grupa etniczna wyznania rzymskokatolickiego, zamieszkująca w północnych regionach prowincji Wojwodina - przyp.)

Ostatnie sondaże przedwyborcze przeprowadzone przez ośrodek analityczny CESID z Belgradu wskazują, że radykałowie cieszą się odrobinę większym poparciem niż doganiająca ich koalicja Za Europejską Serbię (ZES). Listę wyborczą Serbskiej Partii Radykalnej (SRS) otwiera krajowy lider tego ugrupowania, Tomislav Nikolić, niedawny główny rywal Borisa Tadića w wyborach prezydenckich i zarazem jeden z najbliższych współpracowników więzionego w Hadze Vojislava Šešelja. Szeroką Koalicję Za Europejską Serbię tworzą z kolei centrowa Partia Demokratyczną (DS), liberałowie z partii G17 Plus, na której czele stoi minister rozwoju regionalnego i gospodarki Mlađan Dinkić, pozaparlamentrane ugrupowanie konserwatywne Serbski Ruch Odnowy (SPO), kierowane przez byłego ministra spraw zagranicznych Vuka Draškovića oraz centrolewicowo-regionalistyczna Liga Socjaldemokratów Wojwodiny (LSV) Nenada Čanaka.

Według badań CESID, z pośród ponad 6 mln 700 tys. uprawnionych do głosowania, radykałów z SRS  chce poprzeć od 1,4 do 1, 5 mln , a blok Za Europejską Serbię (ZES) między 1.3 mln a 1,5 mln wyborców. Na koalicję Demokratyczna Partia Serbii-Nowa Serbia (DSS-NS) chce oddać swoje głosy od 400 do 500 tys. obywateli, na Partię Liberalno-Demokratyczną (LDP) od 270 do 330 tys., a na blok skupiony wokół postmiloszewiczowskiej Serbskiej Partii Socjalistycznej (SPS) od 250 do 320 tys. Serbów. Listy mniejszości narodowych moga liczyć na prawie 120 tys. głosów.

Serbska Partia Radykalna (SRS) już dwa razy uzyskała pierwsze miejsce w wyborach parlamentarnych - w 2003 i 2007 roku, jednakże w obydwu przypadkach nie była w stanie uformować samodzielnego lub nawet koalicyjnego rządu.

Głównym tematem kampanii wyborczej była kwestia Kosowa oraz integracji europejskiej, w ostatnich dniach kwietnia podkreślona sporami wokół podpisania pomiędzy Belgradem a Brukselą Porozumienia o Stabilizacji i Stowarzyszeniu (SAA), które formalnie otworzyło Serbii drogę do integracji ze strukturami Unii. Wysocy urzędnicy unijni, jak wysoki przedstawiciel UE ds. polityki zagranicznej i bezpieczeństwa Javier Solana oraz komisarz ds. poszerzenia Unii Olli Rehn podkreślali, że podpisanie Porozumienia będzie mocnym impulsem dla wszystkich proeuropejskich sił politycznych startujących w majowych przyśpieszonych wyborach. Zarówno Serbska Partia Radykalna (SRS) jak i koalicja Demokratyczna Partia Serbii-Nowa Serbia (DSS-NS) bardzo ostro skrytykowały podpisanie  Porozumienia przez związanego z koalicją Za Europejską Serbię (ZES) wicepremiera Božidara Đelića, co miało miejsce 29 kwietnia podczas szczytu unijnych szefów dyplomacji w Luksemburgu. Konserwatyści z koalicji Demokratyczna Partia Serbii-Nowa Serbia (DSS-NS) skupieni wokół premiera uznali podpis za hańbę i akt pozbawiony znaczenia prawnego, a nacjonaliści z Serbskiej Partii Radykalnej (SRS) Tomislava Nikolića i postmiloszewiczowscy socjaliści za zdradę narodową.

Obydwa zorientowane narodowo bloki wyborcze argumentowały, że podpisanie Porozumienia o Stabilizacji i Stowarzyszeniu (SAA) oznacza faktyczną zgodę na secesję Kosowa, gdyż Bruksela nie wypowiedziała się wiążąco, czy podpisując porozumienie uznaje Serbię w dotychczasowych, potwierdzonych miedzynarodowo granicach.

Z koeli siły z koalicji Za Europejską Serbię (ZES), opowiadając się w dalszym ciągu przeciwko niepodległości prowincji podkreślały, że jedynie poprzez politykę integracji z Europą Serbia będzie mogła skutecznie i mądrze walczyć o swoje prawa do Kosowa.

W kampanii wyborczej, zarówno radykałowie jak i konserwatyści zwracali uwagę, że są za obecnością Serbii w strukturach UE, ale tylko z Kosowem w granicach kraju. Obydwa ugrupowania akcentowały jednak także konieczność bliskich i bardzo dobrych stosunków z Rosją. W ostatnich dniach kampanii, podczas gdy premier Vojislav Koštunica pomimo ostrej krytyki polityki UE i USA w sprawie Kosowa dalej formalnie opowiada się za integracją europejską, to lider radykałów Tomislav Nikolić coraz częściej określał się mianem eurosceptyka, postulując bliższą integrację Belgradu z Moskwą oraz zacieśnianie więzów z Chinami, Indiami oraz krajami Ameryki Łacińskiej.

Koalicja Za Europejską Serbię zapowiada, że integracja kraju z UE zapewni podniesienie poziomu życia, zmniejszy bezrobocie, zlikwiduje rozpowszechnioną korupcję i ożywi serbską gospodarkę.

Na stymulacji wzrostu gospodarczego, napływie inwestycji i likwidacji społecznych problemów strukturalnych koncentrują się także programy pozostałych koalicji wyborczych. Konieczność polityki prosocjalnej, przeciwstawianej rozwiązaniom liberalnym podkreślają zarówno radykałowie z Serbskiej Partii Radykalnej (SRS) jak i konserwatyści z bloku Demokratyczna Partia Serbii-Nowa Serbia (DSS-NS).

Jedynym ugrupowaniem politycznym pogodzonym z utratą Kosowa jest mocno proeuropejska Partia Liberalno-Demokratyczna (LDP) Čedomira Jovanovića. W swojej kampanii podkreśla ona priorytet integracji europejskiej, wydania Trybunałowi w Hadze wszystkich Serbów oskarżonych o udział w zbrodniach wojennych podczas walk towarzyszących rozpadowi Jugosławii w latach 90. oraz konieczność głebokich reform ekonomicznych i strukturalnych.

Postmiloszewiczowska lewica skupiona w koalicji wokół Socjalistycznej Partii Serbii (SPS) koncetruje z kolei swój program na walce z biedą, poprawie losu emerytów oraz upośledzonych ekonomicznie grup społecznych.

Niemal codziennie w serbskich mediach pojawiają się również spekulacje do do przyszłych koalicji rządowych. W bieżących wyborach najniższy dotąd potencjał koalicyjny Serbskiej Partii Radykalnej (SRS) Tomislava Nikolića został wzmocniony przez naturalne zbliżenie w kwestii Kosowa i krytyce polityki UE z blokiem Demokratyczna Partia Serbii-Nowa Serbia premiera Koštunicy. W ostatnich dniach kampanii, liderzy radykałów zaczęli domagać się wprost utworzenia wspólnego gabinetu z blokiem dotychczasowego premiera. Sam Vojislav Koštunica na razie nie odnosi się konkretnie do tych propozycji, jednocześnie podkreślając, że o koalicjach będzie rozmawiać po wyborach i nie dzieli serbskich partii na "lepsze i gorsze".

Z drugiej strony, przedstawiciele koalicji Za Europejską Serbię (ZES) mówią, że nie wykluczają ponownych rozmów z blokiem kończącego urzędowanie premiera, o ile ten "wróci na proeuroepejską drogę". Nie wiadomo bowiem, czy blok Za Europejską Serbię będzie w stanie rządzić samodzielnie. Ponowne zawiązanie "wielkiej koalicji" z uwagi na napięcie wokół Kosowa i integracji europejskiej Serbii jest obecnie jeszcze bardziej utrudnione niż w roku ubiegłym. Jako potencjalny koalicjant bloku Za Europejską Serbię (ZES) wymieniana jest również Partia Liberalno-Demokratyczna (LDP) Čedomira Jovanovića, którzy w styczniowo-lutowych wyborach prezydenckich poparli kandydaturę obecnego prezydenta Borisa Tadića.

Serbowie będą głosować przez całą niedzielę 11 maja, w ponad 8 tys. punktów wyborczych w kraju i ponad 70 obwodach za granicą. Głosować będą również kosowscy Serbowie. Lokale zostaną zamknięte o godzinie 20, a tuż przed 21 planowane jest podanie pierwszych wyników "exit polls".

Na podstawie: rts.co.yu, tanjug.co.yu, beta.co.yu, politika.co.yu, danas.co.yu, novosti.co.yu, b92.net, cesid.org