Inwestea Konsultea Wschod24 Afryka24 Pe24
Strona główna
Kinga Kontek: Ukraina przed i po pomarańczowej rewolucji Drukuj Email
( 4 głosy)




Kinga Kontek   
08.12.2009.
 1 2 3 >>>
Można się tylko zastanawiać jakby ta sytuacja wyglądała gdyby to pod rządami Janukowycza jako prezydenta Ukraina przeżywała kryzys gazowy, załamanie gospodarcze, rozłam parlamentu, naciski ze strony opozycji i ze strony społeczeństwa. Tak się jednak nie stało, a Janukowycz sprawnie wkupuje się w łaski Ukraińców, zaznajamiając się z językiem ukraińskim, ukazując słabości prezydenta i premiera, i zaznaczając, że jego przyszła polityka będzie polityką zachowawczą miedzy Wschodem a Zachodem, tym samym zadowalając „obie” części Ukrainy.
REKLAMA

Przez kilka ostatnich lat polityka Rosji nastawiona była na odnowę i wzmocnienie jej wpływów na obszarze postsowieckim. Rosyjskie elity polityczne dążyły do przejęcia wiodącej roli w sferze ekonomicznej, politycznej, a czasami nawet militarnej – na obszarze WNP. Szczególną rolę w polityce rosyjskiej odgrywała Ukraina. Rosja nie tylko chciała zademonstrować swoją przewagę gospodarczą, ale także upewnić się w przekonaniu, że Ukraina nadal pozostaje jej wyłączną „strefą wpływów”, gdzie rząd Rosji ma prawo zachowywać się jak na swoim wewnętrznym terytorium. Punktem  krytycznym skuteczności polityki Rosji wobec Ukrainy był rok 2004, kiedy to na Ukrainie odbywały się wybory prezydenckie. Rosja zakładała, że zwycięży w nich kandydat, którego wspierała , czyli Wiktor Janukowycz, a jego prezydentura pogłębi procesy integracyjne w ramach Wspólnej Przestrzeni Gospodarczej[1].

Image
Leonid Kuczma i Władimir Putin (fot. kremlin.ru)

Temat wyborów prezydenckich zdominował politykę ukraińską już w roku 2002. Wiązało się to z faktem, iż zgodnie z konstytucją nie mógł w nich startować Leonid Kuczma, który stał na czele państwa przez dwie kolejne kadencje. Ponadto jego szanse na przedłużenie  kadencji przekreślało znikome poparcie ze strony społeczeństwa. Według sondaży przeprowadzonych pod  koniec 2002 roku aż 55 proc. Ukraińców nie ufało prezydentowi, a trzy czwarte obywateli domagało się jego przedterminowego ustąpienia. W wyborczych rankingach przewodził Wiktor Juszczenko, którego kandydatura dla Kuczmy była nie do przyjęcia[2]. Kuczma obawiał się konsekwencji jakie przyjdzie mu zapłacić za  udział w zabójstwie dziennikarza Gongadze i licznych nadużyć, które stosował będąc głową państwa i które w chwili obecnej ujrzały światło dzienne. Immunitet mógł mu zagwarantować jedynie kandydat wysunięty przez oligarchów.

Jako swojego sukcesora Kuczma naznaczył Wiktora Janukowycza, którego  środowisko polityków rosyjskich poparło w lipcu 2004 roku. Jednak zaraz po podjęciu decyzji o zdecydowanej  rosyjskiej akceptacji dla kandydatury Janukowycza w wyborach prezydenckich na Ukrainie, pojawiły się głosy sprzeciwu ze strony tzw. siłowików (osoby związane z aparatem wywiadowczym w Rosji). Twierdzili oni, iż o wiele łatwiej będzie można się porozumieć odnośnie interwencji Rosji w gospodarkę Ukrainy z pragmatycznym Juszczenką, aniżeli z Janukowyczem. W osobie Janukowycza – przedstawiciela interesów potężnego klanu z Doniecka – widziano bowiem zdecydowanego konkurenta dla rosyjskiego przemysłu metalurgicznego[3].

Rząd rosyjski uważał natomiast Wiktora Juszczenkę za kandydata „prozachodniego”, który może stanowić zagrożenie dla narodowych interesów Rosji na obszarze postradzieckim. Ponadto Juszczenko nie określił wystarczająco wcześnie swojej przyszłej polityki w  takich kwestiach jak: status języka rosyjskiego na Ukrainie, pozycja Ukraińskiej Prawosławnej Cerkwi  Patriarchatu Moskiewskiego i jej relacji z Ukraińską Autokefaliczną Cerkwią Prawosławną, kształt przyszłej współpracy Rosji i Ukrainy w kwestiach militarnych, stosunek Ukrainy do Wspólnej Przestrzeni Gospodarczej a także kwestii przyszłych relacji z NATO. Zagadnienia te miały kluczowe znaczenie dla państwa rosyjskiego, gdyż miały określić kształt przyszłej polityki zagranicznej względem Ukrainy.

Image
Władimir Putin i Wiktor Janukowycz (fot. yanukovych.com.ua)
Strategia Rosji w promowaniu Janukowycza jako idealnego kandydata na nowego prezydenta zakładała kilka ważnych czynników. Przede wszystkim wybory prezydenckie miały być walką pomiędzy zwolennikami prorosyjskiej i prozachodniej orientacji w polityce zagranicznej Ukrainy,  konfrontacją między wschodnią Ukrainą – popierającą integrację z Rosją -  a nacjonalistyczną częścią Ukrainy Zachodniej. Jak zauważył A. Moszes, analityk i politolog Fińskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych,  chciano zmusić Ukraińców do podjęcia wyboru, z kim chcą się integrować, a z kim tylko współpracować[4]. Rosja w swym planie strategicznym zakładała również aktywny udział ekspertów  politycznych  i technologów rosyjskich  w kreacji wizerunku Janukowycza,  a także  nacisk na przekonanie opinii publicznej o konieczności i wadze współpracy z Federacją Rosyjską. W tym celu  między innymi chciano uświadomić wyborcom, że ekonomiczny sukces wschodnich  regionów Ukrainy przynosi ok. 70 proc. PKB całej Ukrainie, co wynika ze ścisłej współpracy gospodarczej z Rosją. Strategia rosyjska zakładała również prowadzenie agresywnej i bezpośredniej kampanii przedwyborczej, ukazującej opozycję (Juszczenkę i jego koalicjantów) jako ucieleśnienie zła.

Masowa i agresywna kampania promująca jednego kandydata, przy oczernianiu drugiego, nie przyniosła oczekiwanych skutków. Wyborcy ukraińscy oczekiwali rzetelnych informacji, analizy programów politycznych, czego u Janukowycza zabrakło. Natomiast Wiktor Juszczenko oparł swój program  na koncepcji budowy nowej, demokratycznej Ukrainy przy bliskiej współpracy z Europą.

W obozie Janukowycza nadal jednak wierzono w jego silne poparcie ze strony społeczeństwa. Zwycięstwo w wyborach miały mu przynieść głosy wyborców pochodzących z Krymu, Donbasu, Slobodskiej Ukrainy, południowej części Poddnieprowia, regionów centralnych (Małorosja) i prawobrzeżnego Dniepru[5]. Planowano również skorzystać z pomocy tzw. zasobów administracyjnych ( pracownicy państwowi, renciści itp.) We wrześniu 2004 roku gabinet Janukowycza podniósł ponad dwukrotnie wysokość minimalnej emerytury, co było ordynarną próbą kupienia tuż przed wyborami głosów najstarszej części elektoratu[6]. Dla pozyskania jak największej liczby głosów chciano również otworzyć 40 punktów wyborczych na terenie Rosji (liczono na poparcie 1,5 mln osób). Jednak w ostateczności, wskutek sprzeciwów opozycji i wyroku w tej sprawie Sądu Najwyższego Ukrainy zostały otwarte jedynie cztery punkty wyborcze  (Moskwa, Rostów nad Donem, Sankt Petersburg, Tiumen)[7].

Image
W.Janukowycz z liderami UE (fot. yanukovych.com.ua)
Głównymi sztabami rosyjskimi wspierającymi Janukowycza były – oficjalny w Kijowie, nieoficjalny w Doniecku, jak również „Klub Rosyjski”, założony przez Gleba Pawłowskiego 31 sierpnia 2004 roku[8]. Ich celem była promocja przyjaźni i współpracy z Rosją, promowanie Janukowycza (przedstawianie harmonijnych prognoz i  jego skutecznych rządów, w kontraście do tragicznych wizji przyszłości Ukrainy pod rządami Juszczenki). Obóz Janukowycza podjął też kampanię wymierzoną w Julię Tymoszenko, która wycofała się z walki o prezydenturę i lokalnie zaczęła wspierać kandydaturę Juszczenki. Do gry włączył się Kreml. Moskiewska prokuratura oskarżyła Tymoszenko o korumpowanie urzędników rosyjskiego Ministerstwa Obrony i wezwała ją na przesłuchanie. Ponieważ Tymoszenko nie przyjechała do Moskwy, rosyjski sąd wysłał za nią międzynarodowy list gończy, jednocześnie domagając się umieszczenia jej na liście poszukiwanych przez Interpol[9]. Opozycja nie pozostała jednak dłużna i wyciągnęła na światło dzienne kilka faktów, które zaznaczyły się duża rysą na wizerunku lidera Partii Regionów. Oprócz przypomnienia jego kryminalnej przeszłości ( w młodości Janukowycz był dwukrotnie karany za przestępstwa pospolite), na światło dzienne wyszła sprawa prywatyzacji zakładów metalurgicznych Kryworiżstal. Kupnem tego państwowego giganta, zatrudniającego ponad 50 tys. pracowników  i wytwarzającego jedną piątą krajowej produkcji stali, interesowało się kilka koncernów zagranicznych, jednak warunki przetargu były tak ustawione, by zwycięzcą został inwestor krajowy. W czerwcu 2004 roku zakłady sprzedano Związkowi Inwestycyjno-Metalurgicznemu – konsorcjum zawiązanemu przez zięcia Kuczmy Wiktora Pinczuka oraz Rinata Achmetowa, politycznego patrona Janukowycza. Zapłacili oni 800 mln dolarów, chociaż konkurencja (LNM – U.S. Steel) oferowała prawie dwukrotnie więcej, dodając 1,2 mld dolarów na program inwestycyjny[10]. Opozycja wykorzystała także fakt iż urzędującego premiera ( Janukowycz  pierwszy raz stał na czele rządu od 21.11.2002 do 07.12.2004) popierał w trakcie kampanii wyborczej Leonid Kuczma, który nie cieszył się dużym poparciem wśród społeczeństwa, zwłaszcza kiedy w lutym 2004 roku generał Wałerija Krawczenko oskarżył urzędującego prezydenta o wydanie rozkazu inwigilacji polityków ukraińskich przebywających za granicą. Po tych doniesieniach premier zaczął dystansować się wobec Kuczmy, między innymi opowiadając się publicznie za wycofaniem wojsk ukraińskich z Iraku. Podjął też próbę uwiarygodnienia się poprzez dobór współpracowników stojących po przeciwnej stronie barykady. Rzecznikiem prasowym rządu została  była szefowa kijowskiego biura Radia Swoboda. Do obozu Janukowycza przeszedł również Taras Czornowił – ultra opozycjonista, który na początku 2004 roku poróżnił się z liderem Naszej Ukrainy. Drugiego z synów Czornowiła, Andrija, wysunięto w wyborach prezydenckich jako kandydata „technicznego”, mającego odebrać głosy Juszczence[11].

Kiedy jednak okazało się, że sondaże przedwyborcze nie wskazywały na przyszłe zwycięstwo lidera Partii Regionów, zdecydowano się na krok ostateczny. Do Kijowa z okazji 60. rocznicy wyzwolenia Ukrainy przybył prezydent Rosji – Władimir Putin, który w przeddzień pierwszej rundy głosowania podczas długich konferencji prasowych wyraził swoje poparcie dla kandydatury Janukowycza, wskazując tym samym na kogo Ukraińcy powinni głosować. Należy dodać, że Putin podczas swojej czterodniowej wizyty nie spotkał się z żadnym innym kandydatem na stanowisko prezydenta.



Drukuj Email
 
Dodaj swój komentarz do tego artykułu...
Imię (wymagane)
Komentarz
Zaloguj lub zarejestruj się aby móc dodawać komentarze.

Jednostki Wojska Polskiego będą realizować szereg zadań w czasie Mistrzostw Europy w Piłće Nożnej Euro 2012.
więcej...
Wartość chińskiego eksportu spadła w styczniu, był to pierwszy spadek eksportu od ponad dwóch lat.  Wzbudziło to obawy chińskiego rządu co do wpływu globalnego spowolnienia gospodarczego na rozwój gospodarki kraju.
więcej...
Według najnowszego sondażu w wyborach na prezydenta Republiki w drugiej turze zwyciężyłby François Hollande z wynikiem 58% nad Nicolasem Sarkozym (42%). Co zaskakujące, największy rywal Hollande’a nie potwierdził zamiaru ubiegania się o reelekcję. Zdaniem ekspertów nastąpi to...
więcej...
 AnalizySystemy polityczne  Imigracja  Cywilizacje  Konflikty  Ekologia  Terroryzm  Polityka zagraniczna  Dyplomacja  Emigracja  Separatyzm  Stosunki międzynarodowe 
 GospodarkaWaluty  Ropa naftowa  Sektor bankowy  Giełdy  Rynek pracy  Nieruchomości  Surowce  Gaz ziemny  Media  Technologie  Przemysł samochodowy 
 OrganizacjeNATO  OBWE  OPEC  ONZ  Al-Kaida  G-20  MFW  WNP  ASEAN  WTO 
 PaństwaNiemcy  Francja  Izrael  USA  Wielka Brytania  Indie  Chiny  Rosja  Irlandia  Ukraina  Turcja  Hiszpania  Brazylia  Iran  Sudan  Włochy  Afganistan  Gruzja  Informacje dla wyjeżdżających 
 Po godzinachRecenzje  Film  Wywiady  Książka 
 RegionyUnia Europejska  Bałkany  Afryka  Bliski Wschód  Daleki Wschód  Kaukaz  Azja  Darfur  Krym  Kaszmir 
 StylSavoir vivre 
 Unia EuropejskaSłownik UE  Komisja  Prezydencja  Strefa Euro  Traktat lizboński  Strefa Schengen  Partnerstwo Wschodnie  Europejska Polityka Sąsiedztwa 
Zaloguj sie
         
     
SERWIS SPECJALNY
Dyplomacja_specjalny