Inwestea Konsultea Wschod24 Afryka24 Pe24
Strona główna
Rafał Rozmus: Obama, Clinton, Biden - "oś nieporozumienia" Drukuj Email
( 3 głosy)




Rafał Rozmus   
28.07.2009.
Konstytucja USA i praktyka sprawowania najwyższego urzędu w państwie pokazują, że to prezydent kieruje polityką zagraniczną. Tymczasem w obecnej administracji prezydenta Baracka Obamy często dochodzi do nieporozumień i sprzecznych komunikatów na temat dyplomatycznych wytycznych USA.
REKLAMA
Na pierwszy plan coraz śmielej wysuwa się wiceprezydent Joe Biden. W mediach opisywane są raczej jego dość częste i nietaktowne gafy. Podczas jednej z konferencji prasowych Biden ujawnił lokalizację tajnego schronu, do którego w razie ataku transportowani są najwyżsi urzędnicy państwowi. W spotkaniu na dworcu Union Station w Waszyngtonie niezręcznie wypalił do swojego byłego kolegi: „Daj mi k... spokój”, nie zauważywszy, że mikrofon jest włączony.

Biden pojawia się też w mediach w całkiem innej postaci, a mianowicie jako źródło wytycznych amerykańskiej polityki zagranicznej. Wszystko byłoby dobrze, gdyby jednak jego informacje ściśle korespondowały z linią polityki obraną przez prezydenta Baracka Obamę i sekretarz stanu Hilary Clinton.
 
Podczas spotkania Obama – Miedwiediew w Moskwie, ten pierwszy stwierdził, że pragnie, aby Rosja była silna i pomagała w rozwiązywaniu wielu wspólnych problemów na zasadach partnerskich. Po tych prezydenckich deklaracjach przyszedł czas na prezentację polityki zagranicznej według wiceprezydenta. W niedawnym wywiadzie dla „Wall Street Journal” Joe Biden przepowiada osłabienie potencjału gospodarczego Rosji, a co za tym idzie jej roli w globalnej polityce. Nie może zatem Rosja być partnerem dla Stanów Zjednoczonych, może natomiast pełnić rolę pomocniczą. Stany Zjednoczone będą przewodzić, Rosja byłaby zbyt słaba na to. „Rosja to kraj kurczącej się populacji i upadającej ekonomii z niestabilnym sektorem bankowym, który bez modernizacji nie przetrwa kolejnych 15 lat”. Te słowa Bidena „wstrząsnęły” opinią publiczną w Moskwie, a jedna z wiodących gazet rosyjskich „Kommiersant” opisała je jako najostrzejsze od czasów G.W. Busha. W rosyjskiej administracji pojawiło się też małe zamieszanie z tego powodu. Siergiej Prichodko, doradca prezydenta Rosji, zastanawiał się: „Kto kieruje polityką zagraniczną Stanów Zjednoczonych – prezydent czy członkowie jego drużyny”?
 
Spójność amerykańskiej polityki zagranicznej musiała ratować Hilary Cinton. Dzień po opublikowanym wywiadzie Bidena dla „WSJ” zdementowała jego wypowiedź. W programie NBC News „Meet the Press” Hilary Clinton powiedziała, że Stany Zjednoczone postrzegają Rosję jako „wielką potęgę” i pragną wzajemnego „resetu” w bilateralnych relacjach. Pojęcie „resetu” zostało po raz pierwszy użyte przez Bidena podczas jego wizyty w Niemczech w lutym br. Biden pragnął wtedy partnerskich relacji z Rosją, ale ostatnio zmienił zdanie, co dobitnie widać w wywiadzie dla „WSJ”.

Inauguracyjne miesiące prezydentury Obamy pochłonięte były przede wszystkim wyprowadzaniem amerykańskiej gospodarki z zapaści. Sekretarzem stanu została jego rywalka z wyścigu prezydenckiego Hilary Clinton. Już ten ruch mógł wydawać się dość ryzykowny, przecież obydwoje nie mieli spójnych wizji amerykańskiej polityki zagranicznej (de facto nie były one, aż tak odległe). Czarną owcą okazał się jednak Biden, za którego musiała ostatnio tłumaczyć się Clinton. Pomimo początkowych wątpliwości co do współpracy na linii sekretarz stanu – prezydent, to urząd wiceprezydenta „szwankuje”.
 
Niewątpliwie Stany Zjednoczone mają problem, skoro państwa, podmioty zagraniczne i doradcy mają problem ze zdefiniowaniem, kto tak naprawdę odpowiedzialny jest za amerykańską politykę zagraniczną.
 
Portal Spraw Zagranicznych pełni rolę platformy swobodnej wymiany opinii - powyższy artykuł wyraża poglądy autora.
Drukuj Email
 
Powiązane tagi:

Osoby:  Barack Obama   Hillary Clinton   Joe Biden  
Panstwa:  Stany Zjednoczone  
Nie widzę tutaj żadnych niejasności w kwestii kompetencji. Prezydent realizuje misje pozytywne v-ce Prezydent jest od trudnych misji dyplomatycznych i ryzykownych przedsięwzięć, natomiast Sekretariat to potęga koordynacji wszystkiego. Ten gabinet jest wyjątkowo sprawny i potrzebny nie tylko USA. W mojej ocenie zasługują na wyjątkowo pozytywną ocenę w tak trudnych przecież okolicznościach.
blackbery_staff, 2011/07/22 08:28
Dodaj swój komentarz do tego artykułu...
Imię (wymagane)
Komentarz
Zaloguj lub zarejestruj się aby móc dodawać komentarze.

Jednostki Wojska Polskiego będą realizować szereg zadań w czasie Mistrzostw Europy w Piłće Nożnej Euro 2012.
więcej...
Wartość chińskiego eksportu spadła w styczniu, był to pierwszy spadek eksportu od ponad dwóch lat.  Wzbudziło to obawy chińskiego rządu co do wpływu globalnego spowolnienia gospodarczego na rozwój gospodarki kraju.
więcej...
Nie bez przyczyny Zbigniew Brzeziński w swej „Wielkiej szachownicy” obok Niemiec, Francji i Rosji umieścił właśnie Chiny i Indie jako państwa prowadzące wielowymiarową politykę. Chiński tygrys i indyjski słoń śmiało wyrażają swoje cele. Czy możliwa jest zatem współpraca między...
więcej...
 AnalizySystemy polityczne  Imigracja  Cywilizacje  Konflikty  Ekologia  Terroryzm  Polityka zagraniczna  Dyplomacja  Emigracja  Separatyzm  Stosunki międzynarodowe 
 GospodarkaWaluty  Ropa naftowa  Sektor bankowy  Giełdy  Rynek pracy  Nieruchomości  Surowce  Gaz ziemny  Media  Technologie  Przemysł samochodowy 
 OrganizacjeNATO  OBWE  OPEC  ONZ  Al-Kaida  G-20  MFW  WNP  ASEAN  WTO 
 PaństwaNiemcy  Francja  Izrael  USA  Wielka Brytania  Indie  Chiny  Rosja  Irlandia  Ukraina  Turcja  Hiszpania  Brazylia  Iran  Sudan  Włochy  Afganistan  Gruzja  Informacje dla wyjeżdżających 
 Po godzinachRecenzje  Film  Wywiady  Książka 
 RegionyUnia Europejska  Bałkany  Afryka  Bliski Wschód  Daleki Wschód  Kaukaz  Azja  Darfur  Krym  Kaszmir 
 StylSavoir vivre 
 Unia EuropejskaSłownik UE  Komisja  Prezydencja  Strefa Euro  Traktat lizboński  Strefa Schengen  Partnerstwo Wschodnie  Europejska Polityka Sąsiedztwa 
Zaloguj sie
         
     
SERWIS SPECJALNY
Dyplomacja_specjalny