|
Wizyta przedstawicieli UE w Zimbabwe zakończyła się w niedzielę, 13 września. Karel de Gucht, nowy komisarz ds. rozwoju, oraz przedstawiciele szwedzkiej prezydencji spotkali się z prezydentem Robertem Mugabe, opozycyjnym premierem Morganem Tsvangiraiem i organizacjami pozarządowymi. REKLAMA
Dla Unii Europejskiej celem wizyty było wznowienie kontaktów z Zimbabwe, by z czasem doprowadzić do normalizacji stosunków. Zanim to jednak nastąpi, UE oczekuje od Mugabe głębokich reform politycznych i społecznych, respektowania praw człowieka i pełnego wprowadzenia w życie porozumienia, na mocy którego powstał rząd jedności narodowej. UE przyznała, że dostrzega postęp gospodarczy i w relacjach pomiędzy prezydentem Mugabe a opozycją, jednak wiele jest jeszcze do zrobienia. Delegaci wyrazili zaniepokojenie powtarzającymi się przypadkami łamania praw człowieka i własności, aresztowań opozycyjnych deputowanych i ograniczania wolności słowa.
Wbrew oczekiwaniom Mugabe, nie poruszono kwestii zniesienia sankcji wobec Zimbabwe, do czego wzywała ostatnio Wspólnota Rozwoju Afryki Południowej (SADC). W przeciwieństwie do Międzynarodowego Funduszu Walutowego, który na początku tego roku zniósł wszelkie sankcje wobec Zimbabwe i wznowił pomoc, Unia Europejska zamierza podtrzymać ograniczenia. Obejmują one zamrożenie pomocy rozwojowej i zakaz wstępu na terytorium UE dla Mugabe i jego bliskich współpracowników. Zostaną utrzymane, dopóki rząd Zimbabwe nie spełni stawianych przez UE warunków. Europejska delegacja przypomniała jednak, że UE nigdy nie zaprzestała pomocy humanitarnej dla Zimbabwe: w latach 2002-2009 przekazała Harare 600 mln euro, w tym 90 mln w 2009 r.
Choć pierwsza po wieloletniej przerwie, wizyta europejskiej delegacji nie była przełomowa. Po jej zakończeniu obie strony powiedziały, że są zadowolone ze spotkania. Zgrzytem była wypowiedź ministra sprawiedliwości, Patricka Chinamasa, który zarzucił UE stronniczość i sprzyjanie partii premiera Tsvangiraia. Mugabe zaprzeczył tym oskarżeniom i mówił o nawiązanych „dobrych relacjach” z Europą. Z kolei delegaci Unii podkreślali, że relacje z rządem Zimbabwe wchodzą w „nową fazę”, ale zanim normalne stosunki zostaną wznowione, upłynie jeszcze wiele czasu. Na podstawie: rfi.fr, news.bbc.co.uk, news24.com |