Inwestea Konsultea Wschod24 Afryka24 Pe24
Strona główna
Jakub Wojas: Czy należy bać się Rosji ? Drukuj Email
( 0 głosów)




Jakub Wojas   
14.09.2010.
Przez wieki Rosja była jednym z głównych naszych wrogów. Od żadnego innego chyba kraju nie doznała Polska takich cierpień i upokorzeń jak właśnie od Rosji. Stąd często, także i dziś, jest ona przedstawiana jako główne nasze zagrożenie. Część obserwatorów życia politycznego znów dostrzega widmo pewnego uzależnienia politycznego od Moskwy bądź zdegradowania roli Polski do przedmiotu polityki międzynarodowej w związku z zacieśnianiem współpracy unijno – rosyjskiej.
REKLAMA

Bez wątpienia Warszawa i Moskwa mają rozbieżne interesy w wielu aspektach. Nam nie podoba się budowa Gazociągu Północnego, z kolei im próby europeizacji krajów postsowieckich. Jednak, od  2008 r. możemy zauważyć ocieplenie dwustronnych relacji pomiędzy Polską a Federacją Rosyjską. W zasadniczych kwestiach nie przyniosła ona znaczącego przełomu, choć nieco posunęła do przodu niektóre sprawy (m.in. żegluga na Zalewie Wiślanym, eksport polskich produktów do Rosji). Na obchodach 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej przybył premier Władimir Putin, kilkukrotnie pojawiał się minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow, który mówi obecnie tyle komplementów na temat Polski, co żaden inny szef dyplomacji. Jeżeli porównamy to z tym co się działo w dialogu polsko - rosyjskim w latach 2005 – 2008 a dniem dzisiejszym to jest  to przepaść. Po pomarańczowej rewolucji stosunki z Moskwą rzeczywiście mocno się ochłodziły. Rosjanie ostentacyjnie lekceważyli Polskę na arenie międzynarodowej, dogadując się często ponad naszymi głowami, także w sprawach dotyczących bezpośrednio Polski (m.in. w sprawie embarga na polskie mięso). Co więc przyniosło taką zmianę?

 

Głównych przyczyn tego stanu można dopatrywać się dwóch. Pomimo, naszej znaczącej i pozytywnej roli w czasie pomarańczowej rewolucji to stosunki z głównymi zachodnimi partnerami były mocno nadwątlone przez polski udział w misji irackiej. Po wyborach w 2005 r. w Polsce nowy gabinet nie miał dobrej prasy zagranicą. Pomimo, że znakomitą prace wykonywał śp. minister Stefan Meller to po jego dymisji, szefem dyplomacji została Anna Fotyga, która w żaden sposób nie starała się wzmacniać więzów unijnej współpracy. Wówczas, nastąpiło znaczące dystansowanie się od zaangażowania Polski w proces integracji i pogorszenie stosunków z naszymi najważniejszymi europejskimi sojusznikami. Taka postawa była błogosławieństwem dla rosyjskiej dyplomacji, gdyż łatwiej było rozgrywać  krajem, które wśród swoich partnerów unijnych wywołuje jedynie ból głowy i nie potrafi działać według wspólnotowych zasad i struktur.

 

Odwrotną postawę przyjął następca pani minister, Radosław Sikorski. Słusznie wychodząc z założenia, że sama Polska nie stanowi dla Rosji przeciwnika, lecz Polska licząca się w UE już tak, skoncentrował się na działaniach poprzez struktury unijne. Pewien tego przykład mieliśmy jeszcze w 2006 r. za czasów minister Fotygi, kiedy doszło do zablokowania rozmów unijno – rosyjskich na wniosek Polski. Powodem było utrzymywanie  przez Rosję embarga na nasze produkty. Ruch był jak najbardziej słuszny, lecz źle przygotowany. Polska była jednym krajem jakie wniosło weto, nie udało się stworzyć żadnej koalicji państw, które by solidarnie wypowiadały się w tej sprawie i to w czasach rządu, który głosił że Polska to rzekomo regionalny lider. W ten sposób, zamiast wzmocnić naszą pozycję, polska dyplomacja dokonała samotnej, rozpaczliwej szarży demonstrującej naszą słabość.

 

Minister Sikorski, któremu także zdarzały się błędy, dokonał bardzo wielu ważnych i pozytywnych ruchów. Kilkukrotnie Polska skutecznie zawiązywała koalicje państw Europy Środkowej, Warszawa wzięła aktywny udział w dyskusji nad Wspólną Polityką Bezpieczeństwa i wychodzeniem z kryzysu, w ramach solidarności unijnej Polska jako jedna z pierwszych zaproponowała znaczną pomoc finansową Łotwie i Grecji oraz występowała w imieniu UE w rozmowach z krajami Europy Wschodniej, ociepliła stosunki z Berlinem i Paryżem do tego stopnia że pojawiły się projekty nowego motoru Unii, a w końcu przyjęto projekt Partnerstwa Wschodniego. Te wszystkie działania wzmocniły wyraźnie naszą pozycję. Silna Polska we Wspólnotach to coś z czym Moskwa musi się liczyć.

 

Innym, może nawet i ważniejszym, i częściowo związanym z poprzednim powodem poprawienia naszych relacji jest zła sytuacja gospodarcza Rosji, która potrzebuje unijnych pieniędzy w postaci osławionej „modernizacji”. Dlatego Moskwa liczy na zacieśnienie więzów z UE nie chcąc przy tym aby ktokolwiek podstawiał jej w tym nogę. W imię tego władzę rosyjskie zaczęły odżegnywać się od tradycji Stalina, przypominać o Katyniu, odwiedzać Polskę, odblokowywać żeglugę na Zalewie Wiślanym, przymykać oko na Partnerstwo Wschodnie itd.

 

W tym zintensyfikowany dialogu niektórzy dostrzegają jednak zagrożenie: poświęcanie naszej racji stanu w imię dobrych stosunków z Moskwą i minimalizowanie swojej pozycji międzynarodowej na własne życzenie. Utwierdza to ich w tym przekonaniu m.in. cel rosyjskiej dyplomacji. Tym celem, który został kilkukrotnie nakreślony m.in. w czasie wizyty premiera Putina w 2009 r., czy ostatnio przez Siergieja Karaganowa, to Związek Europy – sojusz Unii Europejskiej i Rosji.

 

Moskwa pragnie modernizacji, ale na jej warunkach jako równorzędny partner, a nie członek Wspólnot. Podobne projekty wsnuwa zresztą wobec NATO. Taki związek europejski wzmocni na pewno konkurencyjność Starego Kontynentu w zmaganiach z USA i Chinami. Największe korzyści przyniesie Rosji, gdyż umocni ona swoją pozycję międzynarodową nie musząc dostosowywać się do unijnych standardów – nie straci cnoty zyskując rubla. Sama Unia Europejska nie musiałaby tylko na tym zyskać. Deficyt demokracji byłby jeszcze większy, gdyż Moskwa chcę dogadywać się bezpośrednio z największymi, co według niej ma usprawnić podejmowanie decyzji. Co będzie oznaczać to dla Polski? Kraje posowieckie będą nadal w strefie rosyjskich wpływów. Niektórzy twierdzą, że Polska stanie się przedmiotem rozgrywki międzynarodowej. Jeżeli projekt zostałby zrealizowany dość szybko to wówczas, być może, polska dyplomacja była by blisko podejmowania decyzji, lecz by ich nie podejmowała, byłaby wśród największych, lecz nie jako równorzędny partner. Z kolei, jeżeli realizacja tego projektu trwałby dłużej to nasz kraj, który ma dość duży potencjał prowadząc mądrą politykę zagraniczną i gospodarczą mógłby mieć wystarczająco mocną pozycję w Europie.

 

Na szczęście, zarówno dla Unii jak i dla Polski idea Związku Europy ma małe szanse realizacji. Rosja jest obecnie jest petentem Zachodu, a nie na odwrót. Bez jego wsparcia największy kraj na świecie się nie zmodernizuje. Marzenia, plany o Związku Europy zostaną wysłuchane w Unii, jednak większego odzewu nie powinny przynieść, gdyż są to tylko marzenia i plany Rosji. Ośrodki finansowe w Europie, które żywotnie są zainteresowane wejściem na rynek rosyjski  niekoniecznie muszą być zainteresowane rosyjskimi projektami. Związek Europy może doprowadzić do zahamowania demokratyzacji państwa rosyjskiego, skostnienia mafijno – politycznych struktur, co na pewno nie sprzyja robieniu interesów.

 

Modernizacja na warunkach unijnych głosi nierozerwalność rozwoju gospodarczego i przemian demokratycznych. W tej sprawie karty są po stronie Brukseli, a Moskwa musi się z tym liczyć. Musi także przymykać oko na próby europeizacji krajów postsowieckich. Jest to tym łatwiejsze, że obecne tam władzę są w większości nastawione bardziej na Wschód. Wcale jednak to nie zmniejsza wartości Partnerstwa Wschodniego, które jeżeli nabierze rozpędu może przyczynić się do umacniania związków z Unią na tych terenach. Jedynie wzmocnienie naszej pozycji w Unii Europejskiej zapewni nam silna pozycję wobec Rosji. Jednym z głównych elementów tego procesu powinno być tworzenie unijnej polityki wschodniej. Partnerstwo Wschodnie jak i Partnerstwo dla Modernizacji Rosji są to dwa projekty unijne na tym obszarze. W tym drugim pierwsze skrzypce grają Niemcy. Zarówno nam jak i Berlinowi zależy na europeizacji Wschodu. Warto, więc wykorzystując niemieckie stosunki z Rosją i polskie doświadczenie w krajach postsowieckich  zgrać obydwa projekty tak aby nie były konkurencyjne, lecz wzajemnie się uzupełniały.

 

Federacja Rosyjska zmaga się z wieloma poważnymi problemami: fatalna sytuacja demograficzna, rosnący separatyzm, chwiejąca się gospodarka, wciąż przestarzała armia. Poważną konkurencją dla nich w Azji są Chiny, które łakomie patrzą słabo zaludnione terytoria rosyjskie. Lecz na niektórych polach trzeba się nadal z Moskwą liczyć, o czym boleśnie można było się przekonać podczas negocjacji z Gazpromem. Słabość polskich negocjatorów, także wynikająca z przyczyn zewnętrznych (wieloletni brak przeprowadzonej dywersyfikacji) doprowadziła do powstania fatalnego kontraktu utwierdzającego monopol Rosjan na polskim rynku. Konflikt wewnątrz rządu, a potem przede wszystkim interwencja Komisji Europejskiej otworzyła drogę do jego renegocjacji. Czy jednak ta sytuacja mogłaby mieć miejsce w 2015 r. po powstaniu gazoportu, po być może rozpoczęciu eksploatacji gazu łupkowego?  Raczej już nie. Dlatego też Gazprom forsuje umowę na tak długi okres (do 2037 r.), bo to ostatnia taka okazja.

 

Rosja jest dzisiaj relatywnie słaba, a Polska powinna to wykorzystać. Ta sytuacja dla Polski jest wielką szansą, chyba pierwszą taką od czasów „dymitriad”. Proces europeizacji jest to okazja na otwarcie rosyjskiego rynku dla naszych przedsiębiorców. Obroty handlowe z Federacją Rosyjska są duże, ale mogą być jeszcze większe. Ponadto, takie inicjatywy jak rozwój współpracy na tym najmniejszym szczeblu może również przynieść znaczne korzyści w procesie demokratyzacji. Zwiększenie możliwości odwiedzania wolnych krajów Europy Zachodniej, w tym Polski, w naturalny sposób może przyśpieszyć pewne procesy w samej Rosji. Ruchem w dobrą stronę jest stworzenie strefy małego ruchu przygranicznego z Okręgiem Królewieckim i to nie tylko ze względów gospodarczych, gdyż jest to obszar także w którym dość często dochodzi manifestacji antyrządowych. Z kolei, resort Ochrony Środowiska już przygotował analizę jakich technologii z tej dziedziny potrzebuje Federacja Rosyjska. Polska delegacja brała również udział w Bajkalskim Forum Ekonomicznym w Irkucku. Miejmy nadzieje, że takich pozytywnych przykładów będzie coraz więcej.

Na pytanie zawarte w tytule należy odpowiedzieć dzisiaj jednoznacznie nie. To jakie stanowisko wobec nas zajmuje Rosja jest funkcją naszej pozycji w Unii Europejskiej. Angażując się bardziej projekty unijne, prowadząc skuteczną dyplomacje na jej forum staniemy się ważnym partnerem dla Moskwy i możemy wykorzystać okazję włączenia się w proces modernizacji na olbrzymim wschodnim rynku.

Drukuj Email
 
Powiązane tagi:

Organizacje:  Ministerstwo Spraw Zagranicznych - MSZ  
Osoby:  Radosław Sikorski  
Panstwa:  Rosja - Federacja Rosyjska   Polska  
Inne:  Polska polityka zagraniczna  
Dodaj swój komentarz do tego artykułu...
Imię (wymagane)
Komentarz
Zaloguj lub zarejestruj się aby móc dodawać komentarze.

W trakcie nieformalnego spotkania Rady Europejskiej w Brukseli (23.05) przywódcy państw UE nie znaleźli porozumienia w sprawie środków koniecznych do osiągnięcia wzrostu gospodarczego w Europie.
więcej...
Unia Europejska zaskarżyła Argentynę przed Światową Organizacją Handlu (WTO), zarzucając krajowi z Ameryki Południowej stosowanie niedozwolonych ograniczeń w imporcie.
więcej...
Fala kryzysu finansowego, która w 2009 roku przelała się ze Stanów Zjednoczonych na kontynent europejski uderzyła w najsłabsze punkty gospodarek państw Unii Europejskiej, pogarszając sytuację w sektorze bankowym i/lub powodując zadłużenie finansów publicznych ponad progi...
więcej...
 AnalizySystemy polityczne  Imigracja  Cywilizacje  Konflikty  Ekologia  Terroryzm  Polityka zagraniczna  Dyplomacja  Emigracja  Separatyzm  Stosunki międzynarodowe 
 GospodarkaWaluty  Ropa naftowa  Sektor bankowy  Giełdy  Rynek pracy  Nieruchomości  Surowce  Gaz ziemny  Media  Technologie  Przemysł samochodowy 
 OrganizacjeNATO  OBWE  OPEC  ONZ  Al-Kaida  G-20  MFW  WNP  ASEAN  WTO 
 PaństwaNiemcy  Francja  Izrael  USA  Wielka Brytania  Indie  Chiny  Rosja  Irlandia  Ukraina  Turcja  Hiszpania  Brazylia  Iran  Sudan  Włochy  Afganistan  Gruzja  Informacje dla wyjeżdżających 
 Po godzinachRecenzje  Film  Wywiady  Książka 
 RegionyUnia Europejska  Bałkany  Afryka  Bliski Wschód  Daleki Wschód  Kaukaz  Azja  Darfur  Krym  Kaszmir 
 StylSavoir vivre 
 Unia EuropejskaSłownik UE  Komisja  Prezydencja  Strefa Euro  Traktat lizboński  Strefa Schengen  Partnerstwo Wschodnie  Europejska Polityka Sąsiedztwa 
Zaloguj sie
         
     
SERWIS SPECJALNY
Dyplomacja_specjalny