|
W poniedziałek, Prezydent USA Barack Obama, uczestnicząc w spotkaniu zorganizowanym w waszyngtońskim ratuszu powiedział dziennikarzom, że uzyskanie przez Iran broni jądrowej, będzie stanowiło „prawdziwy problem". REKLAMA
Prezydent stwierdził jednocześnie iż nie sądzi by ewentualne działania wojskowe Izraela lub Stanów Zjednoczonych były optymalnym sposobem rozwiązania narastającego kryzysu. Obama podkreślił, że Ameryka liczy przede wszystkim na rozwiązania dyplomatyczne w tej delikatnej sprawie i, przynajmniej na razie, nie bierze pod uwagę opcji wojskowej. Jak wiadomo, Rada Bezpieczeństwa ONZ, USA oraz Unia Europejska, niedawno wprowadziły ostrzejsze sankcje na Iran, który zlekceważył międzynarodowe apele o powstrzymanie procesu wzbogacania uranu. Iran niezmiennie twierdzi, że potrzebuje wzbogaconego uranu wyłącznie do celów pokojowych, czyli do wytwarzania energii elektrycznej. Jednak Stany Zjednoczone oraz ich największy sojusznik w regionie - Izrael, obawiają się irańskiego programu atomowego, twierdząc, że jest to tylko pretekst i nieudolna przykrywka uruchomionego już procesu budowania bomby atomowej. Pomimo iż USA oficjalnie odżegnują się od operacji militarnej skierowanej przeciwko Iranowi, to jednak mają też plan awaryjny, na wypadek nieprzewidzianych zdarzeń w regionie, chociażby nie tak znowu nierealnego rozpoczęcia konfliktu izraelsko-irańskiego. Izrael jest bowiem krajem leżącym stosunkowo blisko Iranu, będąc tym samym realnie narażonym na jego ewentualnie wrogie działania. Jest też krajem najbardziej uczulonym na nuklearne poczynania Teheranu. Można więc sobie wyobrazić, że ewentualny konflikt między tymi krajami, może zainicjować nawet czysty przypadek. Sytuacja w regionie jest więc cały czas bardzo delikatna. Na razie amerykańscy dowódcy ostrzegają, że ewentualny atak USA i Izraela na Iran może wywołać działania odwetowe zarówno Teheranu jak i związanych z nim ugrupowań militarnych, takich jak libański Hezbollah czy Hamas ze Strefy Gazy. Mogłoby to jeszcze bardziej zdestabilizować cały region, który już i tak przypomina bombę zegarową. Co wyniknie z mieszaniny planów, ambicji i obaw, pokaże czas. Jednak już teraz widać, że cała sprawa wciąż ma dużą szansę na niedługie zdominowanie naszej uwagi. |