|
Ministerstwo zdrowia Kirgizji potwierdziło podaną wcześniej przez kirgiskie media informację, że do kotłowni wielu szkół i zakładów opieki dostarczono (pochodzący z Kazachstanu) radioaktywny węgiel. REKLAMA
Badania dozymetryczne przeprowadzono w 14 szkołach oraz w jednym z przedszkoli w regionie Czujskim. W niektórych miejscach odnotowano nawet 26-krotne przekroczenie norm radiacyjnych. Urzędy i placówki oświatowe otrzymały polecenie nie spalania węgla ze wskazanej partii. Ministerstwo zdrowia Kirgizji rekomenduje wywiezienie radioaktywnego węgla i zakopanie go na jednym ze specjalnych poligonów. Za wskazane uważa również przeprowadzenie dekontaminacji kotłowni i miejsc składowania niebezpiecznego opału. O użytkowaniu radioaktywnego opału w szkołach doniosła działaczka na rzecz praw człowieka i liderka organizacji "Taza Tabigat" Anara Dautalijewa. Portal lenta.ru cytuje jej wypowiedź, w której stwierdza ona m.in., że "W niektórych szkołach, zaopatrzonych jakoby w dobry jakościowo, bezpieczny węgiel, leży on obok tego radioaktywnego, podlegając napromieniowaniu. Co więcej, miejscowa ludność rozkrada niebezpieczny węgiel". Na konferencji prasowej 31 stycznia 2012 r. Dautalijewa poinformowała, że Kazachstan nie chce przyjąć z powrotem radioaktywnego paliwa. Do jego usunięcia potrzebne byłoby, zdaniem aktywistki, ok. 160 wagonów kolejowych. Lider opozycyjnej partii Ata-Żurt ("Ojczyzna") Kamczybek Taszijew stwierdził, że radioaktywny węgiel do szkół i domów dziecka przekazano na polecenie kirgiskiego rządu. Skandal dotyczący dostawy dużej partii węgla ze Złoża Kułańskiego w Kazachstanie wybuchł w Kirgizji pod koniec 2011 r. Po dokonaniu badań dozymetrycznych importowanego paliwa okazało się, że poziom promieniowania gamma przekracza naturalny poziom promieniowania tła aż dziewięciokrotnie. Władze kirgiskie postanowiły wstrzymać zakupy węgla ze wspomnianego złoża, a już otrzymaną partię zwrócić Kazachstanowi. Szef firmy która dostarczyła węgiel został zatrzymany. Zostały mu przedstawione zarzuty oszustwa, spowodowania skażenia środowiska oraz nielegalnego handlu materiałami radioaktywnymi. Zdaniem cytowanej Dautalijewej, import węgla ze Złoża Kułańskiego do Kirgizji zaczął się jeszcze w czasach prezydentury Kurmambeka Bakijewa, ale w ostatnich latach uległ intensyfikacji. Skażony węgiel trafił też do obiektów podległych kirgiskiemu ministerstwu obrony. Na podstawie: lenta.ru, rian.ru, eng.24.kg |