Inwestea Konsultea Wschod24 Afryka24 Pe24
Michał Tekliński: Zachód-Islam: Ostatnie chwile przed zderzeniem Drukuj Email
( 2 głosy)




Michał Tekliński   
16.11.2006.
 1 2 >>>

Europa stoi przed dużym wyzwaniem. Musi znaleźć odpowiednią płaszczyznę, na której obie kultury mogłyby w pokoju funkcjonować. Jest to o tyle ważne, że populacja muzułmanów stale się powiększa, a przedstawicieli cywilizacji zachodniej maleje. Napięcia będą więc wzrastać.

 

REKLAMA

Ataki terrorystyczne na Nowy Jork, Madryt, Londyn, zabójstwo holenderskiego artysty Theo van Gogha, a także inne konfliktowe wydarzenia na styku cywilizacji Zachodu i Islamu spowodowały burzliwą dyskusję na temat ich wspólnej koegzystencji na jednym terytorium. Terroryści, którzy dokonali tych straszliwych zbrodni mieszkali, jeśli nie od urodzenia, to przez bardzo długi czas w krajach europejskich. Tam się kształcili, tam zarabiali, tam żyli. Prowadzili normalne życie na zewnątrz, ale w zaciszu domowym opracowywali okrutne plany zadania jak największej krzywdy przedstawicielom kultury zachodniej. Podobnie zabójca van Gogha – Mohammed Bouyeri – wychował się w Holandii, wydawać więc by się mogło, że powinien postępować zgodnie z wartościami, które ta republika ceni najbardziej, czyli w duchu liberalizmu światopoglądowego i tolerancji. W rzeczywistości, jak wiemy, okazało się inaczej: ten Holender pochodzenia marokańskiego z zimną krwią zamordował kontrowersyjnego artystę.

Europa stoi przed dużym wyzwaniem. Musi znaleźć odpowiednią płaszczyznę, na której obie kultury mogłyby w pokoju funkcjonować. Jest to o tyle ważne, że populacja muzułmanów stale się powiększa, a przedstawicieli cywilizacji zachodniej maleje. Napięcia będą więc wzrastać.

Dyskutując o muzułmanach w Europie Zachodniej w kontekście konfliktu kulturowego trzeba w moim przekonaniu uwzględnić trzy czynniki, które determinują obecną sytuację. Są to: czynnik historyczny, kulturowy i socjoekonomiczny.

Pierwszy z nich, najbardziej oczywisty, powoduje niestety bardzo wiele nieporozumień. Otóż faktem jest, że kontakty obu kultur w przeszłości w znacznej mierze zdominowała agresja: przykładem ekspansja Islamu na tereny europejskie (od średniowiecza aż po nowożytność) czy wyprawy krzyżowe chrześcijan na Bliski Wschód. Wszystkie te wydarzenia rzutują na dzisiejsze stosunki między obiema cywilizacjami. Absolutnie ich nie determinują w całości, ale jednak bagaż historyczny dla obu stron odgrywa istotną rolę. Trudno tak naprawdę ocenić dla kogo ten aspekt jest ważniejszy, choć wydaje się, że szczególnie po 11 września 2001 roku Europejczykom dużo łatwiej przychodzi charakteryzować wyznawców islamu poprzez pryzmat wielkich historycznych prób najazdu i zdominowania ich kontynentu. Zauważa to także prof. Eugeniusz Sakowicz: „Wielu muzułmanów przypomina Europejczykom, iż początek cywilizacji europejskiej nie tylko wyznacza chrześcijaństwo oraz judaizm, ale również islam, z całym bogactwem kultury, nauki, filozofii. Europejczycy pamiętają jedynie o ekspansjach takiego czy innego imperium islamskiego na ziemie europejskiego kontynentu”(1). W retoryce fundamentalistów islamskich często słychać również nawoływania do zemsty na „krzyżowcach”, których wypędzili niegdyś z Bliskiego Wschodu. Niestety, historia to potężna broń i strasznie trudna do wytrącenia. Stosując ją łatwo o uproszczenia, łatwo też znaleźć fakty uwiarygodniające przyjmowane przez siebie tezy. Przeciętni ludzie rzadko odznaczają się dogłębną znajomością historii i opierając się na kilku chwytliwych hasłach tworzą stereotypy. Niekiedy wielce szkodliwe. Dzieje się tak zresztą w obu kulturach: i w zachodniej, i w islamskiej.

Równie ważnym jak historia determinantem relacji przedstawicieli obu cywilizacji są ewidentne różnice kulturowe. Mimo że wydarzenia przeszłości mają bardzo duży wpływ na kulturę, to jednak zdecydowałem się te dwa czynniki rozdzielić. Europejczycy zdają się nie rozumieć systemu wartości wyznawców islamu, co więcej, nawet specjalnie nie próbują tego zmienić. Wychowani w tradycji judeochrześcijańskiej, na której wielkie piętno wywarły idee oświeceniowe, postrzegają często swoją cywilizację jako bardziej zaawansowaną. Jak jest w rzeczywistości, pewnie nikt nie jest w stanie definitywnie rozstrzygnąć. Prawdziwym problemem jest zachowanie europejskich elit, wśród których dominuje od lat wiara, że jednym z największych wrogów współczesnego społeczeństwa jest zbyt duża rola religii. W ciągu kilku wieków, szczególnie w Europie Zachodniej, udało się skutecznie ograniczyć wpływ kościołów chrześcijańskich na życie obywateli. Złożyło się na to bardzo wiele czynników, w tym także sama natura chrześcijaństwa. W przypadku gdy na europejski kontynent wkracza islam, sytuacja staje się o wiele trudniejsza. Religia ta bowiem obejmuje i stara się regulować każdy aspekt życia muzułmanina (ma ambicje podobne do chrześcijaństwa wieków średnich w Europie). Nie ma rozdziału pomiędzy zasadami wiary a państwem. Państwo islamskie to państwo wyznaniowe. Taka wizja całkowicie kłóci się z zachodnią koncepcją.

Hierarchia wartości w obu kulturach jest różna. W Europie dominuje kult jednostki, dla której najważniejsza jest osobista samorealizacja i wolność, swoboda w podejmowaniu decyzji. Dla muzułmanów najwyższa wartość to Bóg, a największy autorytet to lokalny imam, który przekazuje Jego naukę – często we własnej interpretacji. Dużym szacunkiem wyznawców islamu cieszą się wartości kładące nacisk na rolę wspólnoty wiernych (co stoi w opozycji do zachodniego indywidualizmu). Stąd też wynikają podstawowe różnice. Zachód, który ograniczył wpływ religii na życie publiczne i zepchnął ją w sferę absolutnie prywatną, ma w tej chwili do zaoferowania „wyłącznie aborcję, eutanazję czy małżeństwa jednopłciowe”(2). Propozycja dość słaba dla silnie wewnętrznie umotywowanych muzułmanów – i to też jest zagrożenie dla Europy: pozbawiona silnego kręgosłupa moralnego, pogrążona w nihilizmie, cały czas narażona na konflikty wewnętrzne wokół wartości, nie potrafi przedstawić alternatywy etycznej dla islamu. Wynika z tego także wzrastająca liczba ludzi wywodzących się z kultury zachodu, przechodzących na islam.

Zabójstwo Theo van Gogha podyktowane było właśnie absolutnym konfliktem wartości. W Holandii, kraju słynącym z tolerancji i życzliwego traktowania wszelkich „inności”, kontrowersyjny artysta nakręcił 11-minutowy film pt. „Poddanie” (Submission), w którym przedstawiał historie kilku kobiet – muzułmanek poniżanych, bitych i gwałconych przez mężów – prawowiernych muzułmanów. Nie było to zresztą pierwsze prowokacyjne dzieło reżysera skierowane przeciwko kulturze islamu. Van Gogh został zamorodowany przez 26-letniego Holendra marokańskiego pochodzenia – człowieka, który nie był imigrantem, lecz urodził się i wychował w Holandii. Zdawać by się mogło, że pomyślnie przeszedł proces asymilacji, że powinien znaleźć, zwłaszcza w tym kraju, możliwość pogodzenia wyznania z powszechnie obowiązującymi wartościami. To, że tak się nie stało, oznacza, że klęskę poniosła cała idea społeczeństwa wielokulturowego (multikulti), która od lat 80-tych XX wieku była prowadzona w znakomitej większości państw zachodnioeuropejskich. W Holandii do niedawna imigranci mieli tak uprzywilejowaną pozycję, że nie musieli posługiwać się lokalnym językiem, w niemal każdej instytucji obecni byli tłumacze, którzy ułatwiali komunikację. Sprzyjało to koncentracji tej mniejszości etnicznej, zmniejszało motywację do asymilacji kulturowej, a co za tym idzie budowało niewidzialny mur między rdzennymi mieszkańcami a przybyszami z innych krajów.



Drukuj Email
 
Powiązane tagi:
  
Inne:  Islam   Zderzenie cywilizacji  
świetny artykul, bardzo przydal mi sie na miedzynarodowe stosunki kulturowe, na studiach :)
Lena, 2008/12/09 06:40
Dodaj swój komentarz do tego artykułu...
Imię (wymagane)
Komentarz
Zaloguj lub zarejestruj się aby móc dodawać komentarze.

W trakcie nieformalnego spotkania Rady Europejskiej w Brukseli (23.05) przywódcy państw UE nie znaleźli porozumienia w sprawie środków koniecznych do osiągnięcia wzrostu gospodarczego w Europie.
więcej...
Unia Europejska zaskarżyła Argentynę przed Światową Organizacją Handlu (WTO), zarzucając krajowi z Ameryki Południowej stosowanie niedozwolonych ograniczeń w imporcie.
więcej...
Fala kryzysu finansowego, która w 2009 roku przelała się ze Stanów Zjednoczonych na kontynent europejski uderzyła w najsłabsze punkty gospodarek państw Unii Europejskiej, pogarszając sytuację w sektorze bankowym i/lub powodując zadłużenie finansów publicznych ponad progi...
więcej...
 AnalizySystemy polityczne  Imigracja  Cywilizacje  Konflikty  Ekologia  Terroryzm  Polityka zagraniczna  Dyplomacja  Emigracja  Separatyzm  Stosunki międzynarodowe 
 GospodarkaWaluty  Ropa naftowa  Sektor bankowy  Giełdy  Rynek pracy  Nieruchomości  Surowce  Gaz ziemny  Media  Technologie  Przemysł samochodowy 
 OrganizacjeNATO  OBWE  OPEC  ONZ  Al-Kaida  G-20  MFW  WNP  ASEAN  WTO 
 PaństwaNiemcy  Francja  Izrael  USA  Wielka Brytania  Indie  Chiny  Rosja  Irlandia  Ukraina  Turcja  Hiszpania  Brazylia  Iran  Sudan  Włochy  Afganistan  Gruzja  Informacje dla wyjeżdżających 
 Po godzinachRecenzje  Film  Wywiady  Książka 
 RegionyUnia Europejska  Bałkany  Afryka  Bliski Wschód  Daleki Wschód  Kaukaz  Azja  Darfur  Krym  Kaszmir 
 StylSavoir vivre 
 Unia EuropejskaSłownik UE  Komisja  Prezydencja  Strefa Euro  Traktat lizboński  Strefa Schengen  Partnerstwo Wschodnie  Europejska Polityka Sąsiedztwa 
Zaloguj sie
         
     
SERWIS SPECJALNY
Dyplomacja_specjalny