Mateusz Grzelczyk: Victoria Sarkozyego (komentarz)
-
Mateusz Grzelczyk
Zgodnie ze wszystkimi sondażami przeprowadzonymi po środowej debacie prezydenckiej, Nicolas Sarkozy został wybrany szóstym prezydentem Republiki Francuskiej.
A zwyciężył dzięki poparciu tych, którzy nie przestraszyli się zapowiadanych przez niego liberalnych reform i nie uwierzyli Segolene Royal, że jego wybór będzie dla Francji katastrofą. Tegoroczne wybory pokazały, że Francuzi nawet jeśli odnoszą się do reform z dystansem, to jednak mają świadomość tego, że bez zmian nie będzie możliwe wyciągnięcie ojczyzny z marazmu gospodarczego, w jakim znajduje się ona od kilkunastu lat. Wyborcy Sarkozy’ego liczą na to, że zapowiedziane przez niego reformy wyzwolą nowego ducha przedsiębiorczości, obniżą koszty pracy i ograniczą bezrobocie, dotkliwe szczególnie wśród ludzi młodych. Nawet jeśli w zamian musieliby zrezygnować z części przywilejów, które wywalczyli w ciągu kilkunastu ostatnich lat.
Sarkozy może również w istotny sposób przyczynić się do wyciągnięcia Unii Europejskiej z kryzysu, w jakim znalazła się ona po odrzuceniu przez Francuzów eurokonstytucji. Już kilka miesięcy temu przedstawił on w Brukseli szczegółowe propozycje, co daje nadzieję na aktywny udział Francji w debacie europejskiej. Jest to o tyle ważne, że w przyszłym roku właśnie Francja obejmie półroczne przewodnictwo w UE.
Także z polskiego punktu widzenia wybór Sarkozy’ego jest bardziej korzystny niż wybór Royal. Jeszcze w czasie kampanii prezydenckiej ostro skrytykował on politykę Władimira Putina wobec Czeczenii, a w szczególności przypadki łamania praw człowieka przez rosyjskich żołnierzy. Możemy mieć więc nadzieję na zakończenie tradycyjnego sojuszu Francji i Rosji, który wynikał przede wszystkim z osobistej sympatii Chiraca do Putina. Dzięki temu łatwiej będzie sformułować wspólne stanowisko państw członkowskich Unii Europejskiej wobec poczynań Rosji. Poza tym Sarkozy będzie najprawdopodobniej dążył do naprawienia nieco nadszarpniętych stosunków na linii Paryż-Waszyngton, co także będzie z korzyścią dla Polski, która za bliskie stosunki z USA często płaciła pogorszeniem relacji z Francją.
Francuzi pokładają w Sarkozym wielkie nadzieje. Liczą, że uda mu się przeprowadzić reformy gospodarcze, dzięki któremu Francja znowu stanie się motorem napędowym Unii Europejskiej a młodzi ludzie nie będą się już borykać z problemem bezrobocia. Czas pokaże, czy Sarkozy’emu wystarczy determinacji, by wprowadzić w życie przedwyborcze obietnice. Na razie jednak nie pozostaje nic innego jak życzyć nowemu prezydentowi powodzenia.


Politycy chwalą, rolnicy ganią. Umowa Unii Europejskiej z Australią wzbudza kontrowersje
Holandia chce się zbroić, ale bez unijnych planów
Europejscy rolnicy mierzą się z wieloma problemami
Zatrzymanie imigracji przez Tunezję to nie tylko koszt finansowy