Z powodu osunięć ziemi w Chinach zginęło siedemset osób
-
IAR
W północno- zachodnich Chinach w prowincji Gansu ponad 700 osób zginęło z powodu osunięć ziemi - poinformowały władze lokalne. Wcześniej informowano o 350 zabitych.
Ponad tysiąc osób uważa się za zaginione. Poszukuje ich przeszło cztery i pół tysiąca żołnierzy, ratowników i lekarzy. Akcję wspierają śmigłowce i samoloty. W użyciu jest ciężki sprzęt, ale ratownicy przeszukują też osuwiska gołymi rękoma. Przyczyną katastrofalnych osuwisk, do których doszło w sobotę, były ulewne deszcze. Płynąca w tym regionie rzeka Bailong wystąpiła z brzegów. Tak źle nie było tam od dekady. Żywioł niszczył domy, ulice i drogi, które zostały zatarasowane zwałami błota. Utrudnia to akcję ratowniczą. Trzy wioski zostały kompletnie zmiecione z powierzchni ziemi. Dziesiątki tysiące ludzi są bez dachu nad głową, nie mają dostępu do wody pitnej i żywności. Premier Chin Wen Jiabao odwiedził w niedzielę miejsce katastrofy i zaapelował o jak najszybszą pomoc dla poszkodowanych.


Sydney: terrorysta przetrzymywał zakładników w kawiarni, dwie osoby zginęły