02 sierpień 2010
-
IAR
Litewski premier Andrius Kubilius uważa, że decyzja o budowie elektrowni atomowej na Białorusi nie jest nieodwołalna.

Andrius Kubilius: źródło wikipedia commons
Andrius Kubilius, spędzający urlop na wycieczce rowerowej po Białorusi, odwiedził Ostrowiec - miejscowość, w której Białorusini planują budowę elektrowni atomowej. Premier obejrzał teren, na którym ma powstać elektrownia, oraz miasteczko dla pracowników.
Według Kubiliusa, prace jeszcze nie nabrały tempa i można by je wstrzymać. Kubilius uważa, że w listopadzie Litwa będzie już miała inwestora strategicznego do budowy własnej elektrowni atomowej, którą zamierzają budować 3 państwa bałtyckie i Polska. A to - według premiera - może radykalnie wpłynąć na zmiany plany Białorusinów odnośnie budowy własnej elektrowni w Ostrowcu.
Litwini są poważnie zaniepokojeni planami budowy elektrowni atomowej, oddalonej od Wilna zaledwie o 50 km. Domagają się od Białorusinów szczegółowej informacji o ewentualnym zagrożeniu, jakie może ona powodować dla środowiska.
Białoruska elektrownia atomowa ma być wybudowana w ciągu najbliższych 6 lat. Przeciwko tej inwestycji protestują oprócz Litwinów również mieszkańcy Łotwy, Estonii i Ukrainy, a także białoruscy naukowcy.