Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Europa "Le Figaro" krytykuje NATO-wskie działania w Libii

"Le Figaro" krytykuje NATO-wskie działania w Libii


13 kwiecień 2011
A A A

Według dziennika „Le Figaro”, Paryż i Londyn krytycznie odnoszą się do NATO-wskiego dowództwa międzynarodowej interwencji w Libii. Francja i Wielka Brytania chcą, by Sojusz w bardziej energiczny sposób przyczynił się do zakończenia oblężenia miasta Misrata. 

„Le Figaro” cytuje wypowiedź francuskiego ministra spraw zagranicznych. Alain Juppé powiedział: „Sojusz Północnoatlantycki bardzo chciał dowodzić operacją. Teraz mam nadzieję, że uda mu się zgromadzić konieczne do tego środki”. Szef francuskiej dyplomacji wyklucza, by miasto Misrata mogło dłużej pozostać pod ogniem artylerii Kadafiego. „Te działa muszą zostać zniszczone” - podkreślił cytowany przez „Le Figaro” Alain Juppé.

Zarówno Juppé, jak i brytyjski minister spraw zagranicznych William Hague, domagają się wsparcia lotnictwa innych krajów Europy. Obaj jednak - przypomina francuski dziennik - wykluczają wysłanie do Libii wojsk lądowych.
Według „Le Figaro”, Paryż i Londyn obawiają się, że międzynarodowa koalicja „ugrzęźnie” w Libii na dłużej. Dlatego krytycznie odnoszą się do tych krajów koalicji, które - choć wykonują loty nad Libią - unikają ostrzeliwania wojsk Kadafiego z obawy przed przypadkowymi ofiarami cywilnymi.