Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Podróże Irańczycy - ludzie ukryci za globalną polityką

Irańczycy - ludzie ukryci za globalną polityką

24 wrzesień 2009
A A A
O Iranie pisze się dużo, o Irańczykach nie wie się nic. Przez nuklearną zasłonę napływających informacji nie dostrzegamy mieszkańców tego obcego kraju, często źle ich tym samym oceniając. Wśród karygodnych błędów zachodniego człowieka jest powszechne utożsamianie Persów z Arabami, co w rzeczywistości wywołuje gniew u tych pierwszych. Trudno się temu dziwić, bo historia stosunków persko-arabskich pełna jest podbojów, bitew i przelanej krwi. Persowie zarzucają arabskim najeźdźcom zniszczenie całego dorobku cywilizacji Starożytnej Persji, jednocześnie jednak dziękując im za „dostarczenie skarbu” – islamu, który wyparł miejscowy kult Zaratustry. Nie mniej jednak Iran to nie tylko Persowie. Obecnie przewiduje się, że mogą oni nie posiadać już przeważającej większości w swoim kraju. W Iranie żyje więcej Azerów niż w samym państwie Azerbejdżanie. Żyją tu też Gilakowie, Mazandaranie, Kurdowie, Arabowie, Luri, Baluczi i Turkmenii. Zjawiskiem niezwykłym patrząc na retorykę politycznej wierchuszki Islamskiej Republiki Iranu jest obecność perskiej diaspory żydowskiej.
Image

Kobiety w Iranie są obłożone szeregiem ograniczeń, które dotyczą zarówno sfery prywatnej jak i publicznej. Muszą one przestrzegać kanonu muzułmańskiego ubioru, nie mogą zadawać się z obcym mężczyzną czy nawet przy nim siadać w autobusie. W języku perskim nie ma nawet słowa odpowiadającego znaczeniowo słowu „romans” czy „randka”. Spacerująca kobieta z mężczyzną jest albo jego matką, siostrą lub żoną, w przeciwnym wypadku służby porządkowe mają prawo ją aresztować.{mospagebreak}
Image

Spotkaniom Irańczyków często towarzyszy fajka wodna, zwana w miejscowym języku, jako kaaljan. Niezwykłą rzadkością jest spotkanie kobiet w miejscowych „męskich” knajpach, budzą one zawsze duże zamieszanie gdy tam się pojawiają. Jest to coś niezwykłego, czego zabraniają przyjęte normy etyczne. W Iranie panuje ponadto całkowita prohibicja, a za posiadanie lub przemyt alkoholu grozi kara śmierci. Niemniej jednak na nieoficjalnych, prywatnych imprezach mężczyźni i kobiety bawią się razem i to w formie znanym z europejskich dyskotek, a na stołach gości przemycany z sąsiednich państw alkohol.{mospagebreak}
Image

Tradycyjny irański chleb wypiekany jest bez użycia jakichkolwiek utrwalaczy czy dodatków. Z tego właśnie powodu po jednym dniu jest już on czerstwy. W takiej sytuacji piekarnie pracują dwa razy dziennie – rano oraz w godzinach wieczornych. Tradycyjny chleb, dostępny w kilku odmianach, przypomina macę – i jest praktycznie mieszanką wody i mąki. Nie osiągalne na irańskim rynku są natomiast znane z polskich sklepów chleby czy bułki.{mospagebreak}
Image

Zanieczyszczenie powietrza w Teheranie jest tak duże, że mieszkańcy stolicy decydują się używać na co dzień masek na twarz. Dodatkowo kilka razy w ciągu roku, w okresie burz piaskowych, nawiany z Iraku, Syrii i Arabii Saudyjskiej pył unoszący się w powietrzu uniemożliwia praktycznie normalne życie miasta – zamykane są szkoły, muzea i liczne zakłady pracy, nie wychodzą też gazety.{mospagebreak}
Image

W wiosce Kandowan w irańskim Azerbejdżanie ludzie żyją wciąż w wydrążonych w skałach domach. Kobiety w tej wiosce jako jedne z nielicznych w całym Iranie nie noszą czarnych czadorów, lecz wzorzyste i kolorowe.{mospagebreak}
Image

Na pograniczu irańsko-pakistańskim często fajkę wodną określa się mianem „fajka do palenia haszyszu”. Pomimo tego, że za posiadanie narkotyków grozi kara śmierci, często spotyka się palących narkotyk Irańczyków w miejscach publicznych, nawet w godzinach południowych. U ulicznego sprzedawcy fajek wodnych można złożyć od podstaw swoją wymarzoną fajkę z podstawnych części.{mospagebreak}
Image

W południowych regionach kraju temperatura w ciągu dnia przekracza 50 stopni. W powszechnym użyciu są jasne, lekkie i szerokie stroje, które pozwalają na normalne funkcjonowanie w takich warunkach. Dla Europejczyka jest to praktycznie niemożliwe i w związku z tym nieliczni turyści decydują się na zwiedzanie w godzinach wieczornych lub nocnych.{mospagebreak}
Image

Zdjęcie przedstawia wycieczkę szkolną, która odwiedza jedno z miejsc kultu. Edukacja w Iranie nie jest koedukacyjna, klasy, a często nawet szkoły, są dzielone na oddziały męskie i żeńskie. Dziewczyny na zdjęciu nie mają na sobie mundurku szkolnego, lecz normalny codzienny strój. Stoją one przy kraniku z wodą – takie punkty są ustawiane w wielu miejscach miast, gdzie każdy może za darmo zgasić pragnienie.{mospagebreak}
Image

W górskich wioskach irańskiego Azerbejdżanu głównym zajęciem ludności jest nadal rękodzieło – wyrób dywanów, klimów oraz barwienie materiałów. Domy wydrążone w skałach nie posiadają swoich podwórzy czy ogrodów, przydomowe hodowle (np. kur) pasą się wprost na wąskich miejskich ulicach lub schodach.{mospagebreak}
Image

Obowiązkowy, ustalony prawnie, strój kobiety – zakrywający całe ciało przed oczyma obcych mężczyzn – nie dotyczy dzieci. Kobieta w Iranie musi przywdziać czador z chwilą gdy staje się kobietą, tj. wraz z dostaniem pierwszej menstruacji.{mospagebreak}
Image

Irańska komunikacja miejska jest podzielona na część męską i żeńską. Teherańskie metro posiada specjalne wagony tylko dla kobiet, do których nie może wejść żaden mężczyzna. Do wagonu męskiego kobieta może wejść tylko w towarzystwie znanego mężczyzny – brata lub męża. Natomiast autobusy komunikacji miejskiej mają poprowadzoną przez środek metalową barierę, która oddziela część przeznaczoną dla kobiet od tej z miejscami dla płci brzydszej.{mospagebreak}
Image

Mężczyzna podeszłego wieku jest autorytetem w miejscowej społeczności. Widok, obserwowany na tym zdjęciu na irańskiej prowincji, jest niezwykle rzadki w samym Teheranie. Z powodu zanieczyszczenia, wypadków i niskiego poziomu życia, średnia wieku w perskiej stolicy oscyluje na granicy 50 lat.{mospagebreak}
Image

Specyfiką krajów szeroko pojmowanego orientu jest z pewnością gościnność. Europejczyk spacerujący ulicami miasteczek i wiosek słyszy na każdym kroku „Hello”. Sklepikarz, u którego dzień wcześniej robiło się zakupy, na drugi dzień wybiegnie ze sklepu by na powitanie uścisnąć dłoń przybysza. Zamiera to jednak w zatłoczonym Teheranie, który jest przeciwieństwem całej prowincji Iranu, z korzyścią dla tej drugiej.{mospagebreak}
Image

Tradycyjnym zwyczajem Persów jest kultywowanie rodzinnych tradycji. Objawia się to m.in. w powszechnych i częstych rodzinnych piknikach na skwerach miast i w parkach. Biesiada taka zazwyczaj zaczyna się w godzinach popołudniowych, gdy temperatura spada, a kończy późno w nocy. Nie może się odbyć bez herbaty, tradycyjnego chleba i owoców.{mospagebreak}
Image

Wraz z rozpoczęciem sezonu zbiorów daktyli na ulicach pojawiają się sprzedawcy. Zakupione owoce nie przypominają tych z polskich sklepów, nie można ich też od razu skosztować. Daktyli nie spożywa się świeżych, lecz wystawia się na słońce by wyschły.{mospagebreak}
Image

W Iranie powszechnym środkiem transportu jest samochód. Wielokilometrowe korki są codziennością w Teheranie. Na prowincji jednak zdarza się spotkać jeszcze jeźdźców na osłach czy wielbłądach, jednak jest już to niezwykle rzadki widok.{mospagebreak}
Image

Iran jest jednym z większych producentów bakalii na światowym rynku, a prawdziwym potentatem w produkcji pistacji. Około 40 proc. światowej produkcji tych orzechów pochodzi tylko z jednego regonu Iranu. Ceny w Iranie są podawane w miejscowym zapisie cyfr – Persowie posługują się alfabetem arabskim, lecz cyfry mają odmienne.{mospagebreak}
Image

Irańska kobieta w codziennym stroju. Czador to w rzeczywistości chusta, którą podczas chodzenia należy trzymać w dłoni lub w zębach. Tradycyjny stój kobiecy szczelnie zakrywa ciało przed wzrokiem obcych.{mospagebreak}
Image

Młode Teheranki mogą pozwolić sobie na odrobinę więcej w ściśle określonym kanonie ubioru. Strój ten, choć zgodny z nakazami, nie zostałby zaakceptowany na prowincji. Teheranki noszą frywolnie zawiązywane chusty, okulary, różnorakie dodatki oraz zachodnie jeansy. W sklepach dostępne są wszystkie rodzaje zachodniego ubioru, część z nich kobieta nie może jednak ubrać i wyjść na ulice, tak jak np. krótkie spódniczki czy suknie balowe.{mospagebreak}
Image

Uliczny sprzedawca ptaków. Zasadnym jest stwierdzenie „Iran bazarem stoi”. Targowiska są podstawą gospodarki irańskiej. Persowie nie znają dużych marketów, a wszystkie towary kupują od sprzedawców lub sklepikarzy. Ceny w "sklepach" są umowne i zależą od umiejętności negocjacji handlarza i potencjalnego klienta.{mospagebreak}
Image

Islam szyicki zakłada modlitwę trzy razy w ciągu dnia. Podczas podróży autobusem rejsowym w dokładnie określonych godzinach jest przerwa na modlitwę. Niemniej jednak wielu młodych Irańczyków w rozmowie przyznaje się do ateizmu. Argumentują jednak, że nie mogą ujawnić tego gdyż naraziliby się na sankcje państwa. Można więc wywnioskować, że ateizm w społeczeństwie perskim jest zatajony i utrzymuje się wśród młodych i wykształconych ludzi na dość wysokim poziomie.{mospagebreak}
Image

Motocykle są niezwykle popularnym środkiem transportu w Iranie. Nierzadko widuje się po 3, 4 a nawet 5 osób na jednym motorze. Prawo nakazujące posiadanie kasków i zabraniające jeżdżenie na motorach w czadorach jest nierespektowane, co powoduje wiele wypadków śmiertelnych. Ciekawostką jest, że irański kodeks drogowy zezwala motocyklom na jeżdżenie po chodnikach.{mospagebreak}
Image

Iran to nie tylko pustynie. Na północy kraju gęsty las porasta góry. Mieszkańcy tego regionu budują swoje domy na zboczach gór – podwórze domu jest jednocześnie dachem niższego.{mospagebreak}
Image

Nomadzi kultywują tradycję ręcznego wyrobu dywanów. Mężczyźni zazwyczaj zajmują się handlem i pokazują turystom techniki produkcji, zaś za wyrób odpowiedzialne są kobiety. Najdroższe dywany wykonuje się z jedwabiu, a ich cena wynosi nawet kilka tysięcy dolarów. Czas pracy nad jednym dywanem zależy od jego wielkości – od kilku miesięcy do kilku lat.{mospagebreak}
Image

Rzemieślnik za pomocą specjalnych stempli wykonuje wzór na materiale, który później pod wpływem obróbki termicznej przybiera odpowiedni kolor. W ten sposób powstają obrusy, płachty i poszewki.{mospagebreak}
Image

W centrum Yazd dominują wąskie uliczki, które przypominają labirynt. Na drzwiach domów, do których wchodzi się wprost z ulicy, znajdują się dwie kołatki – jedne dla mężczyzn, drugie dla kobiet. Każda z nich ma inny dźwięk, dzięki czemu nie zajdzie sytuacja, że kobieta otworzy drzwi obcemu mężczyźnie, a mężczyzna kobiecie. Obecnie zwyczaj ten zamiera i stanowi koloryt miejscowej tradycji. Yazd jest ponadto miejscem kultu zaratustranizmu, którego odsetek wyznawców jest tutaj najliczniejszy.{mospagebreak}
Image

Wśród miejscowych towarów wzrok przyciągają wyroby z metalu. Na szczególną uwagę zasługują wielkie talerze, których wzór jest ręcznie wybijany przez rzemieślników. Gospodarka irańska boryka się ze znaczną inflacją, która hamuje rozwój. W ostatnich miesiącach chleb podrożał o ok. 600 procent.{mospagebreak}
Image

Północny Iran to gęste zalesione góry. W tym samym okresie, gdy na południu kraju panują 50 stopniowe upały, na północy padają często deszcze.{mospagebreak}
Image

Miasta na pograniczu irańsko-pakistańskich powstały w miejscach pustynnych oaz. Bijące do dzisiaj źródła są centralnymi punktami miast i miejscami spotkań. Odbywa się tu także rodzinne pranie.{mospagebreak}
Image

Miasto Bam nawiedziło kilka lat temu niezwykle silne trzęsienie ziemi. Z 100 tysięcy ówczesnych mieszkańców zginęło ok. 40 proc. Do dzisiaj w powszechnym użyciu jest stwierdzenie „przed” i „po”, w którym granicznym wydarzeniem jest klęska żywiołowa. Mieszkańcy nie zdążyli jeszcze odbudować zrujnowanych budynków, a handel odbywa się z kontenerów.