Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Stanowisko Chin na szczyt G20 w Londynie

30 marzec 2009
A A A

Chiński prezydent Hu Jintao przybędzie do Londynu jako przedstawiciel jednego z niewielu krajów, którym w czasie kryzysu udało się utrzymać szybkie tempo wzrostu gospodarczego. Wprawdzie w IV kwartale 2008 roku spadło ono do 6,8 proc., jednak nadal jest to poziom nieosiągalny dla krajów Zachodu czy Japonii, a chińskie władze są dość pewne, że dzięki podjętym działaniom ten rok uda się zakończyć 8-proc. wzrostem. Co więcej Chiny dysponują największymi na świecie, wynoszącymi prawie 2 bln dol. rezerwami walutowymi, a także są największym zagranicznym posiadaczem amerykańskich papierów skarbowych, które warte są około połowę tej kwoty.

Relatywnie skuteczne radzenie sobie ze skutkami kryzysu we własnym kraju oraz powyższe uwarunkowania sprawiły, że londyński szczyt G20 jest dla chińskich władz doskonałą okazją, by znacząco wzmocnić swoją pozycję względem Stanów Zjednoczonych i krajów Unii Europejskiej oraz odegrać rolę jednego z głównych architektów nowego globalnego porządku finansowego, który jest uprawniony do przedstawiania jego własnej wizji. Dzięki silnej pozycji negocjacyjnej Chiny przede wszystkim będą starać się zwiększyć swoje znaczenie w Międzynarodowym Funduszu Walutowym. Będą również przekonywać do koncepcji zastąpienia dolara nową walutą rezerwową, który to pomysł wydaje się mieć poparcie również pozostałych krajów BRIC.

 

Znacząco umacniając swoją pozycję w międzynarodowym systemie finansowym, Chiny będą jednocześnie starać się pełnić rolę reprezentanta interesów krajów rozwijających się, swoistego łącznika między bogatą Północą a biednym Południem. Z tego względu ważnym zadaniem będzie podtrzymanie zobowiązań G20 dotyczących wsparcia zmagających się ze skutkami kryzysu krajów biedniejszych. Chiny będą chciały uzyskać też wyraźną deklarację przeciwko próbom powrotu do protekcjonizmu gospodarczego. Zdaniem chińskiego wicepremiera Wang Qishana, ważnym zadaniem szczytu będzie też „wysłanie wyraźnego sygnału, że społeczność międzynarodowa jest zdeterminowana, by wspólnie przeciwdziałać kryzysowi”.

Reforma Międzynarodowego Funduszu Walutowego 

Jednym z podstawowych zadań Hu Jintao w Londynie będzie zmiana stosunku udziałów poszczególnych państw w MFW. „Trzecia gospodarka świata i kraj z największymi rezerwami walutowymi musi zająć właściwe sobie miejsce” mówił wiceszef chińskiej dyplomacji, He Yafei. Zmiany nie mają dotyczyć tylko udziałów Chin. „Należy zwiększyć reprezentację i prawo głosu krajów rozwijających się” powiedział He. Obecnie Chiny mają w MFW jedynie 3,7 proc. głosów, Indie 1,9 proc., podczas gdy USA 17 proc., zaś kraje Unii Europejskiej łącznie 32 proc.

 

Jednocześnie Chiny są gotowe zasilić MFW środkami potrzebnymi do skutecznej pomocy krajom najmocniej dotkniętym kryzysem. Wprawdzie Wang Qishan zapowiedział, że Chiny chciałyby, aby wkład pieniężny każdego kraju był uzależniony od wysokości PKB per capita, a nie wielkości rezerw walutowych, jednak nieoficjalnie mówi się, że Chiny są gotowe wesprzeć Fundusz kwotą 100 mld dol., czyli taką samą jak Japonia. Chińskie władze są przekazać te środki poprzez zwiększenie swojego wkładu lub kupno emitowanych przez MFW papierów wartościowych.

Wprowadzenie nowej globalnej waluty rezerwowej 

Zdaniem szefa chińskiego banku centralnego Zhou Xiaochuana pożądanym celem reformy systemu finansowego jest „stworzenie waluty rezerwowej, która będzie oddzielona od działań indywidualnych krajów oraz ich zdolności do utrzymywania stabilnego wzrostu w długim okresie”. Tym samym Chiny opowiadają się za odejściem od dolara amerykańskiego jako waluty rezerwowej i zastąpienie go przez SDRy (specjalne prawa ciągnienia), stworzoną przez MFW w 1969 roku międzynarodową jednostkę rozrachunkową o charakterze pieniądza bezgotówkowego.

 

„Wybuch kryzysu i jego błyskawiczne rozprzestrzenienie się na całym świecie ujawniły istniejące słabości i systemowe zagrożenia obecne w międzynarodowym systemie monetarnym” stwierdził Zhou. Jego zdaniem supremacja amerykańskiej waluty doprowadziła do coraz częściej występujących kryzysów od czasu upadku systemu sztywnych kursów walutowych na początku lat 70., a odejście od niej pozwoli na zmniejszenie powstawania podobnych kryzysów w przyszłości.

 

Przedstawiając swoje stanowisko chińskie władze zapewniają jednak, że nie chodzi im o dokonanie nagłych zmian, a proces modyfikacji systemu miałby być dokonywany stopniowo. Trzeba pamiętać, że Chinom nie opłaca się podejmować działań, które doprowadzą do znacznego osłabienia wartości dolara, gdyż same poniosłyby związane z tym znaczne straty.

 

W połowie marca chiński premier Wen Jiabao poddał w wątpliwość jakość amerykańskich papierów skarbowych i wyraził zaniepokojenie planami władz USA, które zamierzają znacznie zwiększyć dług publiczny. Jednocześnie zapewniono jednak, że Chiny nie zamierzają wycofywać się z zakupów amerykańskich papierów.

 

Zaostrzenie regulacji finansowych

 

Chiny opowiadać się będą za utworzeniem nowych, zaostrzonych zasad regulujących działania instytucji finansowych, zarówno na poziomie regionalnym, jak i międzynarodowym. Zdaniem Zhou „puszczone swobodnie siły rynkowe doprowadzają do powstania baniek finansowych, których oczyszczenie przebiega bardzo gwałtownie doprowadzając do kryzysów przypominających ten obecny”. Jednym z celów będzie wprowadzenie mechanizmów koordynujących działania regulatorów, ministrów finansów oraz szefów banków centralnych na całym świecie, gdyż brak współpracy prowadzi do obniżenia skuteczności planów ratunkowych. Chiny przekonywać będą również do rozważenia możliwości udzielania ministrom finansów i szefom banków centralnych nadzwyczajnych uprawnień, które pozwoliłyby na podejmowanie natychmiastowych działań, bez konieczności przechodzenia długich procedur decyzyjnych.

 Wydatki na rzecz stymulowania wzrostu gospodarczego 

Przedstawiciele Chin będą również przekonywać pozostałych uczestników szczytu do zwiększenia wydatków, których celem jest pobudzanie wzrostu gospodarczego, gdyż według nich ta metoda pozwala na skuteczną walkę z kryzysem. Zdaniem chińskich władz oraz ekonomistów realizacja zapowiedzianego w listopadzie ubiegłego roku wartego 585 mld dol. pakietu wsparcia (a więc większego niż połączone wydatki krajów UE) powoli przynosi pozytywne rezultaty m.in. w postaci pojawiających się od początku roku pierwszych oznak ożywienia chińskiej gospodarki.