Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Nieporozumienie stulecia
Matteo Salvini – kulisy sukcesu
Na Słowenii zaczyna się nowy kryzys migracyjny?
Kanclerz Kramp-Karrenbauer? Nie tak szybko
„Allah Akbar. Wojna i pokój w Iraku” – Witold Repetowicz [Recenzja]
Fidesz i europejska centroprawica na rozdrożu
Nowa szansa dla Macedonii

Strefa wiedzy

Aga Zaryan w Brukseli

22 listopad 2010
A A A

Koncert Agi Zaryan zorganizowany przez Stałe Przedstawicielstwo RP w Brukseli przekroczył moje oczekiwania. Właśnie tak powinna wyglądać "część artystyczna" polskiej prezydencji w UE i generalnie promocja wizerunku naszego kraju w świecie. Nie dość, że zaprezentowała się nam świetna artystka z rewelacyjnym repertuarem to dodatkowo okazała się osobą niezwykle błyskotliwą, inteligentną i sympatyczną.

W przerwach pomiędzy piosenkami nawiązała do wybitnych współczesnych polskich twórców – takich jak Roman Polański czy Krzysztof Komedę, którego "Kołysankę Rosemary" zaśpiewała zresztą doskonale. Wykonując piękny utwór "Miłość" na podstawie wiersza Krystyny Krahelskiej (patronki mojej szkoły podstawowej tak przy okazji ;-) nawiązała do tragicznego momentu polskiej historii – Powstania Warszawskiego. Jednak już po wykonaniu opowiedziała historię swojego dziadka-Powstańca, który po wojnie zaangażował się w proces pojednania polsko-niemieckiego. Pokazała, że można wspominać przeszłość, podkreślać swój patriotyzm i jednocześnie z nadzieją i optymizmem patrzeć we wspólnie budowaną przyszłość.

Uważam, że był to strzał w dziesiątkę i przy przesycie martyrologiczno-wojennych wystaw pokazał nam jak należy promować polską kulturą. Osoby spoza Polski, z którymi rozmawiałem po koncercie były nim zachwycone. Mam nadzieję, że wiele podobnych wydarzeń odbędzie się w Brukseli już wkrótce.